"Requiem dla snu" w nowej odsłonie – wyjątkowa premiera na scenie Starego Teatru w Krakowie
Jakub Skrzywanek, który jest reżyserem spektaklu w rozmowie z "Co za Tydzień" powiedział:
- Czołowi polscy artyści polskiego teatru, scenografia Grzegorza Layera, kostiumy Lili Dziedzic, światła Jacqueline Sobiszewski czy wideo Natana Berkowicza – to są najważniejsze dzisiaj nazwiska polskiego teatru. Rzeczywiście stworzyły taki rodzaj, ja to nazywam, bardzo przejmującej, smutnej pozytywki, w której opowieści bohaterów kręcą się jak w kołowrotku i nie potrafią uciec tak naprawdę z pułapki, w którą same się wpędziły - mówił.
Aktor Daniel Dobosz dodał:
- Mamy odniesienia do rzeczywistości tu i teraz i to jest coś, co powoduje, że ten spektakl budzi tak skrajne emocje - mówił.
Anna Radwan dodała:
- Ja nie widziałam do tej pory filmu. Tak, należę do tych wyjątków, które go nie oglądały. Po prostu nie lubię takich mroków, więc z jednej strony towarzyszyła mi oczywiście profesjonalna ciekawość, ale przez długi czas miałam — zresztą nawet pan redaktor Skrzywanek, nasz reżyser, pozwolił — zgłaszać, że już wystarczy, bo przepalają mi się bezpieczniki w głowie z powodu dostępu do tych wszystkich dramatycznych, tragicznych historii. No i próby, próby... Duże zmęczenie, ale coś chyba się udało - mówiła aktorka.
Daniel Dobosz zaznaczył:
- Widzowie po naszym spektaklu mogą spodziewać się szukania różnych sposobów podejścia do tematu — jak opowiedzieć o uzależnieniu. Wszyscy specjaliści, ci architekci od aplikacji i mediów, powodują, że cały czas nasza dopamina jest karmiona, więc bez przerwy jesteśmy, można powiedzieć, na niezłym haju - mówił aktor.
Marcin Masecki, który jest pianistą, kompozytorem i twórcą muzyki do spektaklu w rozmowie z nami zaznaczył.
- Jest to tematyka dotykająca nas wszystkich: tych, którzy mają rodziców, którzy mają dzieci, wszystkich, którzy w jakimkolwiek momencie swojego życia uciekają przed czymś. I to wszystko jest na wierzchu w tej opowieści, więc są momenty podczas spektaklu i na próbach — bo gram na żywo — gdy tak przekuwa mi serce i czuję po prostu, że te pytania są skierowane bezpośrednio do mnie - mówił.
Reżyser spektaklu dodał:
- Myślę, że warto przyjechać na "Requiem dla snu", żeby skonfrontować się ze swoim smutkiem i samotnością, których czasem nie potrafimy dopuścić, a które — myślę — bardzo często nam towarzyszą - mówił.