Robert Gonera trafił do szpitala psychiatrycznego. "Bliscy cierpieli przeze mnie"

Robert Gonera
Robert Gonera
Źródło: MWMEDIA
Robert Gonera przez wiele lat był uzależniony od alkoholu i z tego powodu trafił do szpitala psychiatrycznego. Problemy aktora bardzo źle wpłynęły na jego rodzinę, która w pewnym momencie się od niego odwróciła. Artysta nie złożył jednak broni i dziś z dumą się chwali, że wygrał z nałogiem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.

20112024_FINALTOPMODEL_ELDURSI_SWIETS_NOWYROK
Klaudia El Dursi o bożonarodzeniowych tradycjach i podsumowaniu roku
Źródło: cozatydzien.tvn.pl
  • Robert Gonera był alkoholikiem. Aktor po długiej walce wygrał z nałogiem
  • Rodzina Roberta Gonery cierpiała przez jego problemy. W pewnym momencie wszyscy się odwrócili
  • Aktor odbudował relację z rodziną i swoimi dziećmi

Robert Gonera był alkoholikiem. Aktor po długiej walce wygrał z nałogiem

Robert Gonera to polski aktor, który nigdy nie mógł narzekać na brak propozycji zawodowych. W 2007 roku podczas nagrań do "Determinatora" artysta przeszedł załamanie nerwowe i nagle zniknął z planu. Okazało się wówczas, że Robert Gonera był uzależniony od alkoholu i z tego powodu trafił do szpitala psychiatrycznego, by podjąć terapię. Aktor dopiero po wielu latach przerwy wrócił do przemysłu filmowego.

Teraz Robert Gonera pojawił się m.in. na uroczystym otwarciu placówki terapii uzależnień "Odwróceni". Przy Okazji wyznał, że udało mu się wygrać z nałogiem i jest trzeźwy już od 11 lat. Dzięki temu udało mu się nie tylko odbudować karierę, ale przede wszystkim — naprawić relacje z rodziną.

Dziś jestem osobą "ulepioną" na nowo. Potrafię docenić każdy dzień, potrafię docenić każdą bliskość. Udało mi się nawiązać regularne i normalne relacje z moimi dziećmi, które już są dorosłe, z bliskimi. Rozsmakowałem się w życiu, w trzeźwości, w pracy nad sobą, również duchowej. Nauczyłem się, że jeśli coś mnie "podgryza" wolę załatwić to sam ze sobą, nie angażując już innych, w szczególności bliskich, którzy bardzo przeżywali w przeszłości moje upadki [...]. Ale ta choroba jest nieuleczalna, trzeba nad nią nieustająco czuwać
- powiedział Robert Gonera w rozmowie z magazynem "Twój Styl".

Rodzina Roberta Gonery cierpiała przez jego problemy. W pewnym momencie wszyscy się odwrócili

Robert Gonera nie ukrywał, że gdy był w najgorszym stanie, został opuszczony przez rodzinę i przyjaciół. O problemach aktora rozpisywały się bowiem media, co bardzo źle wpływało na jego bliskich.

Przyjaciele, rodzina opuszcza cię, bo wychodzi z założenia, że nie są w stanie pomóc, ale też nie są w stanie unieść ciężaru choroby. I nagle okazuje się, że tych bliskich osób jest kilkoro. To wszystko bardzo dotknęło moich bliskich. Cierpieli przeze mnie. Dlatego moją największą motywacją w trwaniu na tej dobrej drodze jest, żeby moja córka, moi synowie nie lękali się już o mnie
- tłumaczył.

Robert Gonera wygrał z nałogiem i dziś może w pełni cieszyć się rolą ojca. Aktor nie spotyka się ze swoimi dziećmi codziennie, ponieważ ma bardzo napięty grafik, jednak stara się im tłumaczyć, co zaszło w jego życiu.

"Tak, jak mi ostatnio powiedziała moja córka: 'tata lubię cię takiego jasnego, jesteś fajnym tatą'. Mimo że mnie ciągle nie ma, bo pracuję, więc nie spotykamy się codziennie. [...] Opowiadam o sobie, o swoim dobrostanie, do którego dotarłem. Cieszę się, że wciąż mam widownię, spotykam się z ludźmi, którzy podchodzą do mnie i słyszę wyrazy uznania. To daje mi napęd do kolejnych wyzwań" - opowiadał Robert Gonera.

Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim newsy rozrywkowe, kulturalne i show-biznesowe, ale znaczną częścią naszej codziennej pracy są także cykle i wywiady, które regularnie pojawiają się na stronie. Możecie nas znaleźć również na InstagramieFacebooku i TikToku. Dziękujemy Wam za wspólnie spędzony czas.

podziel się:

Pozostałe wiadomości