"Nasza rewolucja" opowie historię Jacka i Gai Kuroniów. "To była walka o drugiego człowieka"
Arkadiusz Jakubik i Magdalena Popławska o filmie "Nasza rewolucja"
Arkadiusz Jakubik, który wciela się w postać Jacka Kuronia w rozmowie z "Co za Tydzień" powiedział:
- Jacek zawsze walczył o człowieka. Ten człowiek był dla niego zawsze najważniejszy. I jakby to przesłanie, żeby być blisko drugiego człowieka jest dla mnie jednym z takich najważniejszych zasad, które starał się stosować w życiu - powiedział.
Magdalena Popławska, która wciela się w postać Gai dodała:
- Cieszę się, że też możemy w końcu opowiedzieć o Gajce. No bo Jacek Kuroń to jest wielki polityk i mit, ale ona bardzo pracowała też na ten mit Jacka. Była bardzo osobą zaangażowaną. Działała przy KOR-ze, działała w tej opozycji. Jacek przesiedział w więzieniu 9 lat w sumie, więc jest to szmat czasu. Więc jak on siedział, to ona to wszystko ogarniała. Przekazywanie paczek, listy, interwencje, organizowanie życia domowego i rodzinnego, to wszystko było na jej głowie - mówiła.
Arkadiusz Jakubik poruszająco o listach Gai i Jacka Kuroniów
W tym czasie małżonkowie komunikowali się poprzez listy. Arkadiusz Jakubik zaznaczył:
- Sztuka epistolograficzna po prostu Jacka i Grażyny to jest coś absolutnie niebywałego. Jak ja sobie przypomnę o tym, to już mi się szklą oczy, ponieważ to jak oni się do siebie zwracają: "moje słoneczko, ty moja królewno, moja kochana". To są absolutnie przejmujące listy, które są zapisem tych emocji, tego uczucia i też zapisem takich bardzo konkretnych sytuacji, czynności tamtych czasów - mówił aktor.
- Te listy też opowiadają bardzo dużo o ludziach z zupełnie innej kultury niż obecnie. Bardzo bym chciała, żeby to było zauważone przez młodszych widzów. Od tej takiej kultury traktowania siebie nawzajem i w relacjach z wielkim szacunkiem, delikatnością, ale też romantyzmem, o którym mało kto wie, znając też Jacka Kuronia, po tą największą politykę, w której też można być kulturalną osobą, walcząc o swoje ideedodała Magdalena Popławska.
Reżyser Piotr Domalewski dodał:
- Poświęcali de facto życie, nie mając żadnej gwarancji, że kiedyś nastąpi jakaś ulga i jakiś rodzaj nagrody i odpoczynku od tej walki. Ciekawe czasy, ciekawi ludzie. Fajnie byłoby, gdybyśmy potrafili jakoś szerzej i publicznie o tym rozmawiać, a nie w ciągłej dynamice jakiegoś wzajemnego przekrzykiwania kto stał gdzie i kto jest kto. Ponieważ wszyscy mniej lub bardziej żyjemy w dziedzictwie pracy tych wszystkich ludzi - mówił.
A to dziedzictwo kontynuuje rodzina Jacka Kuronia. Wnuczka Jacka i Gai Kuroniów - również Gaja, w ozmowie z "Co za Tydzień" powiedziała:
- Mam imię po babci Gai. Poznałam tylko dziadka, więc jakby patrzenie nie tylko na ekranie, ale czytanie jakichkolwiek listów czy historii dziadków jest dla mnie ogromnie wzruszające i przede wszystkim jest dla nas ogromną dumą. Działamy, mamy fundację rodzinną i widać po każdym z nas, że jeśli cokolwiek się dzieje, zawsze staramy się bronić tę stronę słabszych. To właśnie na co naciskał i mój dziadek i mój tata. [...] Już będzie kolejne pokolenie, więc się pojawię gdzieś tam w tle z babasem i mam nadzieję, że będę mogła przekazywać moją synkowi te wszystkie wartości, które przekazały nam nasi dziadkowie - dodała.
Premiera "Naszej rewolucji" już 11 listopada.