Dawid Podsiadło przed koncertami gra w gry komputerowe. "Lubię się trochę wyzerować i nie myśleć kim jestem i dlaczego"

Dawid Podsiadło
Dawid Podsiadło zdradził szczegóły Zorzy 2027. Czego możemy się spodziewać?
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kolejne stadiony wyprzedane, dziesiątki tysięcy fanów i ogromna produkcja, nad którą pracują setki osób. Mimo spektakularnego sukcesu Dawid Podsiadło nie ukrywa, że przed koncertami wciąż szuka własnego sposobu na radzenie sobie z emocjami. W rozmowie z Oliwierem Janiakiem opowiedział o kulisach stadionowej trasy, presji, wdzięczności wobec fanów oraz planach związanych z festiwalem Zorza. O swoich emocjach po występie u boku artysty mówiła także Zalia.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Co Dawid Podsiadło powiedział o swojej stadionowej trasie?
  • Jak Dawid Podsiadło przygotowuje się do koncertów?
  • Dlaczego Dawid Podsiadło gra w gry przed występami?
  • Co Dawid Podsiadło sądzi o hejcie w internecie?
  • Ile osób przychodzi na koncerty Dawida Podsiadły?
  • Co Zalia powiedziała o występie z Dawidem Podsiadłą?
  • Co wiadomo o festiwalu Zorza 2027?
  • Jakie nowe projekty muzyczne planuje Dawid Podsiadło?

Dawid Podsiadło szczerze o swojej trasie

Trasa Dawida Podsiadły po największych stadionach w Polsce ponownie przyciąga tłumy. Artysta przyznał jednak, że nawet przy takim doświadczeniu nadal eksperymentuje z tym, jak przygotowywać się do występów przed dziesiątkami tysięcy ludzi.

Jak zdradził, kilka godzin przed koncertem często szuka sposobu na oderwanie myśli od scenicznych emocji. Jednym z nich są gry komputerowe. Dawid Podsiadło przyznał, że po intensywnych miesiącach pracy w studiu, tras koncertowych i licznych współprac artystycznych potrzebuje momentów, w których może całkowicie odciąć się od zawodowej rzeczywistości.

Teraz mam w ogóle taki czas w życiu, że dużo czasu spędzam w grach znowu. Miałem różne przerwy i okresy. A teraz, przez to, że tak dużo energii, uwagi i emocji, i w ogóle takiej socjalizacji mam w tych wydarzeniach okołostadionowych, czy też w studiu, gdzie robię album, czy przy wielu kolaboracjach, które ostatnio miałem okazję zrobić, to w domu lubię się trochę wyzerować i nie myśleć o tym, kim jestem i dlaczego, tylko skupić się na tym, że mam dziewięćdziesiąty pierwszy level, jestem najemnikiem
- zdradził.

Artysta nie ukrywa też, że sukces skłania go do refleksji. Podkreślił, że często myśli o drodze, jaką przeszedł od początku kariery. Jak sam zaznaczył, towarzyszy mu ogromna wdzięczność, ale również poczucie odpowiedzialności za to, co udało mu się osiągnąć.

Dawid Podsiadło przyznał, że chce inspirować innych do podążania za własnymi marzeniami i przypominać sobie ten pierwszy impuls, który przed laty pchnął go w stronę muzyki. Zwrócił uwagę, że dziś jego działalność jest już nie tylko pasją, ale także dużym przedsięwzięciem wymagającym organizacji i współpracy wielu specjalistów.

Jestem dość refleksyjnym człowiekiem z zasady. Zazwyczaj ląduję w miejscu, w którym czuję ogromną wdzięczność i taką presję wynikającą z tego, że skoro miałem tyle szczęścia i sytuacji, które doprowadziły mnie do takiego miejsca, to fajnie byłoby to doceniać, nie marnować i się odwdzięczać. Dzielić się tym, choćby inspirując ludzi, żeby – jeśli mają takie marzenia i potrzeby – po prostu w to szli i podążali za swoim głosem, który na początku w niewyjaśniony sposób im szeptał, że powinni to robić. Bo też ten głos pamiętam.
- powiedział.

Mimo skali przedsięwzięcia największą uwagę nadal poświęca warstwie muzycznej. Jak podkreślił, wraz z zespołem regularnie pracuje nad nowymi aranżacjami dobrze znanych utworów, aby fani mogli usłyszeć je w odświeżonej odsłonie. Muzyk odniósł się także do opinii internautów. Przyznał, że czyta zarówno pozytywne, jak i krytyczne komentarze. Nie udaje, że hejt nie istnieje, choć - jak zaznaczył - na szczęście przez lata kariery doświadczał go stosunkowo niewiele.

Psuje mi to humor na stosunkowo krótki czas, ale muszę to sobie przepracować. Muszę się zastanowić, dlaczego ktoś potrzebował coś takiego powiedzieć. Na szczęście, przez te już - nie wiem - około 14 lat, odkąd funkcjonuję jako artysta, bardzo rzadko jestem narażony na hejty. Ale kiedy jestem, nie udaję, że to nie istnieje. Nie staram się tego unikać - konfrontuję się z tym. Wolałbym, żeby łączyła nas dobra energia
- przyznał.
Dawid Podsiadło
Dawid Podsiadło

Dawid Podsiadło zdradził plany na Zorzę 2027

Jednym z najbardziej komentowanych momentów poznańskiego koncertu był występ Zalii. Wokalistka nie ukrywała, że wyjście na scenę przed blisko 60-tysięczną publicznością było dla niej ogromnym przeżyciem. Artystka opisywała to doświadczenie jako mieszankę stresu, ekscytacji, wzruszenia i ogromnej satysfakcji. Jak podkreśliła, był to moment, w którym mogła poczuć, że jej muzyczna droga prowadzi we właściwym kierunku.

To jest przedzawałowe stadium po prostu. Stres, ekscytacja, emocje, wzruszenie, a także moment "we made it" - i za siebie, i za Dawida, i za to, co się dzieje muzycznie w Polsce. To ogromna fala emocji, tsunami. (...) Największy polski artysta. Zresztą jeden z moich ulubionych od dawna. To sama przyjemność móc być gościem tutaj, w tej przestrzeni.
- powiedziała Zalia.

Zalia zdradziła również, że dzień koncertu był wyjątkowo intensywny. Wcześniej występowała jeszcze w Zielonej Górze, a następnie musiała szybko dotrzeć do Poznania. Przyznała, że tempo wydarzeń było ogromne, ale jednocześnie dało jej mnóstwo energii. Nie szczędziła też komplementów gospodarzowi wieczoru. Zapytana o pierwsze skojarzenie z Dawidem Podsiadłą, bez wahania odpowiedziała, że jest on największym polskim artystą i od lat należy do grona jej ulubionych wykonawców.

Podczas rozmowy pojawił się również temat przyszłości festiwalu Zorza. Dawid Podsiadło zapowiedział, że edycja planowana na 2027 rok ma być jeszcze większa i bardziej dopracowana niż poprzednia. Jak zaznaczył, prace nad wydarzeniem rozpoczęły się niemal natychmiast po zakończeniu pierwszej odsłony festiwalu.

Artysta obiecuje nowe, nieoczywiste muzyczne połączenia i projekty, które mają zaskoczyć publiczność. Jednym z ogłoszonych już przedsięwzięć jest współpraca z Soblem, którą Podsiadło określił jako wyjątkowo ekscytującą i nieprzewidywalną.

Mamy założenie na Zorzę 2027 takie, żeby to było jak każdy dobry sequel - jak "Terminator 2" dla "Terminatora 1". Czyli fundament ten sam, ale chcemy wszystko ulepszyć i usprawnić. Jako że to było nasze pierwsze doświadczenie z produkowaniem i tworzeniem festiwalu, to teraz wiemy dużo więcej. Wiemy, gdzie możemy się podszkolić, kogo zaprosić do współpracy, a co było okej i co zadziałało. Z wielu rzeczy jesteśmy dumni, do wielu podchodzimy z rozsądkiem i chęcią ulepszenia. Artystycznie to będzie bardzo mocna bomba. Tak jak projekt z Kasią Sochacką był na mapie przewidywalnych rzeczy w mojej karierze, to ogłoszony już projekt z Soblem wydaje mi się bardziej egzotyczny. I w takim wrażeniowym kontekście, i w tym, co zrobimy w studiu, wydaje mi się, że to będzie coś, czego jeszcze nie robiłem. Dla mnie to ekscytujące, myślę, że dla ludzi też będzie ciekawe. Tych połączeń artystów, o których jeszcze nie mogę mówić, mam mnóstwo.
- zdradził Dawid Podsiadło.
Dawid Podsiadło i Zalia
Dawid Podsiadło i Zalia
Czytaj więcej: