"Co Za Tydzień" na pokazie Mariusza Przybylskiego
- W magazynie "Co Za Tydzień" znowu zmieniliśmy przestrzeń i klimat. Będzie elegancko, będzie z klasą i będzie wytwornie. No i będzie też po coś, bo będziemy świadkami wyjątkowego jubileuszu Mariusza Przybylskiego - powiedział Olivier Janiak na początku materiału i zwrócił się do projektanta:
- Wyobrażałeś sobie kiedyś, że takie przestrzenie, taka ilość ludzi, kiedyś, czyli przed tymi 20 laty, że będziesz mógł z takim rozmachem realizować swoją pasję i swoją miłość do mody?
Mariusz Przybylski odpowiedział wprost, że... nie:
- Chyba nie jednak, bo ten mój początek był dosyć taki niełatwy. Ja zaczynałem wtedy tylko od mody męskiej. Byłem dopiero co po skończonej szkole w Łodzi, przyjechałem do Warszawy, nie wiedziałem, jak wyjść z centralnego i po prostu to był kompletnie inny etap życia mój jako twórca, ale też jako człowieka - zdradził i nawiązał do swoich początków:
- A propos tego dwudziestolecia mojego, mam takie wręcz dla mnie trochę wzruszające wspomnienie z tobą i z wami, czyli co za tydzień.
W materiale możecie zobaczyć dowód, że byliśmy na pokazie Mariusza Przybylskiego w lutym 2007 roku.
- Tak postrzegamy naszą rolę, żeby wspierać twórców i pokazywać fajne rzeczy - skwitował Olivier Janiak i dopytał Mariusza Przybylskiego o cechy, które musi mieć artysta, by z powodzeniem radzić sobie w branży przez lata.
- Jakie cechy trzeba mieć? Jaki rodzaj determinacji, wiary, pasji, żeby od tego nieśmiałego szukania się na centralnym, o którym wspomniałeś, mógł dzisiaj robić rzeczy z takim rozmachem?
- Wiesz co, taka droga była czasami dosyć wyboista. Dzisiaj w końcu, wiesz, po tych dwudziestu latach ja czuję, że jestem w tym miejscu, w którym bardzo chciałem być. Ja też ze sobą czuję się w końcu dobrze. Z tym, co robię, czuję się bardzo dobrze. Ja dzisiaj już nikomu nic nie udowadniam. Ja to po prostu robię, bo po prostu to w sobie mam - odpowiedział.
Gwiazdy o Mariuszu Przybylskim
W pokazie wziął udział także zwycięzca Top Model.
- Obserwując Cię w programie, widać było, że potrzebujesz takiego punktu odniesienia, takiej trampoliny, że wszystko to, co robiłeś do tej pory w życiu, miało sens. A widziałem, że na Twoim Instagramie z czterdziestu paru tysięcy w trzy dni skoczyło do siedemdziesięciu. To już się nie dzieje w ogóle - powiedział Olivier Janiak, a Michał Kot odpowiedział:
- To już się nie dzieje. Ja byłem w mega szoku. Ja się cieszę chyba z tego, że ludzie, którzy oglądali program, polubili mnie tak, jakim jestem na co dzień.
- Kapitał niesamowity, ten rodzaj sympatii ludzkiej. Jak zamierzasz jej nie popsuć? - dopytywał prowadzący.
- Zamierzam nadal robić to, co robiłem i zarażać taką chęcią do życia, do takiej normalności tak naprawdę. Zarażać bieganiem, zarażać takim zdrowym stylem życia.
- Życzę Ci, żeby to wszystko poszło we właściwym kierunku, takim, jaki sobie marzysz. Mariusz Przybylski, miałeś okazję już w jego pokazie kiedyś chodzić?
- Nigdy w życiu, jest to mój pierwszy raz, więc tym bardziej cieszę się, że mogę dzisiaj tutaj być. Szczególnie, że to jest taki jubileusz dwudziestolecia, więc jaram się po prostu - odpowiedział zwycięzca "Top Model".
Zobaczymy więc, jak wyglądał pokaz i jakie wywołał reakcje i wspomnienia.
- Spotkaliśmy się chyba w 2007 roku, bardzo dawno temu, na samym początku jego kariery. Zaprosiłam go do współpracy przy filmie. To był film Aria Diva Agnieszki Smoczyńskiej. Robiliśmy ten film i właśnie Mariusz ubrał mnie po prostu fantastycznie, właśnie tak powiedziałabym trochę po męsku, ale ten strój, naprawdę wyjątkowy, dodał mi wielkiej siły - powiedziała Katarzyna Figura.
- Ja widziałam dla siebie bardzo dużo takich opcji, które mogłabym wykorzystać scenicznie, więc bardzo odważna, barwna, charakterna, przepiękna kolekcja. Jestem absolutnie zachwycona - powiedziała Natalia Szroeder.
- Mariusz ma swój styl, taki styl nie do podrobienia. Potrafi ubrać i kobiety, i mężczyzn. Ma niezwykłe garnitury. Nie każdy mężczyzna będzie odważny, żeby założyć taki garnitur - skomentowała Monika Olejnik.
- Ja lubię zawsze się czuć ubrana, nie przebrana. Przebieram się w pracy za innych. Ja muszę w tym czuć się faktycznie sobą i tutaj zawsze ten wspólny mianownik potrafimy znaleźć - dodała Marta Żmuda Trzebiatowska.
- Myślę, że to bardzo fajny człowiek i ogólnie, wiesz, bardzo fajnie się z nim współpracuje. Jest bardzo profesjonalny, to wiesz, takich ludzi wspieram. Bardzo kreatywne, wiesz, że jak ubierzesz coś jego, to drugiego nie będzie takiego, że nikt nie będzie miał kopii - powiedziała Joanna Krupa.
Autorka/Autor: AG
Reporter: Aleksandra Ambrozik