Kino na Granicy bez czerwonych dywanów. Gwiazdy o wyjątkowej atmosferze festiwalu

Klatka kluczowa-621273
Kino na Granicy bez czerwonych dywanów. Gwiazdy o wyjątkowej atmosferze festiwalu
Źródło zdj. gł.: crab
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kino na Granicy po raz kolejny połączyło polski i czeski Cieszyn, oferując widzom setki spotkań, rozmów i filmowych emocji. Festiwal, który nie stawia na czerwone dywany, ścianki ani konkursową rywalizację, przyciąga przede wszystkim wyjątkową atmosferą i bezpośrednim kontaktem twórców z publicznością. O swoich festiwalowych doświadczeniach opowiedzieli nam m.in. Tomasz Schuchardt, Łukasz Simlat, Piotr Trojan i Tomasz Ziętek.

Czym jest Kino na Granicy?

Kino na granicy to także słynący ze znakomitej atmosfery festiwal, który odbywa się na początku sezonu letniego po obu stronach rzeki Olzy, w polskim i czeskim Cieszynie.

Tomasz Schuchardt w rozmowie z "Co za Tydzień" powiedział:

- To jest święto kina, święto filmowców. W tym roku akurat jestem na całym festiwalu, więc mam te pięć czy sześć dni, że sobie wyznaczyłem, że przynajmniej jeden, jak nie dwa filmy dziennie obejrzę. Też mam oczywiście tutaj filmy, w których grałem, więc spotykam się z publicznością. To jest też wspaniałe, bo przecież tak naprawdę wszystko to robimy dla widzów - mówił.

To festiwal bez czerwonych dywanów, ścianek czy nagród. Jego największym walorem są spotkania i rozmowy.

Łukasz Simlat dodał:

- Kompletnie bez żadnych ograniczeń spotkania z widzem oko w oko i szczere. I to jest chyba najpiękniejsze, bo to jest najfajniejszy zwrot energii w tym zawodzie, który dzieje się tylko w takich momentach. On się nawet nie dzieje w trakcie spektaklu. No i ludzie czasami wracają do tytułów kompletnie zaskakujących, kiedy człowiek był zupełnie kimś innym. Małolatem, niedoświadczonym, nieopierzonym, a jednak podają miłe słowa.

Jakie filmy można oglądać podczas festiwalu?

W tym roku widzowie mogli obejrzeć ponad 150 filmów. Polskich, czeskich i słowackich, które były wyświetlane po obu stronach granicy. Spokojną atmosferę tego festiwalu doceniają także zapracowani na co dzień twórcy.

Piotr Trojan zaznaczył:

- Z aktorami my spotykamy się niestety tylko wtedy, kiedy pracujemy. I nagle wczoraj mamy wieczór, gdzie siedzi Piotrek Domalewski, Agnieszka Żulewska, Agnieszka Smoczyńska, Andrzej Konopka. I każdy oczywiście mówi co u niego, ale potem też śmiejemy się, wspominamy. Mamy takie cudowne wakacje połączone trochę z pracą - mówił aktor.

Tradycją festiwalu są wydarzenia skierowane do najmłodszych. Twórców filmowych można tu zobaczyć w nietypowych rolach.

To była trudna publiczność. Od początku wiedziałem, że poprzeczka jest zawieszona wysoko. Dałem z siebie wszystko, co potrafiłem.

Tomasz Ziętek w rozmowie z nami zaznaczył:

- Mam nadzieję, że nie zawiodłem. Czytanie bajek to ostatnio dla mnie codzienność. Synek ma niespełna dwa latka, więc rozwijam swoje umiejętności improwizatorskie pod strzelbami mojego syna - mówił.

Jednym z wydarzeń tegorocznego kina na granicy była retrospektywa twórczości Filipa Bajona. Reżyser powiedział:

Widzę przez odbiór tych filmów, że moje filmy się nie starzeją. One są cały czas aktualne i cały czas od strony artystycznej interesujące. Co daje dużą odwagę na przyszłość i dużą dawkę optymizmu - dodał.

Autorka/Autor: AC
Czytaj więcej: