Niezwykłe spotkanie aktorów z fanami "Szpitala św. Anny" na planie serialu. Zobaczcie, co działo się w Krakowie
Fani "Szpitala św. Anny" na planie zdjęciowym w Krakowie
Z aktorkami i aktorami "Szpitala św. Anny" na planie spotkali się najwierniejsi widzowie. Piotr Stramowski w rozmowie z "Co za Tydzień" powiedział:
- Spotkania z fanami są zawsze wyjątkowe, ponieważ to dla nich uprawiamy ten zawód tak naprawdę, i bez nich nasza praca byłaby niepotrzebna. Więc, jakby, to jest taki ważny, uważam, element w ogóle tej naszej pracy – żeby ludzie poczuli, że my jesteśmy dla nich - mówił.
Joanna Liszowska dodała:
- Oprowadziliśmy ich tutaj po różnych zakątkach, różnych salach. Troszkę odkryliśmy im pewne tajemnice magii ekranu. Ale mam nadzieję, że teraz, kiedy już znają te tajemnice, to im to nie zepsuje dalszego oglądania i gdzieś tam wchodzenia w ten nasz świat, który widzą na ekranie - mówiła aktorka.
Katarzyna Bujakiewicz zaznaczyła:
- Na razie nikt mnie nie opluł, na razie nikt mnie nie kopnął, no ale muszę się tłumaczyć ze swojej postaci cały czas. Przez ostatnie parę godzin przepraszam moich fanów, fanów serialu, przede wszystkim "Szpitala św. Anny" - dodała aktorka.
Jakub Świderski opowiadał:
- Na pewno duże poruszenie wzbudził nasz manekin, który bardzo grzecznie sobie tam leży i my go przenosimy w zależności od tego, gdzie potrzeba. Oczywiście sala operacyjna była tą, która budziła ciekawość. No i tam właśnie można było sobie zobaczyć te wszystkie narzędzia, podotykać - mówił.
Ada Szczepanik objaśniła tajemnicę windy.
- „Jaka fajna, normalna winda!” – tak naprawdę jest to winda na sznurek i to właśnie dzisiaj przedstawiliśmy naszym tutaj odwiedzającym, więc chyba to było najzabawniejsze. Aha, no i LED-y! - mówiła.
Jolanta Fraszyńska dodała:
- Gabinet jest jeden, a LED, czyli to, co jest wyświetlane jako tło i scenografia – meble – to się zmienia, ale miejsce jest to samo. To jest ten sam gabinet. No jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! - mówiła.
Piotr Cyrwus dodał:
- Bardzo ciekawe pytania zadawali na temat mojego zawodu, na temat mojej pracy i też tego, z czym się teraz borykam na planie "Szpitala Świętej Anny". Także bardzo jest mi miło. Nie jestem taki straszny - mówił aktor.