Gwiazdy

Agnieszka Suchora o śmierci męża i pracy z Anną Przybylską. "Nie ma we mnie zgody na to, co się wydarzyło"

Gwiazdy

Autor:
Dagmara
Olszewska
Agnieszka Suchora, Krzysztof Kowalewski

Agnieszka Suchora to jedna z najbardziej znanych polskich aktorek teatralnych. Na szklanym ekranie widzowie mogli zobaczyć ją w takich produkcjach jak "Cicha noc", "Pod powierzchnią", "Ryś", czy "Camera Cafe". W szczerym wywiadzie pierwszy raz odniosła się do żałoby po stracie ukochanego męża - Krzysztofa Kowalewskiego.

Agnieszka Suchora od ponad 30 lat jest związana z Teatrem Współczesnym w Warszawie. Widzowie pokochali ją za role komediowe i niebywałą energię sceniczną. Aktorka w rozmowie z Plejadą odniosła się to trudu pracy innej niż artystyczna i radzeniu sobie z żałobą. "Rozbiłam się, ale show must go on" - powiedziała. 

Agnieszka Suchora o aktorstwie 

Aktorka niedawno udzieliła wywiadu dla serwisu plejada.pl, w którym odniosła się do swoich słów sprzed lat. Agnieszka Suchora powiedziała bowiem, że praca na planie i na deskach teatru nie jest harówką. To wywołało burzę w mediach, a artyści kolejno opowiadali swoje historie, tłumacząc, że każdy zawód ma swoje jasne i ciemne strony. 

"Zdałam sobie sprawę z tego, że ta wypowiedź była zbyt radykalna, więc chciałabym ją złagodzić i dodać: dla mnie. Ten zawód bowiem bywa trudny, ale z mojego punktu widzenia nie jest harówką. (...) Można być utalentowanym, uczciwym, pięknym, pracowitym i nie zrobić żadnej kariery. A można być wrednym, nudnym, niezdolnym, brzydkim i tę karierę zrobić. W tym zawodzie nie ma żadnych reguł. Natomiast nie zgadzam się z tym, by nazywać naszą pracę wybitnie ciężką. Owszem, zdarza nam się pracować w ekstremalnych warunkach, ale zazwyczaj przychodzimy na plan na gotowe. Jeśli nie gramy wiodącej postaci w filmie czy serialu, to mamy do nagrania kilka scen i możemy wrócić do domu. Co innego piony charakteryzacji, kostiumów czy operatorsko-oświetleniowy. Ci ludzie pracują po 14, a czasem nawet 16 godz. na dobę. I to dzień w dzień, bez żadnej przerwy przez okres produkcji danego projektu. To jest harówka. Albo to, co robiła moja sąsiadka z Mazur. Miała siedmiu synów, w domu jej się nie przelewało, więc latem wstawała codziennie o trzeciej, żeby o czwartej pójść do lasu. Zbierała grzyby, z których robiła potem obiad, a także jagody, które sprzedawała przy ulicy, by zarobić parę groszy. Do tego musiała ogarnąć cały dom, obejście i swoje dzieci" - powiedziała Agnieszka Suchora.

Agnieszka Kotońska o hejcie i przyjaźniach
Agnieszka Kotońska o hejcie i przyjaźniach Agnieszka Kotońska o hejcie i przyjaźniach

Agnieszka Suchora o Annie Przybylskiej 

Agnieszka Suchora przez wiele lat pracowała na planie serialu razem z Anną Przybylską. To właśnie jej poświęciła część rozmowy, wspominając wspólnie spędzone chwile. Jak przyznała, do dziś nie może pogodzić się z jej śmiercią.

"Pękałyśmy ze śmiechu. Anka była niezwykle dowcipną osobą. Miała ogromne poczucie humoru i niesamowity dystans do siebie. To był żywioł! Bardzo często o niej myślę. Czasem, gdy chcę sobie przypomnieć jej tembr głosu, włączam na YouTubie fragmenty tego serialu. Do dziś nie mogę pogodzić się z jej odejściem. Cały czas nie ma we mnie zgody na to, co się wydarzyło – że ktoś tak piękny i niezwykły pożegnał się z życiem zdecydowanie przed czasem. To szalenie smutna historia" - wyznała. 

Agnieszka Suchora o żałobie i śmierci męża 

Agnieszka Suchora w 2002 roku poślubiła Krzysztofa Kowalewskiego. Przez niespełna 20 lat tworzyli zgrany duet. Wspólnie występowali na szklanym ekranie, wychowywali dzieci i planowali przyszłość. Niestety aktor zmarł 6 lutego 2021 roku, pozostawiając po sobie ogromną pustkę. Artystka opowiedziała o cierpieniu i wychodzeniu z cienia żałoby.

"'Czas leczy rany' to dokładnie taka sama bzdura, jak to, że co cię, nie zabije, to cię wzmocni. Być może po wielu latach czas trochę zabliźnia rany, ale na pewno ich nie leczy. (...) Pomogli mi przyjaciele i córka. To bardzo ważne, żeby nie żyć w pustce. Dla mnie zawsze relacje z ludźmi będą ważniejsze niż mój zawód. Może dlatego aż tak bardzo nie przejmuję się pracą. (...) Rozbiłam się, ale show must go on. Muszę żyć, muszę się z czegoś utrzymywać. Mam córkę, która jest na studiach. Niektórzy po śmierci bliskich kompletnie wycofują się z życia. Ja nie mam takiej natury. Poza tym, z różnych względów nie mogłam sobie na to pozwolić. Choć na pewien czas zamknęłam się w domu. Pomogło mi to, że trwała pandemia" - opowiadała Agnieszka Suchora.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie tutaj.

Autor:Dagmara Olszewska

Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA

Pozostałe wiadomości