Gwiazdy

Krzysztof Skiba docenił świecki pogrzeb. "Brak tego kościelnego jęczenia i rytualnych, fałszywych gestów"

Gwiazdy

Autor:
Kalina
Szymankiewicz

Krzysztof Skiba stracił bliską osobę. Po pogrzebie kolegi napisał o swoich odczuciach. Uroczystość pożegnalna miała charakter świecki. Członek zespołu Big Cyc zauważył, że katolicki pochówek zmarłego potęguje u ludzi przygnębiający nastrój. "I nagle odkryłem, skąd jest to dziwne uczucie smutku, lekkości i małej nuty radosnej. To brak księdza. Brak tych strasznych pieśni żałobnych" - czytamy.

Krzysztof Skiba, mimo komediowych skojarzeń i występów w rozrywkowych programach, jest doskonałym obserwatorem rzeczywistości, którą często przedstawia w krzywym zwierciadle. W swoich felietonach i internetowych wpisach porusza wiele poważnych i trudnych społecznie tematów. Muzyk podzielił się gorzką refleksją na temat katolickich pogrzebów.

Krzysztof Skiba na pogrzebie kolegi. Opisał wzruszającą uroczystość

Muzyk wzruszył się na pogrzebie bliskiej osoby. Na świeckiej uroczystości miał okazję odczuć zupełnie inne emocje niż podczas katolickiego obrzędu pogrzebowego. Świecki pogrzeb prowadził nie ksiądz, a mistrz ceremonii. Żałobnicy mogli pożegnać zmarłego na swój sposób, modląc się, opowiadając żarty czy medytując.

"Rzuciłem białą różę na stos kwiatów i jakoś tak czułem się smutno, ale jednocześnie dziwnie radośnie. Oczy miałem mokre, ale w sercu spokój. Myślę, że koledze spodobałby się jego własny pogrzeb. Mimo deszczowej pogody było sporo ludzi, których znał i może nawet lubił" - napisał Krzysztof Skiba na Instagramie.

Olga Buława o prowadzeniu ciąży w Polsce
Olga Pilewicz o prowadzeniu ciąży w Polsce Olga Pilewicz niedawno powitała na świecie swoje pierwsze dziecko. Miss Polski 2018 ujawniła, jak w czasie ciąży wyglądała dostępność lekarzy i badań. Źródło: Co za Tydzień

Krzysztof Skiba o katolickim pogrzebie

Muzyk przeanalizował to, jak czuł się na świeckim pogrzebie. Mimo straty bliskiej osoby odnalazł w sobie szczęście. Wokalista Big Cyc podzielił się refleksją na temat chowania zmarłych w obrzędzie katolickim.

"I nagle odkryłem, skąd jest to dziwne uczucie smutku, lekkości i małej nuty radosnej. To brak księdza. Brak tych strasznych pieśni żałobnych 'Dobry Jezu a nasz panie, daj mu wieczne spoczywanie'. Brak tego kościelnego jęczenia i rytualnych, fałszywych gestów składających się na katolicki pogrzeb, a niemających nic wspólnego z osobą, która zmarła" - wyznał muzyk.

"Ja też tak chcę, pomyślałem. Miałem innego kolegę, który nie był nawet ochrzczony, a i tak gdy leżał już nieprzytomny na łożu śmierci, rodzina przyklepała go księdzem. Całe życie nie chodził do kościoła, ale był chowany jako katolik, bo rodzina tak chciała. Przykre i smutne" - dodał w swojej wypowiedzi na Instagramie.

Przeczytaj więcej:

Autor:Kalina Szymankiewicz

Źródło zdjęcia głównego: Foto: Jarosław Antoniak/mwmedia

Pozostałe wiadomości