"Warszawskie UFO". Piotr Kędzierski o książce, która zaczyna się od rodzinnej anegdoty
Piotr Kędzierski od początku podkreśla, że nie miał planu, by pisać "o kosmitach". To wyszło samo, z życia. A konkretnie - od mamy.
"Moją mamę na tym Wilanowie odwiedziło UFO, więc bardzo mi przykro, ja z tym nie mam nic wspólnego. Tak się wydarzyło, nie planowałem tego. Chcieli, żebym napisał książkę po prostu o czymś. I wyszło UFO, wyszedł mój życiorys, i przede wszystkim wyszła dobra zabawa. [...] Dzięki tej książce poznałem wiele fantastycznych osób" - powiedział.
Choć tytuł sugeruje historię fantastyczną, w centrum pozostaje relacja między autorem a jego mamą: ich rozmowy, drobne przekomarzania, spojrzenia, które rozumie się tylko w rodzinie. Kędzierski nie ukrywa, że część opowieści mogła zostać "niedopowiedziana", ale w tej książce chodzi o coś więcej niż dokumentalną precyzję.
Mama Piotra Kędzierskiego opowiedziała swoją historię podczas premiery książki "Warszawskie UFO"
Podczas premiery mama Piotra także podzieliła się swoim spojrzeniem. Dla niej ta opowieść to nie tylko wspomnienie, ale doświadczenie, które traktuje serio i z dużą ufnością.
"Ja po prostu nie mogę uwierzyć, że Piotrek to napisał, tak? Uważam, że to nie był przypadek z jego mamą, matką Marią, kochaną kobietą. [...] Ja wierzę, że to pojawienie się tej istoty było z jakiegoś powodu" - powiedziała.
A później trochę żartem, trochę tajemniczo.
"Myślę, że ta historia będzie miała swoją kontynuację, ale Piotrek o tym nie wie. Proszę mi tego jeszcze nie mówić, dobrze?".
Autor: D.O.
Źródło zdjęcia głównego: "Co za Tydzień"