Polska sztuka zachwyca na Biennale w Wenecji. Kantor, Jarema i ważny głos o wykluczeniu

Za nami festiwal Biennale w Wenecji
Polska sztuka podbija Wenecję – Kantor i Jarema zachwycają światową publiczność
Wenecja po raz kolejny stała się miejscem promocji polskiej sztuki i ważnych społecznych tematów. Podczas 61. edycji Biennale ogromne zainteresowanie wzbudziły zarówno wystawy prac Tadeusza Kantora i Marii Jaremy, jak i poruszająca instalacja "Języki z Wody" prezentowana w polskim pawilonie. Artyści i goście wydarzenia podkreślali, że polska kultura coraz mocniej zaznacza swoją obecność na światowej scenie, a sztuka staje się dziś nie tylko źródłem emocji, ale także ważnym głosem w dyskusji o wykluczeniu, komunikacji i wspólnocie.

Polska sztuka podbija Wenecję – Kantor i Jarema zachwycają światową publiczność

Z kamerami "Co za tydzień" przybyliśmy do Wenecji na festiwal Biennale za sprawą Fundacji Rodziny Staraków, która po raz kolejny prezentuje światu prace polskich twórców. Tym razem jest to Tadeusz Kantor i Maria Jarema. To czołowi przedstawiciele światowej awangardy powojennej, którzy mieli niezwykłe intelektualne i twórcze porozumienie. Ekspozycja tych artystów w Wenecji wzbudziła refleksje i żywe dyskusje nie tylko wśród zwiedzających z Polski. 

"To jest cudowne, że ta Fundacja promuje polską sztukę na arenie międzynarodowej. I zresztą widać na wernisażu, że to nie są tylko Polacy, którzy tutaj przychodzą, tylko naprawdę międzynarodowi kuratorzy, kolekcjonerzy, którzy doceniają tą polską sztukę, która później staje się coraz bardziej populara" - mówiła Zofia Ślotała.

"To, co robi Fundacja Rodziny Staraków właśnie dla polskiej kultury, jest naprawdę niezwykłe. To jest godne największego podziwu i szacunku. Tym bardziej że jesteśmy tutaj również razem z nimi na ich zaproszenie tylko dlatego, żeby nieść tę wieść w świat, że jest tu taka wystawa" - dodała Grażyna Torbicka.

"Fantastyczna wystawa i takie przewrócenie nam tego Kantora, którego znamy od dziesięcioleci. I to, co jest dla mnie naprawdę niesamowite, przechodziłam z bardzo wieloma osobami z różnych krajów, bo słyszałam i Włochów, i Amerykanów, i Francuzów. Stoją przed różnymi pracami Tadeusza Kantora z lat sześćdziesiątych i przychodzą i czytają, w którym roku była ta realizacja i nie chcą wierzyć. On był tak nowatorski, on tak wyprzedzał swoją epokę i był tak wielowymiarowy" - dodała Jolanta Kwaśniewska.

Twórczość Tadeusza Kantora od lat jest ceniona na świecie, szczególnie we Włoszech i Francji, jednak tak obszerna wystawa jego prac to wyjątkowe wydarzenie dla międzynarodowej publiczności. Ekspozycja została przygotowana w przemyślany sposób i pokazuje artystę nie tylko poprzez jego dzieła, ale także jako człowieka i ważną postać polskiej kultury.

Sztuka Tadeusza Kantora nadal pozostaje aktualna i porusza współczesnych odbiorców, podobnie jak wcześniej twórczość Andrzeja Wróblewskieggo. Wystawa ma być również dowodem na to, że polska sztuka ma znaczące miejsce w kulturze światowej i potrafi budzić emocje niezależnie od czasu i miejsca.

Polska instalacja na Biennale porusza temat wykluczenia i języka osób głuchych

Biennale to najważniejsze święto dla ludzi sztuki. W tym roku w Wenecji odbywała się 61. edycja tego wydarzenia. W Giardini rozstawiły się rozmaite narodowe pawilony, w tym oczywiście polski. Instalacje "Języki z Wody" w polskim pawilonie stworzyli słysząca artystka i niesłyszący performer. To refleksja nad tym, jak osoby głuche odbierają kulturę i tożsamość. I pytania, czy można znaleźć super język, czerpiący nie tylko od ludzi, ale też innych istot. 

"Ten projekt, można powiedzieć, spełnił wszystkie oczekiwania, wypełnił wszystko, czego moglibyśmy sobie życzyć. Jest angażujący, jest uniwersalny, ma ważne takie przesłanie społeczne. Mówi o włączaniu, o końcu wykluczania, o sojuszach więcej niż ludzkich" - powiedziała Agnieszka Pindera, dyrektorka Narodowej Galerii Sztuki Zachęta.

"Słyszymy, że jest to projekt głęboko humanistyczny, że jest bardzo mądry, że jest wielowarstwowy, że jest też piękny wizualnie, ale też, że został zrealizowany w trosce o publiczność. Zadbałyśmy o to, żeby można było go w skupieniu i w spokoju naprawdę obejrzeć i skierować swoją uwagę na usłyszenie tych głosów, na wybrzmieniu, których nam zależało. [...] Mewa obdarowała nas swoją obecnością i jajkami. Pojawiła się tutaj jeszcze zanim rozpoczął się nasz montaż. Wydaje nam się, że to nie może być koincydencja. Nasz projekt jest o budowaniu wspólnot międzygatunkowych i fakt, że wodny ptak wybrał sobie taki właśnie pawilon, który jest o językach z wody. Myślimy, że to jest wspaniałe zwieńczenie" - mówiła Ewa Chomicka, kuratorka projektu "Języki z Wody".

Klatka kluczowa-443250
Polska instalacja na Biennale porusza temat wykluczenia i języka osób głuchych

"Mamy z Danielem już długie doświadczenie w szukaniu wspólnego języka i rozumienia. Daniel był moim doktorantem. Wcześniej konsultował projekt, w wyniku którego powstała idea w ogóle chóru foniczno-migowego, czyli takiego, który wyraża się śpiewając i migając symultanicznie. Dla mnie ogromną inspiracją tego projektu było, gdy zobaczyłam film "Fatum", który opowiada o badaniu komunikacji wielorybów. I wtedy pamiętam, że pomyślałam, że to jest zadanie dla chóru foniczno-migowego, żebyśmy połączyli nasze siły i zbudowali taki super język ludzki, żeby pomyśleć i zacząć marzyć o interpretacji innych komunikacji, na przykład komunikacji wielorybów. Oczywiście wiemy, że to są fantazje. Jest zachętą do szukania zupełnie nowych form po to, żeby świat był trochę lepszy, a jednocześnie jest jakąś propozycją intelektualną czy artystyczną. Wypracowuje nowe narzędzia i z tego chyba jesteśmy dumni razem" - dodała artystka Bogna Burska.

Współtwórca projektu Daniel Kotowski nie ukrywał ogromnych emocji.

"Przez tak wiele lat nie mieliśmy możliwości pokazania reprezentacji osób głuchych, języka migowego na scenie w tak ważnym miejscu. Myślę, że to jest w ogóle niezwykle istotna sytuacja dla osób głuchych, dla całej społeczności głuchych, że mogą oni zobaczyć swoją reprezentację. Niektóre osoby głuche w różnych państwach na świecie spotykają się z różnymi barierami, nie mają dostępu do tłumacza. W Polsce sytuacja jest coraz lepsza i dzięki temu też możemy wykorzystać obecność na tym festiwalu, żeby dać głuchym tę siłę, żeby oni zobaczyli swoją reprezentację w takim ważnym miejscu i mnie to po prostu ogromnie wzrusza" - mówił Daniel Kotowski.

Fundacja Porozumienie Bez Barier, którą prowadzi Jolanta Kwaśniewska, od lat zajmuje się osobami z niepełnosprawnością.

"Sztuka to jest coś, co musi nas wzruszać i poruszać i ten audiowizualny przekaz dla mnie był niezwykle ważny. Takiego filmu i takiego uwrażliwienia na osoby głuchonieme niemówiące, niesłyszące nigdy nie było. To nie jest takie pokazanie, że jest próba epatowanie ich ułomnością, to jest pokazanie ich jako fantastycznych aktorów, którzy uwrażliwiają nas na ich problemy" - mówiła Jolanta Kwaśniewska.

Czytaj więcej: