Krystyna Janda i Wojciech Smarzowski nagrodzeni na gali wręczenia Nagród Filmowych Orły
Krystyna Janda w rozmowie z "Co za Tydzień" powiedziała:
– To jest taki jakby naddowód na to, że to w ogóle wszystko jest, że – tak powiem – dalej w biegu. Mówię: nie chcę żadnej korony, bo by mi spadła, tak biegnę. Biegnę tak szybko, ciągle mam tyle pracy. Ja mam taki mętlik w głowie, mogłam to przeczytać, bo się uczę nowej roli na pamięć, dziewięćdziesięciostronicowej. Przygotowuję się do dużej, nowej roli. Miejmy nadzieję, że jeszcze będę pracować i że będę po prostu dalej robić rzeczy, o których sama marzę – i o których, jak się okazuje, marzyło wielu ludzi dookoła mnie - powiedziała. Laureaci Orłów są wybierani przez kapitułę, czyli środowisko filmowe. W tym roku w głosowaniu triumfował "Dom Dobry" Wojciecha Smarzowskiego, który otrzymał pięć statuetek w najważniejszych kategoriach: najlepszy film, reżyseria, główne role aktorskie, a także muzyka.
Wojciech Smarzowski w rozmowie z nami dodał:
– Film jest pracą zbiorową i ja mam takie szczęście, że otaczam się po pierwsze ludźmi bardzo zdolnymi. Naradzamy się. Ja nie mam syndromu, że muszę być najlepszy w piaskownicy. Myślę, że artyści odbijają się w różnych lustrach. Jednym z nich są nagrody – dla mnie nigdy nie były najważniejsze, aczkolwiek ta nagroda jest ważna. Innym lustrem może być na przykład publiczność, frekwencja w kinach albo lustro, które się ma w łazience. Natomiast czynnik ludzki jest chyba decydujący - mówił.
Agata Turkot, która otrzymała Orła na główna rolę kobiecą wyznała:
– Bardzo jestem szczęśliwa, że koledzy i koleżanki z branży docenili naszą pracę. Dokładając do tego te dwa i pół miliona widzów w kinach – to jest naprawdę... Myślę, że aktor nie może sobie wymarzyć czegoś piękniejszego. To nie chodzi tylko o kreację aktorską, ale o to, że mam poczucie, iż stanęłam tak naprawdę w obronie istot, które potrzebują takiej pomocy, więc tym bardziej się cieszę - mówiła laureatka.
Tomasz Schuchardt, który otrzymał Orła za główną rolę męską, powiedział: – Nagroda jest jakimś takim docenieniem tego, że daje z siebie 100% i może ktoś to zauważy. Mam nadzieję, że będzie jeszcze wiele ważnych ról - dodał.
Andrzej Konopka był prowadzącym gali Polskich Nagród Filmowych i jednocześnie laureatem statuetki za najlepszego aktora drugoplanowanego powiedział:
– Bardzo dużo ludzi o tym filmie rozmawiało, a właśnie o to chodzi chyba w robieniu filmów – żeby ludzie rozmawiali o nich, żeby się sprzeczali o tematy, które zostały poruszone w filmie. I tak też było z tym "Domem Dobrym" - mówił. Laureatami tegorocznych Orłów zostali także m.in. Tomasz Naumiuk, Piotr Tomarewski i Emi Buchwald.
Wyjątkowa przypinka stworzona przez markę Apart
Partnerem gali była marka biżuteryjna. Oktawia Staciewińska, która była przedstawicielką marki Apart w rozmowie z nami powiedziała:
– Orły to najważniejsza nagroda w przemyśle filmowym. Są to polskie nagrody, co jest dla nas niezwykle ważne i nam niezwykle bliskie, bo też jesteśmy polską firmą. I ten film jest w naszym niejako DNA. Nasze ambasadorki to gwiazdy filmowe i teatralne, a te przestrzenie tworzą taką synergię – niezwykły element biżuteryjny, który tutaj, dzisiaj, na czerwonym dywanie jest widoczny i ma szczególne znaczenie, to jest przypinka, która została wykonana w naszych pracowniach, a zaprojektowana przez samego mistrza Alana Starskiego - mówiła.
Alan Starski, scenograf i projektant przypinki dodał:
- Pomyślałem, że powinienem przełamać pewne konwencje i wydaje mi się, że tu mi się to udało – tyle że nie umieściłem tego orła w ramce, ale skrzydła orła wyrywają się z tego ograniczenia, lecą do góry. I to jest takie przesłanie, żebyśmy się wyłamywali ze schematu, żeby moi koledzy robili filmy niekonwencjonalne, nowe, odważne. Jeśli to można troszkę w tym odczytać – w tym znaczku – to bardzo dobrze - mówił. Filmowcom życzymy wysokich lotów, a widzom – wspaniałych przeżyć w kinie.
Autorka/Autor: AC