Uczestniczki "Królowej przetrwania" szczerze o programie: "Nie wiedziałam, kto gra, a kto jest prawdziwy"
- Co uczestniczki "Królowej przetrwania" powiedziały na temat programu?
- Jak Aga Grzelak opisała konflikty w 'Królowej przetrwania"?
- Dlaczego Karolina Pajączkowska zdecydowała się na udział w "Królowej przetrwania"?
- Czy Małgorzata Rozenek-Majdan była obiektywa?
Uczestniczki "Królowej przetrwania" podzieliły się wrażeniami z programu
Ilona Felicjańska podkreślała, że udział w programie był dla niej czymś znacznie więcej niż przygodą.
"Dała mi możliwość sprawdzenia siebie - swojej siły, odwagi, determinacji. Dała mi też niesamowite pogłębienie mojej wiary, bo tam faktycznie, bez tej mojej wiary i bez Biblii, ciężko byłoby mi przetrwać" - podkreśliła.
Z kolei Monika Jarosińska zwróciła uwagę na kontrast między trudnymi warunkami a atmosferą w grupie.
"Początki dziewczyn w tej dżungli, te pierwsze rozkminki, te pierwsze dramaty, było też dużo humorystycznych momentów. Byłam absolutnie zachwycona, popłakałam się ze śmiechu" - opowiedziała.
O wsparciu, ale i napięciach mówiła Aga Grzelak:
"Było dużo wsparcia, ale też konflikty - wiadomo, każda z nas jest inna i warunki zupełnie inaczej na nas wpływały" - powiedziała
Podkreślała też psychiczny aspekt programu:
"To było wyzwanie nie tylko fizyczne, ale też emocjonalne" - podkreśliła
Jednym z najtrudniejszych elementów okazały się relacje między uczestniczkami.
"Trochę się bałam, bo nie wiedziałam, kto gra, a kto jest prawdziwy. Nie znasz agendy, nie wiesz, co kto chce osiągnąć i czy mówi ci prawdę" - przyznała Agnieszka Grzelak.
Karolina Pajączkowska podkreślała z kolei, że program szybko weryfikuje uczestników:
"Pojechałam się sprawdzić i rozpoczęłam przygodę, która mnie momentami przerastała" - zdradziła.
Nie brakowało też osobistych motywacji. Natalia Sadowska mówiła wprost:
"Chciałam przeżyć przygodę… i pokazać się z innej strony. Mam też swoich hejterów. Chciałam coś udowodnić – może trochę im, ale bardziej sobie" - wyznała Natalisa.
Program - jak podsumowała prowadząca Małgorzata Rozenek-Majdan - obnaża prawdziwe emocje:
"Te dziewczyny w ogóle nie kalkulują. Nie mają w sobie filtru poprawności politycznej, nie myślą: 'Ach, co ludzie o mnie pomyślą? A może powinnam to przemilczeć?'" - podsumowała prowadząca.
Małgorzata Rozenek-Majdan wprost przyznała, że nie potrafiła być obiektywną prowadzącą
Prowadząca Małgorzata Rozenek-Majdan przyznała również, że już pierwsze reakcje widzów pokazują, jak silne emocje wywołuje show. Podkreśliła też, że siłą formatu są bohaterki.
"To jest świetna rozrywka. Widać też po reakcjach osób, które oglądają, że to jest program, który wciąga, to jest program, który porywa Cię swoją akcją. Dziewczyny są tak różne - jest trzynaście osobowości, każda z nich jest bardzo charakterystyczna, każda ma coś ciekawego i natychmiast wchodzisz w to uniwersum" - opisała.
Choć początkowo chciała zachować dystans, szybko okazało się to niemożliwe:
"Jechałam z założeniem, że będę bezstronną, obiektywną i obojętną wobec emocji dziewczyn prowadzącą. Ale tego się nie da tak zrobić" - wyznała
Uczestniczki nie mają wątpliwości - ekstremalne warunki zrobiły swoje.
Dominika Rybak mówiła wprost:
"Jakbyśmy spały po hotelach, to nawet nie byłybyśmy w stanie zagrać takich emocji. Z odcinka na odcinek będziemy coraz bardziej 'zajechane' i psychicznie, i fizycznie" - zapowiedziała.
Z kolei Karolina Pajączkowska podkreślała, jak dużym wyzwaniem była dla niej sama obecność w grupie. Nie ukrywała też, że początkowo chciała udowodnić swoją siłę, z czasem jednak się otworzyła.
"Pracuję indywidualnie w redakcji, a tutaj musiałam współpracować z obcymi osobami - żyć z nimi, mieszkać. Myślę, że chyba za bardzo chciałam pokazać, że jestem taka silna i zaradna. Na szczęście w kolejnych zadaniach powoli, powoli się otwierałam" - wyznała
Jak wynika z ich relacji, "Królowa przetrwania" to nie tylko reality show, ale emocjonalny test, w którym z każdą chwilą coraz trudniej coś udawać.
Czytaj też: "Piekło kobiet" już na HBO Max. Posłuchaj, co aktorzy mówią o produkcji