Gwiazdy

Michał Meyer o zagrożeniach w wychowywaniu córki. "Dzieci wdrażają się w to od razu"

Gwiazdy

Autor:
Anna
Pawelczyk-Bardyga
Michał Meyer opowiedział o córce

Michał Meyer niedawno po raz pierwszy został ojcem. Jego narzeczona, która również jest aktorką, wydała na świat córkę, która z miejsca stała się oczkiem w głowie sławnych rodziców. W rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą prowadzący "Mask Singer" opowiedział o dziewczynce i przyznał, że miałby lekkie obawy, gdyby w przyszłości chciała dołączyć do świata show-biznesu. - Nie chciałbym, żeby się przejmowała tym, co jakiś anonimowy świat o niej myśli, nie znając jej - powiedział.

Kariera Michała Meyera w ostatnim czasie nabrała rozpędu. Aktor wziął udział w kilku produkcjach telewizyjnych i staje się coraz bardziej rozpoznawalny. Niedawno zadebiutował także w nowej dla siebie roli prowadzącego show "Mask Singer". Michał Meyer święci jednak sukcesy nie tylko w pracy, ale również i w życiu prywatnym. Artysta od dłuższego czasu jest w związku z koleżanką z branży Kamilą Kamińską. Para jakiś czas temu zaręczyła się, a 11 miesięcy temu przyszła na świat ich pierwsza pociecha, córeczka Jaśmina. Aktor w rozmowie z nami otworzył się na temat wychowania dziewczynki.

Michał Meyer chciałby, żeby jego córka również została aktorką?

Michał Meyer i Kamila Kamińska to zaprawieni w bojach aktorzy. Para poświęciła swoje życie zawodowe pracy na scenie i na planach, a przed kamerą czują się jak ryby w wodzie. Michał Meyer w ostatnim czasie miał szczególnie dużo aktywności, które musiał pogodzić z domowymi obowiązkami. Udało jednak mu się spiąć wszystko w jeden grafik.

- Godzenie tego zawdzięczam temu, że nie jestem samotnym ojcem i mojej ukochanej Kamili. Często jestem w stanie tak to wszystko zorganizować, by ona też mogła realizować swoje projekty. Wszystko jest do zrobienia, aczkolwiek doba się nieco skurczyła - nie ukrywał Michał Meyer.

Aktor przyznał, że nie będzie na siłę wprowadzał córki w świat aktorstwa. Jeśli jednak Jaśmina w przyszłości zechce podążać drogą rodziców, nie będzie też jej stał na przeszkodzie.

- Nie mam na razie żadnych wyobrażeń i ambicji na temat tego, kim w przyszłości mogłaby być moja córka. Przynajmniej teraz tak myślę i mam nadzieję, że poprę to też swoim zachowaniem. Niech idzie i robi to, co uważa za stosowne. Jeśli będzie chciała być aktorką, to czemu nie? To piękny zawód - przyznał.

Michał Meyer o 11-miesięcznej córce. "Potrafi uruchomić telefon bez problemu"
Michał Meyer o 11-miesięcznej córce. "Potrafi uruchomić telefon bez problemu" Michał Meyer niedawno po raz pierwszy został ojcem. Jego narzeczona, która również jest aktorką, wydała na świat córkę, która z miejsca stała się oczkiem w głowie sławnych rodziców. W rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą prowadzący "Mask Singer" opowiedział o dziewczynce i przyznał, że miałby lekkie obawy, gdyby w przyszłości chciała dołączyć do świata show-biznesu. - Nie chciałbym, żeby się nie przejmowała tym, co jakiś anonimowy świat o niej myśli, nie znając jej - powiedział.

Córka Michała Meyera interesuje się telefonem. "Pyka palcem w ekran"

Michał Meyer zapytany o to, przed czym chciałby w przyszłości ochronić córkę, gdyby jednak zdecydowała się wejść do świata show-biznesu, nie ukrywał, że przede wszystkim bałby się hejtu, który teraz jest na porządku dziennym.

- Czas, gdy ja wchodziłem w ten zawód, nie wiem, czy od razu w show-biznes, troszeczkę się różnił. Teraz rzeczywistość mocno przyśpieszyła, jest wielka podaż materiałów wideo, wszyscy coś nagrywają. Wszyscy mogą też po części posmakować tego, jak to jest być w tym świecie i poczuć, jak to jest być ocenianym, a takich głosów jest wiele. Szczęśliwie nie tylko tych krytycznych, ale to zawsze istnieje. Pewnie bym się o nią martwił. Nie chciałbym, żeby się przejmowała tym, co jakiś anonimowy świat o niej myśli, nie znając jej - tłumaczył.

Aktor widzi jednak inne zagrożenia, które nie wiążą się już ze sławą. To dorastanie w świecie wirtualnym. Okazuje się, że jego 11-miesięczna córka już interesuje się smartfonem, którego potrafi nawet uruchomić. Traktuje go, jak świecącą się zabawkę.

- Tego bym się bał. Martwię się, bo nie jestem w stanie sobie do końca wyobrazić, jak to jest dorastać, od urodzenia mieć ten wirtualny świat, który jest równie realny, a czasem może nawet bardziej. Te dzieci często więcej spędzają tam czasu niż w rzeczywistości. Widzę w tym zagrożenie, ale na razie moja córka ma 11 miesięcy. Oczywiście, już telefonem się interesuje, bo to świeci. Pyka palcem w ekran, potrafi go uruchomić bez problemu. Dzieci wdrażają się w to od razu - zakończył.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie tutaj.

Autor:Anna Pawelczyk-Bardyga

Źródło zdjęcia głównego:  ANDRAS SZILAGYI/MWMEDIA

Pozostałe wiadomości