"Top Model" wraca z jubileuszowym sezonem. Klaudia El Dursi w nowej roli, nowa jurorka i wiele zmian
Klaudia El Dursi nie ukrywa, że wejście w nową rolę przypadło na wyjątkowy moment. Jak przyznała, liczba zmian sprawiła, że sama poczuła się częścią nowego rozdziału programu.
– Nie da się ukryć, że ten 15., jubileuszowy sezon jest okraszony dużą liczbą zmian i to czuć. Ale to też fajnie, że właśnie przyszłam do tego programu w momencie, kiedy te zmiany nastąpiły. Ja jestem jedną z tych zmian i dlatego też lepiej mi się odnaleźć w tym starym-nowym miejscu. Ciężko mnie wyeksploatować na tyle, żebym nie miała sił, ale przyznam szczerze, że podczas tych pierwszych, bardzo intensywnych dni na planie, kiedy tak naprawdę pracowaliśmy po kilkanaście godzin, a czasu na sen było mało, miałam taki moment, że pomyślałam: „Ooo, uuu, aha, no jest faktycznie intensywnie”. Ale ja to chyba lubię - mówiła Klaudia El Dursi.
Kasia Sokołowska o kulisach pracy na planie
Intensywnego tempa produkcji doświadczają również jurorzy. Olivier Janiak zapytał Kasię Sokołowską o jej głos, który najwyraźniej nie wytrzymał wakacyjnych warunków.
– Wiesz co, nie. Wręcz przeciwnie – pracuję dużo. Raz zimna hala, raz ciepła hala, raz plener. No i takie są niestety skutki - mówiła.
Sokołowska doskonale wie, jak wymagająca potrafi być praca przy „Top Model”. Jak podkreśliła, wielogodzinne nagrania to nie tylko obciążenie dla uczestników, ale także dla osób oceniających ich poczynania.
– Tak, wbrew pozorom to nie jest tylko eksploatacja uczestników, ale również jurorów. My jesteśmy bardzo czynnie włączeni w całą produkcję, całą historię. Dużo jest naszych relacji z uczestnikami i zadań. Na tym to wszystko polega. Ten plan jest dużo dłuższy, niż państwo widzą w telewizji. Mam wrażenie, że odcinki są trochę jak teledyski, bo to duże skróty. Te fragmenty, które nie wchodzą już do emisji, to naprawdę jest po prostu praca. Praca nie tylko przed kamerą, ale też z uczestnikiem - mówiła.
Joanna Krupa: „Zmiany nieraz są dobre”
O tym, że jubileuszowa edycja będzie inna od poprzednich, przekonuje również Joanna Krupa. Jurorka przyznała, że także dla ekipy programu część nowości była niespodzianką.
– Widzowie będą troszkę zaskoczeni tymi zmianami, bo naprawdę jest ich dużo. Dla nas również. Codziennie dowiadujemy się, co nowego będziemy robić i jakie będą niespodzianki – także dla nas. Ale myślę, że będzie dobrze. Zmiany nieraz są dobre. Dawid, Marcin, Kasia, Ewelina – jest super. Nowa jurorka też. Myślę, że na razie dajemy radę. Będzie fajnie - mówiła.
Ewelina Gralak po drugiej stronie „Top Model”
Jedną z najważniejszych nowości jest Ewelina Gralak, która dołączyła do jury. Stylistka przez lata pracowała za kulisami programu, ale tym razem znalazła się przed kamerą. Jak sama przyznaje, jest to dla niej zupełnie nowe doświadczenie.
- Dla mnie to wielka przygoda. Nigdy się nie spodziewałam, że będę po tej stronie. Zawsze byłam jednak na backstage’u. Super się tam czułam. Znałam swoje miejsce, więc dla mnie jest to zupełnie nowe doświadczenie. Też się uczę. Praca tutaj, na planie, z kamerami, to jednak coś nowego. Ale jest to przeciekawa sytuacja. Mamy fantastycznych uczestników. Nigdy wcześniej nie byłam na castingach, na które w ciągu dwóch dni przyszło ponad tysiąc osób. Słuchajcie, to zrobiło na mnie naprawdę ogromne wrażenie. To doświadczenie nie z tej ziemi - mówiła.
Gralak zdradziła również, jak została przyjęta przez pozostałych członków ekipy. Początki porównała do pierwszego dnia w szkole.
– Śmiałam się, że to pierwszy dzień w szkole, naprawdę pierwszy września dla mnie. Słuchajcie, niektóre osoby oczywiście znałam, pracowałam z nimi, więc mieliśmy już taki krótki przelot. Z niektórymi poznałam się dopiero tutaj, na planie. Wydaje mi się, że łączy nas jeden cel – znalezienie tych fajnych osób. Przyjęli mnie bardzo miło. Mogę być im wdzięczna. To są legendy. Sama przez wiele lat oglądałam ten format, więc stanąć tutaj u boku takich postaci to dla mnie coś wyjątkowego. To przyjęcie było bardzo, bardzo miłe.
Ponad tysiąc kandydatów na castingach
Jubileuszowy sezon to również poszukiwanie kolejnych twarzy, które mają szansę rozpocząć karierę w świecie mody. Tegoroczny casting cieszył się ogromnym zainteresowaniem – przed jurorami pojawiło się ponad tysiąc osób. Kasia Sokołowska podkreśliła, że jej zadaniem nie jest jedynie wybór najbardziej efektownych kandydatów. Równie ważne jest dostrzeżenie potencjału osób, które na pierwszy rzut oka mogą nie przyciągać największej uwagi.
– Tak, mam takie poczucie. Casting w tym roku był bardzo wymagający. To był open casting. Zgłosiło się ponad tysiąc osób i każdy miał prawo stanąć przed jurorami. Byłam bardzo blisko uczestników w tym roku i naprawdę było to bardzo, bardzo intensywne. Jak zawsze czuję odpowiedzialność podczas castingów i wobec samej siebie, żeby wyłapać te osoby, które często giną w tłumie. Często nie są najbardziej głośne ani wizualnie spektakularne na pierwszy rzut oka. Trzeba je dostrzec, bo na tym polega ta praca. Na tym polega też praca scoutów w modelingu – żeby wyobrazić sobie tych ludzi nie w sytuacji, w której są tu i teraz, ale w potencjalnej sytuacji podczas pracy w branży mody. To jest nasze zadanie jurorskie - mówiła.