Z wizytą na planie serialu "Niebo. Rok w piekle"
"Niebo. Rok w piekle" to opowieść o manipulacji, ale też o tym, jak warto i trzeba próbować, żeby z tej materii się wydostać. Jest jedyna taka siła, która może być w tym pomocna, to jest miłość. Tego uczucia ani na początku tego projektu, ani na końcu nikomu nie zabraknie. Kiedy codzienność jest nieprzyjazna, taki sielski klimat może przyciągać. Na planie serialu widać było kozy, kury, i biegające dzieci. A co sami aktorzy powiedzieli o tej produkcji?
- Niebo, niebo, przecież to widać, że każdy by chciał tutaj być, jest jak w raju. [...] Cieszę się, że tutaj jesteśmy, że jesteśmy razem. I muszę powiedzieć, że to się przekłada i na to, w jakim gronie tutaj jesteśmy na co dzień. Bo i z Tomkiem Kotem dawno nie byliśmy razem na planie, więc ja się bardzo cieszę - mówiła Magdalena Różczka.
Magdalena Różczka w serialu zagrała jedną z głównych postaci. Aktorka wcieliła się w żonę przywódcy sekty, którego zagrał Tomasz Kot.
- Sekta, czyli miejsce, gdzie my wierzymy w to wszystko, co tutaj opowiadamy z Piotrem, czyli Tomkiem Kotem. Moja postać to Dorota, jego żona. Wierzymy głęboko w to i mamy na to dowody, że on leczy, dotykając dłońmi. Że dzieją się tutaj cuda i że ta wspólnota ma wielką moc - tłumaczyła aktorka.
O czym opowiada serial "Niebo. Rok w piekle"?
Serial "Niebo. Rok w piekle" to nie tylko opowieść o życiu w sekcie na podstawie książki Sebastiana Kellera. To opowieść o ludzkich emocjach, potrzebach bycia zrozumianym i manipulacji.
- Ten serial jest nie tyle o sekcie, ile o tym, jak łatwo możemy zostać przerobieni. Jak łatwo nasze myślenie i my sami możemy się zmienić. I tak niewiele potrzeba, żeby dokonała się tak radykalna zmiana każdego z nas. Wystarczy przez chwilę tylko poczuć się obcym, poczuć się samotnym, poczuć się niezrozumiałym. I znaleźć kogoś, kto na ten nasz brak zareaguje uwagą, czułością. I bardzo łatwo możemy stać się ofiarami czyjejś manipulacji - mówił reżyser, Bartosz Blaschke.
W roli głównej w serialu zobaczymy Tomasza Kota.
- Po raz pierwszy spotykam się z tego rodzaju charakterem, osobowością. Nie jest łatwo, temat jest trudny bardzo. Jestem postacią, która się nazywa Piotr. Piotr ma swoją grupę. Przepięknie autor scenariusza powiedział, Wojciech Korolczuk, że jeśli mamy do czynienia z uczciwymi ludźmi, to oni nie wszystko wiedzą i czasami się zastanawiają. Czasami pozwalają sobie na to, żeby nie wiedzieć i ewentualnie poszukać odpowiedzi. W związku z tym, jeśli pojawi się obok ktoś, kto absolutnie wie, ma swój rodzaj charyzmy, która przyciąga innych, no to te jednostki powiedzmy słabsze czy też w danym momencie swojego życia wrażliwsze idą za kimś takim - podkreślił Tomasz Kot.
Akcja serialu dzieje się w latach dziewięćdziesiątych, czyli w trudnym dla wielu czasie przemian. Produkcja jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
- Mamy tutaj swój mały wielki świat i jest to taka nasza sekta w tym niebie. A czy to będzie niebo? Zobaczymy, nie do końca. To są tylko pozory, jakieś takie opakowanie, do którego zresztą wchodzi nasz główny bohater, czyli Staszek Linowski i bardzo ciepło go tutaj przyjmujemy, a później faktycznie te barwy są coraz ciemniejsze i robi się tak brudno. Karolina to dziewczyna, która jest trochę postawiona pod ścianą i w pewnym momencie zaczyna iść pod prąd, niesie w sobie duży ciężar, jest w specyficznym związku, który zatwierdził guru naszej sekty i choć usilnie chciałaby w to gdzieś uwierzyć, że to jest słuszne i tak powinno być, to wszystko w niej krzyczy i nie potrafi tego zrozumieć. Dlatego jak poznaje Sebastiana, czyli Staszka, to tak się go chwyta i woła o pomoc - opowiadała Michalina Łabacz.
A co powiedzieli inni twórcy serialu "Niebo. Rok w piekle"? Obejrzyj materiał z planu zdjęciowego na górze strony.
Autor: AP
Reporter: Dawid Muszyński, Olivier Janiak