Relacja z premiery "Dobrego chłopca". Nowy film Jana Komasy podbija kina

Jan Komasa na premierze filmu "Dobry chłopiec"
Relacja z premiery "Dobrego chłopca". Nowy film Jana Komasy podbija kina
Na premierze filmu "Dobry chłopiec" w reżyserii Jana Komasy pojawiła się ekipa programu "Co za tydzień". Produkcja, która wcześniej była pokazywana na festiwalu w Toronto i w Londynie, zebrała bardzo dobre opinie krytyków. Od ubiegłego tygodnia widzowie w Polsce mogą oglądać ją w kinach. Twórcy zdradzili nam, skąd wziął się pomysł na historię balansującą między horrorem a groteską oraz jak wyglądała współpraca z międzynarodową obsadą.

Relacja z premiery "Dobrego chłopca". Nowy film Jana Komasy podbija kina

Razem z kamerami "Co za tydzień" byliśmy na premierze filmu "Dobry chłopiec" w reżyserii Jana Komasy. Film po światowej premierze na festiwalu w Toronto oraz po europejskim pokazie w Londynie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem krytyków. Od ubiegłego tygodnia można go oglądać w polskich kinach.

"Uznałem, że jest w nim coś intrygującego – jakaś prowokacja, coś na pograniczu horroru i groteski. Pomyślałem, że w tym filmie można ciekawie balansować między jednym a drugim" - powiedział producent Jerzy Skolimowski.

Najnowszy film Jana Komasy dotyka wielu ważnych problemów. Nie są one jednak odpowiedziane w sposób oczywisty.

"To, co polubiłem w tym tekście na początku, to fakt, że nie jest on do końca realistyczny. W tym sensie takie rzeczy raczej rzadko się zdarzają – żeby normalna rodzina złapała chuligana na łańcuch i próbowała go resocjalizować z dala od świata. Główny bohater filmu, Tommy, grany przez świetnego młodego aktora, to człowiek bez żadnych zahamowań. Może zrobić wszystko. Wszystko nagrywa i wrzuca do mediów społecznościowych. Jest jak wypuszczona bestia o twarzy aniołka, która robi straszne rzeczy. Chris, grany przez Stevena Grahama – również fantastycznego aktora – wpada na pomysł, żeby go zresocjalizować. Uratować go. A właściwie nie tylko jego, bo z czasem okazuje się, że chodzi też o uratowanie kogoś innego. I to jest właśnie tajemnica domu, którą stopniowo odkrywamy" - opowiadał Jan Komasa.

Polscy widzowie mogą znać Stevena Grahama nie tylko z filmów Guya Ritchiego, ale także z serialu "Dojrzewanie", który zdobył wiele nagród. Jest też Anson Boon, który w międzyczasie zaczął grać ponownie u Guya Ritchiego w serialu "Strefa gangsterów" razem z Tomem Hardym i również stał się wielką gwiazdą.

"Co ciekawe, to wszystko wydarzyło się już po realizacji "Dobrego chłopca". A my właśnie teraz wypuszczamy film, kiedy oni są już na szczycie" - powiedział Jan Komasa.

Współpracę ze słynnymi aktorami dobrze wspominają także polscy artyści, którzy zagrali w filmie Jana Komasy.

"Współpraca była naprawdę niesamowita. To, w jaki sposób można spotkać się artystycznie z aktorami i aktorkami spoza naszego środowiska, było dla mnie wyjątkowym doświadczeniem. Ja byłam trochę przestraszona, kiedy przyszłam na pierwszą próbę czytaną. Otworzyły się drzwi, a ja – nie wiedząc jeszcze, że wygrałam casting – zobaczyłam, jak do pomieszczenia wchodzi Steven Graham. Prawie dostałam zawału ze stresu i z radości. Pomyślałam: Nie, to nie może być prawda. To było wielkie wydarzenie, ale też ogromną wartością była współpraca z Janem. Jest bardzo czułym, empatycznym reżyserem, który w stu procentach stoi za aktorem i jego wyborami. Z takim reżyserem można rozwinąć skrzydła i polecieć – to była przygoda życia" - wspominała aktorka Monika Frajczyk.

Co jeszcze powiedzieli twórcy filmu "Dobry chłopiec"? Tego dowiecie się, oglądając materiał wideo na górze strony.

Jan Komasa na premierze filmu "Dobry chłopiec"
Jan Komasa na premierze filmu "Dobry chłopiec"
Czytaj więcej: