Nie tylko czerwony dywan. Polscy twórcy zdradzają swoje plany prosto z Cannes

Olivier Janiak
Polscy twórcy podczas festiwalu w Cannes
Cannes to nie tylko czerwony dywan i największe gwiazdy światowego kina. Olivier Janiak wraz z ekipą "Co za tydzień" spotkał się na miejscu z polskimi twórcami, którzy przyjechali na festiwal, by zaprezentować swoje projekty i nawiązać międzynarodowe kontakty. W rozmowach opowiadają o kulisach pracy, planach na przyszłość i szansach, jakie daje obecność na jednym z najważniejszych wydarzeń filmowych świata.

Polscy twórcy na festiwalu filmowym w Cannes

L.U.C., który jest znanym producentem muzycznym i raperem w rozmowie z "Co za Tydzień" powiedział:

- To jest wyjątkowy festiwal – rzeczywiście chyba największy na świecie, jaki poznałem. Może Toronto Film Festival, gdzie byliśmy z chłopakami, też był ogromny, ale tutaj jednak to wszystko jest skumulowane na małej przestrzeni, więc nagle w małym miasteczku wszyscy chodzą z zawieszkami festiwalowymi. I tak – są wspaniałe panele, bo słuchałem bardzo wielu wspaniałych, ciekawych rozmów na temat imersyjnego kina, AI i w ogóle przyszłości filmu. Ale też właśnie wiele spotkań, fajnych, spokojnych rozmów, networkingowania, rozmów o potencjalnych projektach, no i premiery. To, że się ogląda filmy, to też jest w Cannes pewien specjalny anturaż, bo jak się chodzi na te premiery, czasami też na czerwony dywan, spotyka się wspaniałych ludzi, rozmawia się z nimi. Także – przepiękny czas tutaj, absolutnie - mówił raper.

Michał Toczek i Sebastian Stankiewicz również gościli w Cannes w związku z premierą filmu "Spiritus Sanctus". To jest już ich trzecia współpraca.

- Powołał mnie do takiej tragikomedii i wydaje mi się, że faktycznie mamy podobne poczucie humoru, podobny też gust filmowy i faktycznie dobrze nam się pracowało - mówił Sebastian Stankiewicz. Michał Toczek zdradził, jaka jest jego recepta na film, który interesuje publikę. - Mi się wydaje, że dobrze zbierać te lokalne historie, bo nam one wydają się czasami banalne – bo są wokół nas – ale jak pokazujemy to ludziom z całego świata, to dla nich to jest ciekawe - mówił. Jakub Krzyszpin jest studentem łódzkiej filmówki i już zjawił się na festiwalu w Cannes ze swoim projektem. - Jest to niesamowite wyróżnienie, to na pewno, i trudno w to uwierzyć, bo to jest tak duży festiwal. Pierwszy raz jestem też na takim wydarzeniu i myślę, że już sama selekcja jest dla mnie bardzo dużym sukcesem – ogromnie się z tego cieszę. [...] W filmie nie było używanego AI. Po prostu zrobiłem sobie odpowiednio spreparowane zdjęcia papieru i rysowałem w Photoshopie, a później to złożyłem w After Effects. Mój film "Trakcje" jest siedmiominutową animacją i opowiada o mężczyźnie, który gubi bilet i wpada w spiralę obsesji, próbując go znaleźć. Wczoraj miałem przyjemność być na czerwonym dywanie i było to bardzo chaotyczne, ale jest to niesamowite doświadczenie - mówił. Całą relację zpbaczysz na górze strony.

Autorka/Autor: AC
Czytaj więcej: