Łódzki peron, który zamienił się w wybieg przyszłości
Historia i natura Łodzi jest wyjątkowa. Miasto to łączy w sobie przemysłową przeszłość, a także nowoczesne podejście do projektowania. Łódź Fabryczna znów stała się miejscem spotkania trendów i odpowiedzialności. Peron drugi zamienił się w wybieg idei. Było nowocześnie, odpowiedzialnie i z wyraźnym sygnałem, że moda zrównoważona to przyszłość.
"Wracamy do Łodzi po 10 latach. To jest takie przyjemne wrócić do tego miejsca. Jest też piękna pogoda. Ta przestrzeń naprawdę robi wrażenie. I w sumie tak sobie też żartowaliśmy, że takim najbardziej zrównoważonym elementem tego wszystkiego jest wykorzystanie tej przestrzeni dzisiaj" - mówił Bartek Korzeniowski z duetu Acephala.
Małe rodzime marki szyją zawsze lokalnie, często we własnych pracowniach. Monika Kędziora z duetu Acephala wyjaśniła, jak to dokładnie przebiega:
"Jako małe marki szyjemy lokalnie, często we własnych pracowniach. Jak co to szukamy małych pracowni krawieckich, małych szwalni, które zawsze są gdzieś blisko nas. Szukamy tkanin z deadstocków, z jakichś lokalnych sklepików. Wykorzystujemy czasami rzeczy z drugiego obiegu".
Swoją sztukę modową na wybiegu w Łodzi zaprezentował także Jarosław Ewert. Projektant opowiedział o wyjątkowej kolekcji, w której dosłownie nic się nie marnuje.
"Stworzyłem taką linię Ever Up, która jakby z zasady jest z odzieży przerabianej, bądź jakichś stanów magazynowych moich, bądź jeszcze z kolekcji, które mi zostały i też je po prostu reaktywuje i nadaje im nowe życie. Bo na przykład to jest spódniczka zrobiona ze skarpet" - mówił.
Dzisiejsza moda jest odpowiedzią na to, co się dzieje w społeczeństwie i jakie są jego potrzeby.
"Nasze społeczeństwo i w ogóle społeczeństwo europejskie są bardzo rozwarstwione ekonomicznie, więc już im więcej bodźców trafia i im częściej mówimy o modzie odpowiedzialnej, tym większa szansa, że trafimy do coraz większej publiczności" - tłumaczył Michał Szulc, projektant, mentor i wykładowca.
Mniej odpadów, więcej jakości. Projektanci stawiają na świadome wybory
Na wybiegu dominowały nie tylko formy i kolory, ale też świadome podejście do projektowania. Produkcja ubrań, nadmiar odpadów i szybka moda coraz mocniej wpływają na środowisko. Dlatego podczas wydarzenia w Łodzi projektanci zwracali uwagę na świadome wybory i odpowiedzialne tworzenie kolekcji.
"Trend Station to nowe oblicze mody i taki wyrazisty głos Łodzi w dyskusji o przyszłości tej branży. Branży odpowiedzialnej, świadomej i takiej branży, która stawia na jakość, a nie ilość. My trochę mówimy o tym, że jest to taka stacja zmiany w sposobie myślenia o modzie. Zjawisko fast fashion jest ogromne, za tym idą bardzo duże ilości odpadów tekstylnych, emisji CO2. Powinniśmy sobie przede wszystkim zadawać pytanie o jakość, czyli tak naprawdę co jest na metce i czy warto to założyć. Ważne jest to, żeby kupować nie dużo i często, tylko faktycznie w sposób taki rozważny, przemyślany, żeby te rzeczy były ponadczasowe i żeby faktycznie były wysokiej jakości. My tutaj zaprosiliśmy do współpracy marki i projektantów, którzy właśnie mają taką ideę z tyłu głowy" - mówiła dr Anna Wierzbicka, dyrektor Departamentu Ekologii i Klimatu UM w Łodzi, inicjatorka Trend Station.
Pokazy mody w ramach Trend Station to okazja na to, by trudne tematy wyszły jedynie z poziomu dyskusji i stały się realnymi wyborami, które wciąż będą atrakcyjne dla oka.
"W modzie zrównoważonej trzeba przestać mówić, a przejść do działania. To jest takie zaproszenie do świata, rozmowa odpowiedzialności w modzie, o tym, w jaki sposób ją tworzyć, w jaki sposób ją sprzedawać, z czego, jakie materiały wybierać. Nie ma mody zrównoważonej bez produktu, który jest interesujący, pożądany, piękny, taki, w którym po prostu ludzie chodzą. Dzisiejszy pokaz właśnie ma to na celu, żeby pokazać, że modę zrównoważoną można robić w taki sposób, że ona jest ładna, atrakcyjna i przez ludzi pożądana" - opowiadała Aleksandra Włodarczyk, założycielka Fashion Futures, Rud Studios.