Wywiady

Piotr Kupicha o dzieciach, muzyce i 15-leciu zespołu Feel. "Nie jestem wystrzelony w kosmos"

Wywiady

Autor:
Dominika
Kowalewska
Źródło:
cozatydzien.tvn.pl
Piotr Kupicha

Piotr Kupicha od 15 lat współtworzy zespół Feel. Spod jego ręki wyszedł kultowy cytat "W pustej szklance pomarańcze" z utworu "Jak anioła głos", dzięki któremu zespół szturmem zdobył polski rynek muzyczny. Piotr Kupicha w rozmowie z Dominiką Kowalewską z cozatydzien.tvn.pl opowiada o nowym albumie, o pracy z dziećmi i refleksjach związanych z 15-leciem działalności.

Piotr Kupicha jest wokalistą i autorem tekstów, liderem i współzałożycielem zespołu Feel. Razem z klawiszowcem Łukaszem Kożuchem, basistą Michałem Nowakiem oraz perkusistą Michałem Opalińskim zjednali sobie serca Polaków i niezmiennie, od 15 lat, rozgrzewają polską scenę muzyczną. Prywatnie Piotr Kupicha jest dumnym ojcem dwóch synów: Pawła i Adama oraz córki Jagody, której doczekał się z drugą żonę Eweliną Sienicką.

15-lecie muzycznej działalności to niezwykły moment. Członkowie zespołu Feel sprawili, że band od lat utrzymuje się na polskiej scenie, a ich utwory goszczą na wysokich miejscach list przebojów. W rozmowie z Dominiką Kowalewską z cozatydzien.tvn.pl Piotr Kupicha przyznaje, jak zespół zareagował na sukces najnowszej płyty. Opowiada o tym, jakim jest ojcem i co ceni sobie w życiu najbardziej.

Wywiad z Piotrem Kupichą przeczytać pod wideo.

Piotr Kupicha z nową piosenką świąteczną!
Piotr Kupicha z nową piosenką świąteczną! Piotr Kupicha prezentuje świąteczny utwór „Bo to są święta". Źródło: Co za Tydzień

Piotr Kupicha o dzieciach, muzyce i 15-leciu zespołu Feel [WYWIAD]

We wrześniu premierę miała płyta zespołu Feel, pierwsza po 11-letniej przerwie. Czy spodziewaliście się tak pozytywnego przyjęcia? 

Jesteśmy w szoku. Cieszymy się, że publiczność o nas nie zapomniała. Najwyżej płyta dotarła na trzecie miejsce sprzedaży listy OLIS, czyli najczęściej sprzedawanych płyt w Polsce. Pojawiła się co prawda w 2016 roku płyta 'Feel: The Best', na której było 7 premierowych piosenek, ale można powiedzieć, że rzeczywiście trochę czasu od wydania ostatniej płyty minęło. Nowy album jest żywy, jest nagrany w studiu przez nas samych. Bardzo się cieszymy, że fani i sympatycy mogą na nas liczyć i daliśmy im nowy, prawdziwy feelowy materiał.

Z czego wynikała tak długa przerwa?

Pewnie z lenistwa (śmiech). Kiedy nastał czas pandemii, wtedy wróciliśmy do wspólnego grania w kanciapie i zaczęliśmy tworzyć, zaczęliśmy grać. Stwierdziliśmy, że mamy już na tyle dopracowany materiał, że wchodzimy do studia i nagrywamy płytę.

W tworzeniu płyty wzięło udział wielu gości, w tym również twoje dzieci. Skąd pomysł na to, by zaangażować synów i córkę? 

Dzieciaczki moje są bardzo muzyczne. Słuch mają ok. Zapytałem, czy nie pojadą ze mną do studia. Miałem wtedy żołądek ściśnięty, serce w gardle. Kiedy już patrzyłem, jak dzieciaki pierwszy raz w profesjonalnym studio mają zaśpiewać, to muszę przyznać, że były to duże emocje. Poradziły sobie wyśmienicie. Zaśpiewaliśmy razem utwór "Nasza chwila kochanie".

Czy chciałbyś, by dzieci poszły w twoje ślady?

Pewnie, jeśli tylko mają ochotę. Muzyka to jest piękna dziedzina sztuki. Natomiast czy tego będą chciały, to już właściwie do nich należy decyzja. Mnie pozostaje obserwować, jak się rozwijają i co ich kręci. 

Częste wyjazdy w trasy koncertowe mogą mieć duży wpływ na relacje z dziećmi. Jakim jesteś tatą?

To trzeba zapytać dzieci, ale myślę, że są jeszcze na to za malutkie. Mam kontakt z dziećmi bardzo dobry i jestem rodzicem obserwującym poczynania, nie reaguję narowiście — mam to po moim tacie. Raczej rozmawiam i staram się być bardzo blisko. Z synami mam mega bliski kontakt, Jagódka z braćmi super się dogaduje. Właściwie można powiedzieć, że życie napisało dobry scenariusz dla mnie jako ojca.

Jesteś Ślązakiem. Jacy byli twoi rodzice? Czy śląskie wychowanie wpłynęło na twoją karierę? 

Na pewno tak. Oprócz tego, że bardzo kocham muzykę, to skończenie studiów technicznych też spowodowało, że mam łatwość w komunikowaniu się nie tylko na płaszczyźnie muzycznej, ale również m.in. na biznesowej i finansowej. Nie mam problemu z komunikowaniem takich codziennych potrzeb. Nie jestem, mówiąc żartobliwie, wystrzelony w kosmos. Wydaje mi się, że dostałem dobre podstawy. Osoby ze Śląska bardzo mocno stoją na nogach. Ojciec przepracował ponad 40 lat w hucie Batory, mama w Cepelii w finansach. Jako dyrektorka sklepu też miała ogromną odpowiedzialność. Myślę, że teraz ja przejąłem odpowiedzialność za życie i mam takie wrażenie, że niczego nam w tym życiu nie brakuje.

Tylko nam Piotr Kupicha zdradził, jaki prezent podarował ukochanej mamie:

Feel jest na polskiej scenie muzycznej przeszło 15 lat. W tym czasie gust muzyczny Polaków uległ zmianie, a wasi ówcześni fani dojrzeli. Kto przychodzi na wasze koncerty? To już jest ten moment, w którym fani sprzed 15 lat przyprowadzają ze sobą dzieci?

Fani sprzed 15 lat przychodzą ze swoimi dziećmi na koncerty i to jest piękne, że wciąż możemy być częścią publiczności i polskiego rynku muzycznego. Oczywiście rynek muzyczny bardzo się zmienia. Są nowe osoby, które wchodzą i osiągają dobre wyniki. Mimo to cieszę się, że my nagrywając "Feel 5" byliśmy bardzo konsekwentni i stworzyliśmy bardzo żywą płytę. Myślę, że Jerzy Styczyński z zespołu Dżem w życiu by się nie zgodził, żeby zagrać na naszej płycie, gdyby nie to, że jesteśmy pasjonatami swoich instrumentów i żywego grania.

Czy to jest właśnie przepis na to, by przez tyle lat utrzymać się na rynku? Trzeba kochać to, co się robi?

My od Jerzego Styczyńskiego usłyszeliśmy: "Cieszę się, że jesteście konsekwentni". Przesłuchał nasz materiał i stwierdził, że może jesteśmy już trochę niemodni, bo czasy teraz niosą ze sobą dużo elektroniki, ale płyta jest prawdziwa, feelowa. Nasze brzmienie jest niezmienne, takie, jakie pokochaliśmy, gdy byliśmy młodzi.

Jakie refleksje przychodzą po 15 latach muzycznej kariery?

Doceniasz życie. Jeszcze bardziej kochamy muzykę i publiczność. Jeszcze bardziej doceniamy to, co mamy. Na pewno jest większa pokora do świata.

Zespół Feel. Łukasz Kożuch, Piotr Kupicha, Michał Nowak, Michał Opaliński Źródło: MWMEDIA

Gdzie widzisz się za 10 lat?

Chciałbym być w dobrym zdrowiu i za 10, a nawet 15 lat być w tym samym miejscu, w którym jestem dzisiaj. Tylko będę miał więcej siwych włosów (śmiech).

W marcu skończyłeś 43 lata. Mówi się, że po 40-stce mężczyzn dopada kryzys wieku średniego. Co o tym sądzisz? 

Może to nie jest kryzys, ale na pewno człowiek łagodnieje, staje się bardziej taki asekuracyjny. Życie już jest przewartościowane i raczej idziesz w kierunku korzyści dla siebie, niż strat. Człowiek po prostu dojrzewa.

Od lat niezmiennie dbasz o swoją prywatność i niejednokrotnie podkreślałeś, że jest to dla ciebie bardzo ważne. W nowoczesnym świecie ma się wrażenie, że ktoś, kto jest nieaktywny w mediach społecznościowych, wiele traci. 

Na pewno traci, natomiast Feel tego nie potrzebuje. Feel potrzebuje prawdy, komunikacji z fanami. Czy traci? Na pewno tak. Ale ja już się naokładkowałem, byłem wszędzie. Feel już wychodził z lodówki. Teraz czas na rzetelną, porządną, muzyczną drogę. Muzyczną pracę. Być może we współczesnym świecie za to, że nas nie ma w mediach, będziemy ponosić pewne porażki, ale wybieram muzykę.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Przeczytaj też:

Autor:Dominika Kowalewska

Źródło: cozatydzien.tvn.pl

Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA

Pozostałe wiadomości