Gwiazdy

Usłyszał od wróżki, że umrze w wieku 72 lat. Największe role stworzył po śmierci jedynego syna

Gwiazdy

Autor:
Aleksandra
Czajkowska
Władysław Hańcza - życie i kariera

#IKONY Władysław Hańcza stworzył wiele niezapomnianych ról zarówno filmowych, jak i tych teatralnych. Publiczność pokochała go za Władysława Kargula w trylogii "Sami swoi", Macieja Borynę w "Chłopach", a także Janusza Radziwiłła w "Potopie". Co ciekawe, właśnie te role stworzył po niespodziewanej śmierci swojego jedynego syna. Jak wyglądało jego życie?

Władysław Hańcza, a tak właściwie Władysław Tosik urodził się 18 maja 1905 r. w Łodzi w rodzinie związanej z przemysłem włókienniczym. Jego rodzice Karolina i Władysław chcieli, aby syn kształcił się w tym kierunku. Po ukończonym gimnazjum i zdanej maturze miał wyjechać na studia do Verviers w Belgii.

Artyści, którzy odeszli w 2022 roku
Artyści, którzy odeszli w 2022 roku Polscy artyści, gwiazdy i znane osobistości które odeszły w 2022 roku

O krok od straty dla polskiego kina

Plany wyjazdu jednak nie powiodły się, gdyż Władysław Hańcza został w Polsce. Problemy rodzinne zmusiły go do pozostania w kraju i tym samym przyszły aktor rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Poznańskim. To właśnie tam spotkał pisarza Emila Zegadłowicza i aktorkę Stanisławę Wysocką, która zwróciła uwagę na jego głos. W 1927 r. Władysław Hańcza przerwał studia i zapisał się do Szkoły Dramatycznej przy Teatrze Polskim w Poznaniu.

W jednym z wywiadów wspominał:

"Literatura, teatr zawsze mnie interesowały. Nigdy wprawdzie poważnie. Zawsze brałem udział w wydawaniu jakichś np. jednodniówek szkolnych lub w imprezach. Strasznie trudno jednak było mnie namówić na występy na scenie" - mówił.

W 1932 r., kiedy aktor przyjechał do Łodzi, zaczął posługiwać się pseudonimem Hańcza, jednak dopiero po II wojnie światowej w 1946 r. aktor oficjalnie zmienił nazwisko. Jeśli chodzi o życie prywatne aktora, podawano, że był bardzo kochliwy.

"Ja kobiety lubię, mając pełną świadomość ich wad. Ich psychika, z całym balastem typowo niewieścich ułomności, wzrusza mnie oraz jednocześnie czyni bardziej wrażliwym i tym samym chyba lepszym" - mówił Władysław Hańcza w jednym z wywiadów.

Władysław Hańcza był dwukrotnie żonaty

Na studniach poznał młodszą o pięć lat Helenę Chaniecką, z którą ożenił się we wrześniu 1929 r. W 1932 r. na świecie pojawił się ich syn Władysław Junior. Niestety, małżeństwo zakończyło się rozwodem w 1946 r., jednak para już od wielu lat nie mieszkała ze sobą.

W czasie trwania poprzedniego małżeństwa Władysław Hańcza wszedł w nowy związek z młodszą o trzy lata aktorką Barbarą Ludwiżanką. Władysław Hańcza zalegalizował drugi związek dopiero po rozwodzie w 1948 r.

"Wyglądali zabawnie, kiedy szli razem. Hańcza, słusznego wzrostu, kroczył zazwyczaj pierwszy, za nim szła pani Barbara. On co pewien czas się zatrzymywał, odwracał i grzmiał na całą ulicę: 'Znowu się zgubiłaś, maleńka'" - przytaczał słowa znajomych pary tygodnik "Na żywo".

Co ciekawe, tuż przed wybuchem II wojny światowej Władysław Hańcza przeniósł się do Warszawy, gdzie miał pracować w Teatrze Narodowym. Niestety, wydarzenia z września 1939 r. pokrzyżowały te plany i aktor zatrudnił się jako konwojent i magazynier.

Tuż po upadku Powstania Warszawskiego aktor został wywieziony do obozu pracy w Chociebużu, gdzie przebywał do maja 1945 r.. Władysław Hańcza od początku swojej kariery zawodowej był związany z wieloma teatrami w całej Polsce, jednak karierę filmową rozpoczął dopiero po 50.

"Kargul, podejdź no do płota"

W sumie zagrał w ponad 40. produkcjach filmowych i serialowych. Prawdziwą sławę i popularność przyniosły mu trzy role. Jako Władysław Kargul w trylogii Sylwestra Chęcińskiego "Sami swoi", "Nie ma mocnych" czy "Kochaj albo rzuć" podbił serca widzów.

Publiczność pokochała go za głos i charyzmę. Kolejną rolą, którą zapisał się na kartach historii polskiego filmu była postać Macieja Boryny w serialu "Chłopi" w reżyserii Jana Rybkowskiego, a także Janusza Radziwiłła w ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza "Potop" w reżyserii Jerzego Hoffmana.

"Zabawne historie miałem z chłopami, którzy statystowali. Niejednokrotnie brali mnie za jednego z nich, kiedy szwendałem się na planie" - mówił na łamach "Filmu" aktor o swojej roli w "Chłopach".

Niestety, wszystkie wielkie role Władysław Hańcza wykreował po rodzinnej tragedii. Jego jedyny syn po rozwodzie został z matką, a po szkole poszedł w ślady rodziców. Władysław Junior został aktorem teatralnym. Niestety w 1966 r. syn Władysława Hańczy zmarł nagle w wieku zaledwie 34 lat.

Aktor nie mógł pogodzić się z tą stratą. Zarzucał sobie, że był złym ojcem i nie poświęcał wystarczająco dużo czasu synowi. Swój żal i rozpacz zagłuszał pracą.

"Gram w filmie bynajmniej nie ze względu na zarobki. Mnie raczej chodzi o pewien zapis siebie, o przekaz. Chciałoby się w tym zawodzie coś po sobie zostawić. A film i telewizja dają taką szansę" - mówił.

Wróżka przepowiedziała mu śmierć

Przed laty wróżka przepowiedziała mu, że umrze w wieku 72 lat. Aktor pamiętał o tych słowach. Kiedy w 1977 r. chciał przejść na emeryturę, niespodziewanie trafił do szpitala. Przed tym chciał zagrać jeszcze dwie role: majora Hawryłowicza w "Fantazymie" Słowackiego i prof. Sonnenbrucha w "Niemcach" Kruczkowskiego.

Na początku listopada 1977 r. Władysław Hańcza wybrał się wraz z żoną w podróż po Sycylii. Oboje kochali podróże i zwiedzali różne zakątki świata, kiedy tylko mogli. Podczas tej we Włoszech aktor nagle poczuł się źle. Wraz z żoną wrócili do Polski, a aktor trafił od razu do szpitala.

Zmarł 19 listopada 1977 r. został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, gdzie w 1990 r. spoczęła również jego żona. Jego śmierć wstrząsnęła całą Polską, a jego odejście nazywano ciosem dla polskiej kinematografii.

#IKONY to cykl poświęcony wybitnym osobom ze świata kultury. Sylwetki aktorów, muzyków, dziennikarzy, a także twórców teatru zostaną przypomniane szerszemu gronu. Ich życie prywatne często mimo wielu sukcesów zawodowych, było poprzeplatane trudnościami, o których nie wiedział prawie nikt.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor:Aleksandra Czajkowska

Źródło zdjęcia głównego: Polfilm 1

Pozostałe wiadomości