Aktualności

Powrót do listy

Marta Karpińska z "Gogglebox" o staraniach o ciążę: Sprawdzałam, czy wszystko działa prawidłowo i wtedy usłyszałam diagnozę

Ekstra |
Marta Karpińska z "Gogglebox" o staraniach o ciążę: Sprawdzałam, czy wszystko działa prawidłowo i wtedy usłyszałam diagnozę
Marta Karpińska  Foto: Archiwum prywatne
Marta Karpińska zaczynała jako "wodzianka" w programie Kuby Wojewódzkiego, a dziś robi karierę w programie "Gogglebox. Przed telewizorem". Choć do obsady show dołączyła stosunkowo niedawno, zdążyła już zgromadzić pokaźne grono fanów. Przed nią jednak najważniejsza życiowa rola — rola mamy. W rozmowie z Aleksandrą Głowińską dla cozatydzien.tvn.pl opowiedziała o staraniach o dziecko, porodzie i zdrowotnych komplikacjach, które odkryła podczas badań profilaktycznych.

Aleksandra Głowińska, cozatydzien.tvn.pl: Marta, jakie to uczucie, nosić pod sercem nowe życie?

Marta Karpińska: Poczucie bicia tego małego serca we mnie odkryło nowy sens życia.

Planowaliście powiększenie rodziny czy życie zaplanowało za was?

Zdecydowanie wszystko było zaplanowane. Miesiąc wcześniej byłam u ginekologa, aby sprawdzić, czy wszystko "działa prawidłowo" i... wtedy usłyszałam diagnozę! Okazało się, że mam polip szyjki macicy, który może działać jak wkładka antykoncepcyjna. Jeżeli starania o dzidziusia byłyby nieskuteczne, wtedy należałoby go usunąć operacyjnie. I jakież było nasze zaskoczenie, kiedy przy pierwszej próbie udało się! A po polipie przy kolejnych wizytach u lekarza nie było śladu. Podwójna radość nie do opisania.

Joanna Krupa mówiła wprost, że nie zdecydowała się wcześniej na dziecko, bo chciała robić karierę, a jej ciało było – chcąc nie chcąc –  narzędziem do osiągnięcia tego celu. Czy dla ciebie, osobowości telewizyjnej i modelki, trudno było podjąć taką decyzję?

Z czasem priorytety w naszym życiu się zmieniają. Wcześniej również byłam ukierunkowana tylko na pracę i również uważałam, że moja figura, to moje narzędzie do pracy. Byłam zafiksowana na punkcie siłowni i swojego ciała, ale uwielbiałam to. Natomiast jakieś trzy miesiące przed podjęciem tej cudownej decyzji o maleństwie, chodzenie na siłownię stało się utrapieniem. Przestałam dostrzegać zalety tego mojego systematycznego trenowania, odpuszczałam treningi, a ciągłe życie na walizkach męczyło mnie. Czułam, że coś mnie omija. Coś ważniejszego niż praca na 200 proc. Wtedy też zrozumiałam siebie, swój organizm. Zrozumiałam, że potrzebuję spokoju, stabilizacji i rodziny.



W jakich okolicznościach dowiedzieliście się, że zostaniecie rodzicami? Jaka była pierwsza reakcja?

Dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami, kiedy Hubert, mój partner, miał ważny mecz koszykówki drużyny, z którą pracuje. Tym razem nie mogłam pojawić się na meczu, bo zatrzymały mnie zawodowe obowiązki. Ze względu na to, że miesiączka spóźniała się kilka dni, postanowiliśmy kupić testy ciążowe. Wróciłam do domu, żeby popracować, a Hubert pojechał do pracy. Umówiliśmy się, że od razu, jak zrobię testy, to do niego zadzwonię. Zrobiłam dwa. Kiedy na obu testach pojawiły się dwie kreski, moja radość sięgnęła zenitu. Zadzwoniłam do niego. "Będziesz tatusiem. Udało się!" - powiedziałam. "Huuuuuraaaa!" - wykrzyczał do słuchawki.

A jak ty się czujesz w ciąży? Dosięgnęły cię jakieś dolegliwości, czy z ręką na sercu możesz powiedzieć, że to faktycznie stan błogosławiony?

W pierwszym trymestrze miałam mdłości, podkrążone oczy, bladą cerę i odczuwałam zmęczenie. Czułam i widziałam, że źle wyglądam. Pamiętam sytuację, kiedy byliśmy na zakupach i Hubert podchodził do mnie, przytulał i powtarzał, że jestem najpiękniejsza, że bardzo mnie kocha. To było wsparcie, którego potrzebowałam w tym momencie i którego życzę każdej kobiecie. Partner, rodzice i przyjaciele to osoby, które pomagają przetrwać trudny, a zarazem najpiękniejszy czas w życiu kobiety. Piękno tego okresu polega na tym, że nosimy nowe życie pod sercem.

Z ciążą nierozerwalnie – nie da się ukryć – wiąże się poród, którego kobiety często się boją. Szczególnie jeśli chodzi o rodzenie siłami natury. Ty się boisz?

Najważniejsze jest dla mnie to, aby dziecko było zdrowe. Ja będę miała CC ze względu na wskazania. Natomiast zauważyłam, że kobiety, które z własnej woli wybierają cesarskie cięcie zamiast porodu naturalnego, są często szkalowane przez inne kobiety. Nie mają pojęcia, że są kobiety, które mają patologiczny strach przed porodem, czyli cierpią na tokofobię. Wychodzę z założenia, że komfort matki również jest istotny, dlatego każdą decyzję przyszłej mamy należy szanować.

Mówi się, że podczas wyboru imienia dla dziecka okazuje się, ilu osób nie lubimy. Czy Wy macie już wybrane imię dla dziecka? Jeśli tak, to jakie rozważacie?

My już w zasadzie na początku naszego związku podczas rozmów o dzieciach wybraliśmy imiona i do dziś się trzymamy tych wyborów.

W czasie ciąży chciałabyś normalnie pracować i nagrywać odcinki programu, czy chcesz się skupić na rodzinie?

Jestem osobą, której ciężko wysiedzieć w miejscu. Śpię do 8.30 i już mam delikatne wyrzuty sumienia, ale ze względu na swój stan sama się usprawiedliwiam, że teraz mogę sobie pozwolić na takie leniuchowanie. Zdecydowanie pozostanę aktywna, ale na pewno nie na pełnych obrotach. Najważniejsza jest dla mnie teraz rodzina.

Marta KarpińskaMarta Karpińska

Zobacz także:

Sylwia Bomba na urlopie w Dubaju. "Dostałam wiadomość, że porzuciłam swoją córkę dla lansu"

Katarzyna Skrzynecka poznała wysokość swojej emerytury. "Pewnie by się nie dało przeżyć"

Aleksandra Hamkało zaskoczyła odważną kreacją na gali. Wyjaśniła, co się za tym kryło

Obejrzyj również:

Maja Hyży ma przeczucie, co do płci dziecka
Maja Hyży ma przeczucie, co do płci dziecka
Wideo: Aleksandra Czajkowska | cozatydzien.tvn.pl

źródło: cozatydzien.tvn.pl | autor: Aleksandra Głowińska

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Maria Sadowska i jej 86-letnia mama w podróży. Mimo sukcesów, to był ciężki rok dla artystki
Następny artykuł:

Maria Sadowska i jej 86-letnia mama w podróży. Mimo sukcesów, to był ciężki rok dla artystki

tvnpix