Jerzy Dudek o Kosmicznym Meczu
A jak na parkiecie odnalazł się były bramkarz Liverpoolu Jerzy Dudek?
- Każdą dyscyplinę kiedyś grałem, jeszcze będąc właśnie takim małym chłopcem w szkole podstawowej, więc czuję się dobrze, czuję się dobrze. Atmosfera jest wspaniała, zawsze jest ekscytacja, człowiek zawsze myśli, co to będzie. Oczywiście jest to szczytny cel, natomiast ta rywalizacja powoduje, że my wchodzimy w te stare, dobre czasy, że chcemy wygrać zawsze tę scenę - mówił.
Mariusz Wlazły - Mistrz Świata w siatkówce w 2014 r. powiedział:
- Warto tu powiedzieć, że to nie będzie czysta siatkówka, że to będzie coś innego, w innym wydaniu – troszkę inne zasady, urozmaicenia - dodał.
Siatkarze wspierali początkujących w tej dyscyplinie zawodników. Piotr Głowacki - aktor, dodał:
- Musimy trochę temperować sportowców, żeby nie podciągali za bardzo gry, ale tak jest super. Miałem oczywiście tremę za każdym razem, kiedy miałem wyjść na zagrywkę, bo to jest jednak ten moment, w którym wszystkie oczy na ciebie. Ale oni są pobłażliwi i mówią, że okej – nawet jak sobie nie poradzisz, to udawaj, biegaj tam gdzieś, my to zrobimy za ciebie, więc okej - mówił.
Uczestnicy meczu swoją obecnością pokazali, że popularność można przekuć w pomoc innym. Greg Collins w rozmowie z "Co za Tydzień" zaznaczył:
- Prowadzimy z bratem fundację od jakiegoś czasu. Nie jest to łatwe i jak dzisiaj zobaczyłem, że ktoś robi takie przedsięwzięcie duże, jakiego my jeszcze nie zrobiliśmy – tak zorganizowania takiej hali i wzięcia na siebie odpowiedzialności – to cieszę się, że są tacy ludzie, którzy robią dużo więcej dobrego niż my - mówił.
Piotr Gruszka - siatkarz, dodał:
- Myślę, że generalnie pomaganie jest fajne. To, że ci wszyscy ludzie, którzy przyjechali, znaleźli czas, świadczy o tym, że chcą pomagać, lubią pomagać, a my możemy się poprzez pomoc bawić również, więc to najlepsza forma pomagania - dodał.
Dom Aniołów Stróżów o swoich podopiecznych
Fundusze zebrane z biletów i licytacji trafią do Stowarzyszenia Dom Aniołów Stróżów, które od ponad 30 lat pomaga dzieciom w trzech miastach Śląska i Zagłębia. Zapewniają wsparcie w nauce, pomoc psychologiczną, a także chwilę radości i zabawy. Monika Bajka - prezes Domu Aniołów Stróżów dodała:
- Takich dzieci mamy 600 pod opieką. Najmłodsze mają 2,5 roku, najstarsze 19. Jesteśmy takim drugim domem. Dzieciaki są z trudnych rodzin, mają bardzo wiele problemów, wiele samotności przeżywają. Jesteśmy po to, żeby czuły się szczęśliwsze i żeby wchodziły w dorosłość wyposażone w to wszystko, czego potrzebuje młody człowiek, żeby zdrowo i szczęśliwie żyć - mówiła.
Zwycięzcami tego meczu są dzieci. Zawodnicy podkreślają, że mimo rywalizacji zagrali w jednej drużynie – drużynie Aniołów Stróżów.