Gwiazdy

Historia Joe Bidena to gotowy scenariusz na film. Tragedie sprawiły, że chciał odebrać sobie życie

Gwiazdy

Autor:
Dagmara
Olszewska
Joe Biden

Joe Biden w styczniu 2021 oficjalnie został prezydentem Stanów Zjednoczonych. W chwili zaprzysiężenia miał 78 lat, przez co stał się najstarszą osobą w historii, która objęła to stanowisko. I choć wielu mogło się wydawać, że niemal całe życie poświęcił pracy i polityce, to tylko garstka ludzi wiedziała, jak wielkie tragedie ukształtowały to, kim jest obecnie.

"Po wypadku zrozumiałem, że po to, by popełnić samobójstwo, wcale nie trzeba być chorym ani słabym. Wystarczy świadomość, że byłeś na szczycie góry, a potem cię z niej zepchnięto. I wiesz, że nigdy nie masz szans wrócić na szczyt" - powiedział. 

Joe Biden - historia prawdziwa

Joe Biden to tak naprawdę Joseph Robinette Biden Jr. Polityk urodził się 20 listopada 1942 roku w Scranton. Wychowywał się w wierze katolickiej. Jego ojciec był sprzedawcą samochodów, mama zajmowała się domem.  Interesował się historią i politologią. Odbył także przygotowanie wojskowe mające na celu szkolenie oficerów sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych. W 1962 roku zdecydował się na studia prawnicze i przez kilka lat pracował jako adwokat. Od początku kariery utożsamiał się z Partią Demokratyczną, jedną z dwóch głównych sił politycznych w Ameryce. 

Na studiach poznał piękną i utalentowaną Neillę Hunter. Pobrali się w 1966 roku i doczekali się trójki potomków: Naomi Christiny, Roberta Huntera i Josepha Robinette’a III znanego także jako Beau Biden. 

W 1972 roku odniósł pierwsze ogromne polityczne zwycięstwo. Został senatorem Partii Demokratycznej stanu Delaware. Niestety kilka miesięcy później na jego rodzinę spadła ogromna tragedia. 18 grudnia 1972 Neila Hunter wraz z trójką dzieci wyjechała z domu, by znaleźć i kupić najpiękniejszą bożonarodzeniową choinkę. Z powodu złej widoczności lub nagłemu pogorszeniu stanu zdrowia spowodowała wypadek, zderzając się z dużą przyczepą samochodu ciężarowego. Wraz z kilkumiesięczną córką zginęła na miejscu. Dwóch synów Joe Bidena w wieku 3 i 4 lat zostało przewiezionych do szpitala, jednak nie doznali poważnych obrażeń.

Joe Biden z tragicznie zmarłą żoną i córką
Żona i córka Joe Bidena zginęły w wypadku samochodowym Joe Biden z tragicznie zmarłą żoną i córką Źródło: Getty Images

Tragedia polityka znacząco wpłynęła na jego życie zawodowe, jednak nie zrezygnował z powierzonego mu stanowiska. Został zaprzysiężony na senatora w szpitalu, nie odchodząc na krok od synów, którzy przeżyli wypadek. 

"Opieka zdrowotna to dla mnie coś osobistego. Zaprzysiężono mnie do Senatu Stanów Zjednoczonych przy łóżku szpitalnym. Moja żona i córka zginęły w wypadku samochodowym - a na tym łóżku leżeli moi dwaj ocalali mali chłopcy. Nie wyobrażam sobie, jakby to było, gdybyśmy nie dostali wtedy pomocy (...) W moim przypadku wiadomość brzmiała tak: 'Twoja żona nie żyje, twoja roczna córka nie żyje, twoi dwaj synowie są ranni i nie wiadomo, czy z tego wyjdą'" - napisał Joe Biden po latach pod jednym ze zdjęć w mediach społecznościowych. 

Samochód Joe Bidena po wypadku
Joe Biden stracił w wypadku żonę i córkę Samochód Joe Bidena po wypadku Źródło: Getty Images

Joe Biden - życie prywatne

Po śmierci ukochanej żony i córki Joe Biden starał się rozdzielić życie między karierę polityczną a opiekę nad synami. Pomagała mu w tym siostra, która wprowadziła się do jego domu na cztery lata. Polityk unikał przeprowadzki do Waszyngtonu i niemal po każdym posiedzeniu spędzał dwie godziny w podróży do domu. 

Joe Biden po latach przyznał, że utrata najbliższych sprawiła, że myślał o samobójstwie jak o słusznym wyborze i osiągnięciu upragnionego spokoju. 

Joe Biden
Joe Biden. Jak wyglądała jego historia? Joe Biden Źródło: Getty Images

"Po wypadku zrozumiałem, że po to, by popełnić samobójstwo, wcale nie trzeba być chorym ani słabym. Wystarczy świadomość, że byłeś na szczycie góry, a potem cię z niej zepchnięto. I wiesz, że nigdy nie masz szans wrócić na szczyt" - powiedział w jednym z wywiadów. 

Dwa i pół roku po tragicznych wydarzeniach, Joe Biden został umówiony na randkę w ciemno. Poznał młodszą od siebie o 9 lat studentkę języka angielskiego, która niemal od razu przypadła mu do gustu. Jill Jacobs, czyli obecna pierwsza dama, kilkukrotnie odrzucała zaręczyny Joe Bidena. Ostatecznie zgodziła się je przyjąć i para stanęła na ślubnym kobiercu w 1977 roku. 

Joe Biden - drugie małżeństwo i kariera polityczna 

Jill Biden nie była pewna, czy jest gotowa na to, by podjąć się opieki nad dwoma dorastającymi chłopcami. Choć oficjalnie nie zdecydowała się na adopcję, synowie polityka szybko zaczęli zwracać się do niej "mamo". W 1981 roku na świat przyszła pierwsza córka Joe i Jill Bidenów - Ashley, która została pracownikiem socjalnym, filantropką i aktywistką. 

Zaledwie kilka lat później, prezydent USA usłyszał kolejną druzgocącą wiadomość. Dowiedział się o tętniaku mózgu i konieczności przeprowadzenia skomplikowanego zabiegu. Ten powiódł się i rodzina Bidenów wiodła spokojne życie do 2015 roku. To właśnie wtedy u Beau, syna polityka, zdiagnozowano glejaka - złośliwy nowotwór mózgu. Choć mężczyzna korzystał z najlepszej opieki medycznej i nowatorskich metod leczenia - zmarł 30 maja pozostawiając pogrążoną w żałobie żonę oraz dwójkę małych dzieci - córkę Natalie i syna Roberta. 

Beau Biden
Beau Biden - najstarszy syn Joe Bidena Beau Biden Źródło: Getty Images

Drugi syn Joe Bidena został prawnikiem i doradcą inwestycyjnym. Choć pełni eksponowane stanowisko polityczne, nie stronił od używek i skandali. Przez wiele lat zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. 

"W każdej rodzinie jest uzależnienie. Byłem w tej ciemności. Byłem w tym tunelu - to niekończący się tunel. Nie pozbędziesz się tego. Zastanawiasz się, jak sobie z tym poradzić" - opowiadał podczas publicznych wystąpień. 

Po wielu perturbacjach mężczyzna jednak się ustatkował. W 2019 roku ponownie się ożenił, a rok później na świecie pojawił się jego syn. 

Podczas swojej długiej politycznej kariery Joe Biden ubiegał się o stanowisko prezydenta trzykrotnie. W 1988 i 2008 roku zrezygnował jednak z tego pomysłu jeszcze w prawyborach. W 2020 roku znacząco wzrosło jego poparcie, gdy uznanie dla jego dorobku i pracy wyraziło trzech byłych prezydentów USA: Barack Obama, Bill Clinton oraz Jimmy Carter. 10 grudnia tego samego roku Dystrykt Kolumbii oraz wszystkie 50 stanów oficjalnie potwierdziło wyniki wyborów. Joe Biden wygrał wybory prezydenckie, zdobywając najwięcej głosów w skali kraju i najwięcej w historii wyborów w Stanach Zjednoczonych. Zdobył 81 282 896 ważnych głosów.

Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale nadal trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie tutaj.

Autor:Dagmara Olszewska

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images

Pozostałe wiadomości