Krzysztof Skórzyński w rozmowie z Olivierem Janiakiem dla "Co za Tydzień" powiedział:
- Dopadasz nas w takich okolicznościach przyrody, które są tak zwane „za pięć”. "Za pięć" jest zawsze najgorsze, najwięcej chaosu, ale też najwięcej energii. Z kolędami człowiek się rodzi, one płyną w naszej krwi, i potem, wiesz, tego 24, 25 i 26 grudnia one zaczynają z nas wypływać w sposób tak bardzo naturalny, jak oddychanie — powiedział.
Prowadzący "Dzień dobry TVN" zapowiedział, że na scenie wystąpili m.in. rodzina Golców, Dorota Gardias z córką, a także Paulina Krupińska-Karpiel z mężem. Prezenterka w rozmowie z Olivierem Janiakiem powiedziała:
- Zazwyczaj to wygląda tak, że mój mąż mówi: „Paulina, gdybyś troszkę potrenowała, byłoby super”. A potem mówi: „Nie, dobra, to już lepiej nie śpiewaj”. Zaśpiewamy razem i to góralską kolędę w towarzystwie Małej Armii Janosika — powiedziała.
Sebastian Karpiel-Bułecka dodał:
- Problem jest, że ona nieźle śpiewa w sumie. Myślę, że sobie bardzo dobrze tutaj radzi. Zresztą wszyscy będą mogli to zobaczyć — skomplementował żonę.
Cały materiał obejrzycie w wideo na górze artykułu.
Autor: AC
Reporter: Sławomir Walasek
Źródło zdjęcia głównego: crab