Gwiazdy na premierze "Lalki". Marek Kondrat o powrocie do aktorstwa: Zrobiliśmy coś fajnego

Olivier Janiak w rozmowie z Markiem Kondratem i Marcinem Dorocińskim
Premiera "Lalki" w "Co za Tydzień". Zobacz, jak prezentowały się gwiazdy produkcji
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Premiera filmowej "Lalki" miała oprawę godną jednej z najbardziej wyczekiwanych polskich produkcji ostatnich lat. Na czerwonym dywanie pojawili się twórcy filmu, a wśród nich Marek Kondrat, który po latach wrócił na plan filmowy. O swoich emocjach związanych z premierą opowiedzieli także Marcin Dorociński, Maria Dębska, Kamila Urzędowska i Borys Szyc.

Premiera "Lalki" w "Co za Tydzień". Co powiedziały gwiazdy produkcji?

Filmowa "Lalka" to jedna z tych produkcji, które od początku wzbudzały ogromne zainteresowanie. Za ekranizację powieści Bolesława Prusa odpowiadają twórcy, którzy postawili na rozmach, dbałość o szczegóły i wierne oddanie świata XIX-wiecznej Warszawy. Premiera była więc dla całej ekipy wyjątkowym momentem - po miesiącach pracy mogli wreszcie zobaczyć efekt na wielkim ekranie.

Szczególne emocje towarzyszyły Markowi Kondratowi, dla którego udział w "Lalce" oznaczał powrót do aktorstwa po latach. Aktor nie ukrywał, że premiera była dla niego ważnym przeżyciem.

"Widać po naszych minach, że czujemy się bardzo dostojni i doniośle, ponieważ mamy głębokie przekonanie, że zrobiliśmy coś fajnego. Zaraz to zobaczymy i potwierdzimy na ekranie, mam nadzieję" - mówił Marek Kondrat.

O wyjątkowości projektu mówił również Marcin Dorociński, który wcielił się w Stanisława Wokulskiego. Aktor zwrócił uwagę na to, że mimo historycznego kostiumu "Lalka" porusza tematy, które pozostają aktualne także dziś.

"Myślę, że ten film jest bardzo aktualny. Mówi o ważnych elementach życia dzisiejszej Warszawy. Praca, przyjaźń, miłość, wojna, sztuka zarabiania pieniędzy, sztuka pomagania sobie nawzajem. Ja się trochę czuję, kurczę, jak Stanisław Wokulski. Uwielbiam pracować i lubię pracować ciężko, natomiast nie lubię o pracy opowiadać. Tak trochę tutaj, jak gra ta elegancka muzyka i tak się ubrałem elegancko, to się czuję bardzo stremowany. Dzisiaj sam, jako widz, po prostu chcę zobaczyć ten film. Razem z moją rodziną jest też moja mama, więc jestem bardzo stremowany. Kurczę, czuję się jak przed maturą, naprawdę" - dodał Marcin Dorociński.

Marek Kondrat również podkreślał, że historia opowiedziana przez Bolesława Prusa może być odczytywana przez pryzmat współczesności. W jego opinii Wokulski jest postacią, która ma swoje odpowiedniki także we współczesnej Polsce.

"Co do współczesności, chcę podkreślić nie tylko to, co Marcin przed chwilą powiedział, że wszystkie te elementy, które znajdziemy w tym filmie, mają odpowiednik dzisiejszej rzeczywistości. Postać Wokulskiego jest prekursorska, tak jak wielu dzisiejszych bohaterów naszego kraju, często anonimowych, takich, którzy odpowiadają za 85% polskiego PKB. To są współcześni Wokulscy, którzy ten kraj postawili na nogi kilkadziesiąt lat temu praktycznie z niczego. To jest aktualność" - mówił Marek Kondrat.

Olivier Janiak w rozmowie z Markiem Kondratem i Marcinem Dorocińskim
Olivier Janiak w rozmowie z Markiem Kondratem i Marcinem Dorocińskim

Dorociński przyznał również, że choć ma za sobą wiele międzynarodowych projektów, premiera „Lalki” wywołała w nim szczególne emocje.

"Byłem na początku września w Nowym Jorku, na chwilkę, na premierze serialu i nie byłem aż tak przejęty, choć musiałem mówić obcym językiem. I to było bardzo stresujące. Na szczęście byłem z córką i ona dodawała mi otuchy, natomiast tu się czuję potrzebny. Tutaj jestem dumny z tego, że mogę być Wokulskim" - powiedział Marcin Dorociński.

Z zachwytu nad projektem nie kryła również Maria Dębska. Aktorka zwróciła uwagę przede wszystkim na skalę produkcji, kostiumy, scenografię i możliwość spotkania na planie aktorów, których sama podziwia.

"Na pewno ja mam szczęście do projektów przez ostatnie kilka lat, gdzie marznę, siedzę w więzieniu, chodzę w łachmanach, stoję w deszczu, w lesie, w listopadzie. Więc nagle, kiedy przyszła do mnie lalka, tak się poczułam, jak księżniczka. Mimo tego, że ta praca była też momentami trudna i ciężka, to te kostiumy, ta skala, ta wybitna, naprawdę wybitna literatura, na której się opieraliśmy, to była gigantyczna przyjemność. Spotkałam się z moimi idolami na planie. Miałam takie wzruszenie dziecięce, powiem szczerze, że pędzimy w życiu i mało tej wdzięczności mamy. I ja mam taką wdzięczność za ten projekt" - mówiła Maria Dębska.

Kamila Urzędowska podkreślała z kolei, że siłą "Lalki" są przede wszystkim bohaterowie, z których każdy ma własną osobowość i historię.

"Te postaci, które tam żyją, każdy z nich jest zupełnie innym człowiekiem, ma zupełnie inny charakter, zupełnie inny sposób mówienia, poruszania. I tak jak my żyjemy na co dzień i każdy z nas jest zupełnie inny, pomimo tego, że pragniemy tych samych rzeczy, miłości, szczęścia, to Prus i nasz scenariusz to po prostu wszystko w sobie ma. Ten film naprawdę warto zobaczyć i to jest starania wszystkich ludzi, którzy zostawili całe serce po prostu na planie" - zachęcała Kamila Urzędowska.

Na wyjątkową atmosferę pracy nad produkcją zwrócił uwagę także Borys Szyc. Aktor przyznał, że możliwość przeniesienia się na planie do XIX-wiecznej Warszawy robiła ogromne wrażenie nawet na kimś, kto ma wieloletnie doświadczenie filmowe.

"Cudowne w ogóle lokacje, przepiękne scenografie. Nawet pomimo tylu lat grania w filmach stanąć nagle na krakowskim przedmieściu i zobaczyć ten kawałek świata z XIX wieku robiło na mnie wrażenie" - dodał Borys Szyc.

Goście premiery nagrodzili film gromkimi brawami, a z nami podzielili się wrażeniami. Jak im się podobała filmowa "Lalka"? Tego dowiecie się, oglądając materiał wideo na górze strony.

Autorka/Autor: AP
Czytaj więcej: