Otworzono Pawilon Polski podczas 2. edycji Malta Biennale. Zobaczcie, co się działo na wydarzeniu

Klatka kluczowa-311453
Otwarcie Polskiego Pawilonu na Biennale
Źródło zdj. gł.: crab
To już dobry moment, żeby w dzisiejszym programie, drodzy Państwo, powrócić na Maltę i na dobre zanurzyć się w to wszystko, co z Biennale sztuki tutaj się wiąże. I z polskimi akcentami, bo za mną tłum w tle, który przybył na otwarcie Polskiego Pawilonu i wystawy, instalacji Weroniki Zalewskiej. Czas poznać więcej szczegółów na temat tego projektu.

Polski Pawilon na Biennale

W drugiej edycji Malta Biennale bierze udział 130 twórców z całego świata. Ich projekty, instalacje, prace, obrazy można znaleźć w różnych częściach wyspy. Projekt Weroniki Zalewskiej "Archiwum Wahań" ukazuje, jak w świecie, w którym wymagane są natychmiastowe i jednoznaczne odpowiedzi, wahanie, zatrzymanie, zwolnienie może stać się formą oporu.

Anda Rottenberg, która jest kuratorką sztuki w rozmowie z nami powiedziała:

- Jestem naprawdę podbudowana. Ja nie znałam tej artystki, znałam kuratorkę, czyli Adę Piekarską, której kibicuję od lat. Wspaniała kuratorka, otwarta głowa i umiejętność znajdowania zupełnie nowych osób. Znalazła Weronikę Zalewską, która jest prawdziwa, wykształcona poza Polską, czyli w Gandawie, ale mająca pełną świadomość tego, co robi, sięgając do swoich polskich korzeni prowincjonalnych, do tej babci, do tego PRL-u, którego nie pamięta, ale wie, że istniał, i do tego lukru, którym media się posługują, tworząc takie nieprawdziwe bańki pojęć związanych z tym, kim my, Polacy, jesteśmy - mówiła.

Weronika Zalewska w rozmowie z "Co za Tydzień" wyznała:

- Jest to projekt bardzo osobisty na poziomie rodzinnym, a też dotyczący powrotu do wczesnych lat dwutysięcznych i telewizji właśnie. Wydaje mi się, że to ogromna szansa na opowiedzenie czegoś na nowo — czegoś osobistego, a jednocześnie, jak sądzę, społeczno-politycznie bardzo wspólnego dla nas. Kwestia gotowych odpowiedzi, tego, jak telewizja w tamtych czasach mieszała się z rozrywką, ale też z informacją, i jak często mieliśmy rodzaj zaufania do wszystkich przekazów jako neutralnych, co dziś, jak wiemy, nie jest do końca prawdą. Więc szukanie innych sposobów wiedzy, pokazanie tego, jak wiedza oddolna, międzypokoleniowa może być czymś, co załamuje te odgórne przekazy, i właśnie moment wahania oraz pytania jako coś, co może być radykalne — jako coś, czego nam brakuje w dzisiejszych czasach, i to wyłamanie się z gotowych odpowiedzi - wyznała.

Weronika Zalewska powiedziała również, jak wyglądały przygotowania.

- To są dwie bardzo różne rzeczy, bo jedno wideo było kręcone w TVP, w realnym studio, więc wszystko, co imituje teleturniej, wydarzało się właśnie w tej infrastrukturze — tych samych kamer, świateł i tak dalej. A drugi film pochodzi z archiwów filmów oświatowych i jest to przestrzeń takiego szalonego, nielinearnego montażu; praca stricte montażowa, więc dwie bardzo różne produkcje, pokazujące jednocześnie dwie inne relacje z filmem. Jedna bardzo czysta, klarowna, w świetnej jakości, a druga zabełtana, z montażem w dziwnym rytmie, pokazująca właśnie te przestrzenie nieoczywiste, nielinearne - mówiła.

Autorka/Autor: AC
Czytaj więcej: