Andy Warhol przemówił w Krakowie. Jego wirtualny awatar odpowiada na pytania zwiedzających
„15 minut sławy ma dziś każdy. Na legendę trzeba całego życia” – to motto wystawy „Andy Warhol. Od linii do legendy”, którą można oglądać w Krakowskim Pałacu Sztuki. Ekspozycja pozwala spojrzeć na twórczość jednego z najbardziej rozpoznawalnych artystów XX wieku z zupełnie nowej perspektywy.
Jedną z największych atrakcji wystawy jest wirtualny Andy Warhol. Dzięki stworzonemu na potrzeby ekspozycji awatarowi zwiedzający mogą zadawać artyście pytania i poznawać jego twórczość oraz sposób myślenia. Sam wirtualny Warhol tak opowiada o swojej artystycznej drodze:
„Świat był już pełen obrazów, panował istny szum, a ja przekształciłem ten szum w coś, co można było umieścić na płótnie. Mieszanka znanych z mass mediów symboli i celebrytów to nieustająca energia, którą prasa pokochała jako zjawisko chyba jeszcze bardziej niż samą sztukę” - mówił.
Jak powstał wirtualny Andy Warhol?
Za stworzeniem awatara stoi m.in. Andrzej Duda, który opowiedział o tym, jak działa nietypowa forma prezentowania artysty. Jak podkreślił, wirtualny Warhol nie korzysta swobodnie z internetu, lecz odpowiada na podstawie materiałów, które zostały po artyście.
- To jest taki awatar, który nie zmyśla, tylko przekazuje wiedzę, którą się mu dostarczy. Nie ma kontaktu z internetem, nie halucynuje. Mówi wyłącznie na podstawie tego, co pozostało po Andym Warholu. To różne warstwy, teksty i przekazy. Pomyśleliśmy, że właśnie teraz, kiedy trwa tak otwarty, ofensywny atak sztucznej inteligencji, która dociera do coraz większej liczby obszarów naszego życia, upamiętnienie ludzi, którzy odeszli — jak w tym przypadku wielkiego artysty — może spopularyzować wiedzę wśród młodych ludzi. Coraz mniej czytają i mają coraz mniejszy kontakt z tym, co nie daje możliwości interakcji. Tutaj natomiast ta interakcja jest - mówił.
"To jest jakieś magiczne przeżycie"
Możliwość bezpośredniej rozmowy z cyfrową wersją Warhola zrobiła wrażenie również na Tomaszu Schimscheinerze. Aktor przyznał, że początkowo najbardziej kusiły go pytania o mniej znane, prywatne historie związane z artystą. Szybko jednak przekonał się, że awatar pozwala spojrzeć na Warhola z szerszej perspektywy.
- To jest jakieś magiczne przeżycie. Możesz zapytać Andy’ego Warhola, o co chcesz. Oczywiście kusi cała strefa ploteczek i tak zwanych małych rzeczy, bo to również dostaliśmy po nim w spadku. Jednak jest to coś więcej. Mogę tylko powiedzieć, że to niezwykle wrażliwy człowiek. Nie czułem żadnego lęku i przeżyłem to dość mocno oraz intensywnie. Takie mam odczucie - mówił.
Nie tylko obrazy. Co zobaczymy na wystawie?
Wirtualny artysta to jednak tylko jedna z atrakcji krakowskiej ekspozycji. Kurator wystawy Wojciech Piotr Onak zwrócił uwagę, że przygotowana kolekcja pokazuje znacznie szersze spektrum działalności Warhola.
- Poza awatarem na wystawie zobaczymy nie tylko grafiki i sitodruki Warhola. Zobaczymy także filmy, wideoarty, tekstylia oraz modę. Jest również cały zestaw książek w pierwszych wydaniach, które zaprojektował Warhol, a także kolekcja okładek płyt winylowych. Tapetę specjalnie wyprodukowano na tę wystawę - mówił. Wystawę można zwiedzać do 27 września.