Złote Lwy wręczone! Film "Przez ścianę" triumfuje na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
Szczere biografie i wyciąganie kobiet z cienia. O czym dyskutowano w Festiwalowym Centrum?
Gdynia to nie tylko czerwony dywan, ale przede wszystkim przestrzeń bezpośredniej wymiany wrażeń. Młodzi aktorzy, tacy jak Jędrzej Hycnar i Olga Kalicka, podkreślali wyjątkowość tego wydarzenia, ciesząc się z możliwości zaprezentowania swoich projektów szerokiej publiczności. Jednym z najchętniej komentowanych punktów programu były filmowe biografie. Ogromne zainteresowanie wzbudziła historia życia lidera Lady Pank, Jana Borysewicza, oparta na książce napisanej wspólnie z Marcinem Prokopem. Artysta w rozmowie z Olivierem Janiakiem przyznał, że film pokazuje jego losy bez taryfy ulgowej:
"To historia mojego życia od dzieciństwa. Trochę o domu i bardzo trudnych sytuacjach, trochę o tym, jak zakochałem się w gitarze (...), a także trochę o moim rockandrollowym życiu. Wydaje mi się, że ten film jest bardzo szczery. Nie ma w nim chowania ani zamiatania czegokolwiek pod dywan. Jest grubo" - wyznał Jan Borysewicz.
Z kolei film "Nasza rewolucja" przyniósł poruszającą opowieść o Gajce i Jacku Kuroniach oraz o genezie KOR-u. Aktorka Magdalena Popławska zwróciła uwagę na niezwykle istotny, a często pomijany wątek historyczny - kluczową rolę kobiet w walce o wolną Polskę. Podkreśliła, że Gaja Kuroń nie była jedynie opiekunką domowego ogniska, ale stworzyła prawdziwe centrum dowodzenia i miała ogromny wpływ na decyzje męża w najtrudniejszych momentach.
W końcu zaczynamy wyciągać te kobiety z cienia wielkich mężczyzn i opowiadać o tym, jak ważną rolę odegrały. Gaja nie była wyłącznie opiekunką. To w jej domu wszystko się działo. Tam znajdowało się centrum dowodzenia. Kiedy Jacek wychodził z więzienia i wpadał na chwilę do domu, bardzo rzadko miała go tylko dla siebie, bo przychodził z całą świtą i polityka dalej się toczyła. Gaja była więc bardzo zaangażowana. W filmie pokazujemy również, jak duży wpływ miała na Jacka w momentach jego słabości- powiedziała Magdalena Popławska.
Gala Finałowa i triumfatorzy. Złote Lwy dla "Przez ścianę" oraz Złoty Pazur dla "Hotspot"
Kulminacyjnym momentem festiwalu była uroczysta gala wręczenia nagród. Najważniejsze wyróżnienie - statuetka Złotych Lwów - trafiło do twórców filmu "Przez ścianę" w reżyserii Macieja Sobieszczańskiego. Wytrawna gra aktorska Marii Dębskiej oraz głębokie przesłanie produkcji zachwyciły jurorów.
"To film, w którym pojawia się coś wyjątkowego. Chyba nigdy nie widziałam filmu, który miałby w sobie tyle nadziei. Pokazuje, że uratować mogą nas wyłącznie miłość i drugi człowiek" - mówiła ze wzruszeniem Maria Dębska, a reżyser dodał, że ogromny trud włożony w realizację przyniósł dzieło wartościowe i ważne dla widzów.
Laureatami tegorocznych nagród w poszczególnych kategoriach zostali również:
Jacek Koman - nagroda aktorska za znakomitą, powściągliwą rolę dr. Marka Edelmana w filmie "Nasza rewolucja".
Jaśmina Polak i Monika Frajczyk - nagrodzone za kreacje aktorskie w poruszającym filmie "Egzotik".
"Dobry chłopiec" - produkcja zdobyła uznanie jurorów (nagrody za scenariusz, montaż i główną rolę męską) oraz serca widzów, zgarniając prestiżową Nagrodę Publiczności.
"Hotspot" w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej - zdobywca czterech statuetek (muzyka, dźwięk, kostiumy) oraz nagrody Złotego Pazura im. Andrzeja Żuławskiego za odwagę w przełamywaniu gatunkowych konwencji.
Tegoroczna edycja Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni udowodniła, że rodzime kino ma się doskonale - potrafi zarówno wzruszać i edukować, jak i zaskakiwać formą artystyczną.