„Wszyscy możemy mieć równe szanse”
Kampania „Inny rytm to nie błąd” ma przypominać, że każde dziecko jest inne, a odmienny sposób zachowania czy przetwarzania bodźców nie musi oznaczać problemu. Ważną rolę odgrywają tu dorośli – rodzice, nauczyciele i opiekunowie, którzy mogą pomóc stworzyć środowisko, w którym dzieci będą miały równe szanse na rozwój.
Vito Bambino podkreśla, że temat jest mu bliski także ze względu na własne doświadczenia i wspomnienia z dzieciństwa. Zauważa, że sposób myślenia o dzieciach, które zachowują się inaczej niż ich rówieśnicy, może wpływać na to, jak są traktowane.
– Widzę po prostu dużo analogii, kiedy zagłębiam się w ten temat i myślę o czasach, w których dorastałem. Wtedy panowała narracja typu: „Kurczę, ten to nie może usiąść albo siedzieć spokojnie, albo odlatuje” – mówi artysta.
Jak dodaje, ważne jest budowanie świadomości wśród osób, które na co dzień pracują z dziećmi lub je wychowują. Dzięki temu różnice nie będą automatycznie postrzegane jako przeszkoda w nauce czy funkcjonowaniu całej grupy.
– Patrząc na swoje dzieci, też pomyślałem, że fajnie byłoby mieć grono nauczycieli, rodziców i wszystkich innych osób, które są zbriefowane i nie myślą od razu, że jeśli w klasie jest dziecko w spektrum, to cała klasa będzie uczyć się gorzej albo wolniej. Po prostu wystarczy, wydaje mi się, mieć tego świadomość i o tym pamiętać. Wtedy wszyscy możemy mieć równe szanse – podkreśla Vito Bambino.
Każde dziecko jest inne. To właśnie jest jego siła
O znaczeniu kampanii opowiedziała również Lusine Duryan, dyrektorka działu rehabilitacji i integracji dzieci Fundacji Avalon. Jak zaznaczyła w rozmowie z „Co za Tydzień”, celem akcji jest pokazanie, że różnorodność nie odbiera dzieciom wartości, lecz stanowi jeden z ważnych elementów ich tożsamości.
– Chcemy przez tę kampanię pokazać, że każdy jest wyjątkowy, każdy jest inny, ma inny temperament i inne możliwości. To właśnie stanowi wartość każdego dziecka – mówi Lusine Duryan.
Przedstawicielka fundacji zwróciła także uwagę na zaangażowanie Vito Bambino, który podczas spotkań z dziećmi stawia na naturalność i bezpośredni kontakt. Artysta nie ogranicza się do udziału w projekcie, ale aktywnie spędza czas z jego bohaterami.
– To, że Vito jest razem z nami w tej kampanii, jest niezwykle piękne. Myślę, że jest to ważne także dla dzieci, ponieważ Vito wita się z nimi, przybija im piątki, opowiada wspólne historie i rozmawia. Wszystko odbywa się bardzo naturalnie. Jest bardzo ciepłym człowiekiem, a dzieci wyczuwają to ciepło, śmieją się z nim i nie czują żadnego skrępowania – opowiada Duryan.
Neuroróżnorodność ważnym tematem polskiej szkoły
Twórcy kampanii chcą dotrzeć nie tylko do rodzin dzieci neuroróżnorodnych, lecz także do rodziców dzieci neurotypowych. Ich zdaniem budowanie świadomości powinno obejmować całą społeczność szkolną, ponieważ to właśnie w codziennych relacjach kształtują się postawy wobec osób, które funkcjonują inaczej.
Katarzyna Łusińska-Burdzy, przedstawicielka inicjatora akcji, podkreśla, że skala tego zagadnienia wymaga szerokiej dyskusji i większej otwartości na potrzeby uczniów.
– Pół miliona dzieci z diagnozą w Polsce to potężna liczba, a z całą pewnością jest ich więcej, tylko nie mają oficjalnej diagnozy. Jest to problem, z którym boryka się polska szkoła. Dlatego pomyśleliśmy, że chcemy go ponownie nazwać, doprecyzować, głośno o nim mówić i poruszyć go w przestrzeni publicznej – zaznacza.
Jak dodaje, jednym z celów kampanii jest wsparcie szkół w lepszym rozumieniu neuroróżnorodności i sprawienie, by przestała być ona traktowana jako coś wyjątkowego lub trudnego do zaakceptowania.
– Chcemy wesprzeć polską szkołę w tym, by neuroróżnorodność stała się czymś bardziej naturalnym i lepiej rozumianym. Dlatego z naszą kampanią chcemy docierać nie tylko do rodziców dzieci neuroróżnorodnych, ale także do rodziców dzieci neurotypowych – mówi Łusińska-Burdzy.
„Wiedzą głównie ci, którzy mają z tym do czynienia na co dzień”
Za społecznym przekazem kampanii stoją również doświadczenia rodzin, które na co dzień mierzą się z wyzwaniami związanymi z neuroróżnorodnością. Jordan Babula, ojciec jednego z bohaterów akcji, zwraca uwagę na zmianę, jaka dokonała się w postrzeganiu spektrum autyzmu. Choć wiedza na ten temat jest dziś większa, nadal nie zawsze dociera do osób spoza najbliższego otoczenia osób w spektrum.
– Kiedyś łatka „autystyka” była straszna i bardzo ciążąca. Dziś wiemy o spektrum autyzmu dużo, dużo więcej, ale wiedzą to głównie ci, którzy mają z nim do czynienia na co dzień. Osoby postronne zwykle wiedzą niewiele albo nie wiedzą nic – mówi Babula.
To właśnie dlatego tak istotne jest prowadzenie rozmowy o neuroróżnorodności w przestrzeni publicznej. Większa świadomość może pomóc ograniczać stereotypy, a także ułatwić dzieciom i ich rodzinom funkcjonowanie w szkole i poza nią.
Na planie teledysku nie zabrakło emocji i energii. Spotkanie artysty z bohaterami kampanii stało się okazją do pokazania, że każdy ma własne tempo, potrzeby i sposób przeżywania świata. A różnorodność może łączyć, zamiast dzielić.
Vito Bambino: „W studiu uroniłem łezkę”
Dla Vito Bambino udział w kampanii nie był jedynie kolejnym muzycznym projektem. Artysta podkreśla, że przy pracy nad utworem „Mimo najlepszych chęci” zależało mu na szczerości i emocjach, które będą bliskie zarówno jemu, jak i odbiorcom.
– Co do numeru, to klasycznie, nawet gdy robimy wspólną kampanię, próbuję pracować jak najbliżej siebie i tego, co znam. Wiem z autopsji, że szczere teksty są nam najbliższe. Szukałem tego tematu trochę w sobie i wydaje mi się, że go znalazłem – opowiada.
Muzyk przyznaje, że praca nad piosenką była dla niego szczególnie poruszająca. Emocje towarzyszące nagraniom stały się dla niego znakiem, że utwór ma znaczenie wykraczające poza samą muzykę.
– Dla mnie zawsze jest dobrym znakiem, jeśli uronię łezkę w studiu, a przy tym numerze zdarzało się to wielokrotnie. Wtedy wiem, że jest w nim coś więcej niż tylko piosenka. Mam więc cichą nadzieję, że uda nam się przełożyć te emocje na widza – podsumowuje Vito Bambino.
Kampania „Inny rytm to nie błąd” przypomina, że nie istnieje jeden właściwy sposób bycia, uczenia się czy nawiązywania relacji. Jej przesłanie jest proste: zamiast oceniać, warto próbować zrozumieć. Bo większa świadomość i akceptacja mogą sprawić, że dzieci – niezależnie od swoich potrzeb i możliwości – będą czuły się częścią wspólnoty.