Serial "Piekło kobiet" już niebawem w HBO Max! Posłuchajcie rozmowy z aktorami i reżyserką

260301_czt_pieklokobiet1 - frame at 1m32s
Olivier Janiak zapytał Mateusza Damięckiego i Huberta Miłkowskiego o "Piekło kobiet"
Warszawa 1931 roku, kabaret, arystokracja, palarnie opium i redakcja pisma matrymonialnego, a w centrum kobiety, które walczą o swoje prawa. Poznaj kulisy serialu "Piekło kobiet"! Olivier Janiak zapytał m.in. Agatę Turkot Katarzynę Herman oraz Mateusza Damięckiego o szczegóły serialu.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Co na temat "Piekła kobiet" powiedziała Agata Turkot?
  • Co na temat "Piekła kobiet" powiedziała Katarzyna Herman?
  • Co na temat "Piekła kobiet" powiedziała Anna Maliszewska?
  • Co na temat "Piekła kobiet" powiedział Mateusz Damięcki?
  • Co na temat "Piekła kobiet" powiedział Hubert Miłkowski?

Agata Turkot, Katarzyna Herman i Anna Maliszewska szczerze o "Piekle kobiet"

Serial opowiada o kobietach, które w latach 30. XX wieku walczą o prawo do głosu, do wyrażania poglądów i do decydowania o własnym ciele. Choć akcja toczy się blisko sto lat temu, twórcy i obsada podkreślają: tematy brzmią dziś zaskakująco aktualnie.

W głównej roli zobaczymy Agata Turkot, która wciela się w nowoczesną, odważną kobietę prowadzącą pismo matrymonialne.

"Moja bohaterka jest bardzo nowoczesną, odważną kobietą. Prowadzi pismo matrymonialne, czasopismo takie, więc też jest dosyć postępowa" - mówi aktorka Olivierowi Janiakowi.

Agata Turkot podkreśla jednak, że jej postać przechodzi głęboką przemianę:

Spotykamy ją w takiej podróży, kiedy zaczyna sobie to swoje życie przewartościowywać. Zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że bańka, w której żyje, bo żyje w bardzo pięknej, świecącej, błyszczącej, brokatowej bańce, jest nieprawdziwa. Zaczyna to życie rzeczywiście wywracać do góry nogami
- zdradziła aktorka.

Aktorka nie ma wątpliwości, że serial dotyka spraw, które wciąż są żywe:

"Jest bardzo, jest przerażająco aktualny, powiedziałabym, że rzeczywiście wszystkie te tematy i problemy, które poruszamy, są tymi problemami, z którymi się borykamy na co dzień" - wyznała

Dodaje też gorzko:

"Jest to po prostu smutne, że kobiety cały czas muszą coś udowadniać, muszą walczyć o to, żeby były zauważone, wzięte w ogóle pod uwagę" - podsumowała Agata Turkot.

O sile solidarności mówi również Katarzyna Herman.

Nasza produkcja dotyczy takich bolączek, które w dalszym ciągu są aktualne, pewnie w mniejszym stopniu.  Przede wszystkim patriarchatu, pozycji kobiet, które gdy nie trzymają się razem, nie mówią jednym głosem, nie są dla siebie siostrami i partnerkami, to są słabsze. Nasz serial też jest ważny, bo mówi o tym, że my jako kobiety mamy moc i mamy podobne i równe prawa, tylko musimy o nie odważniej trochę zawalczyć, bo trochę nie mamy odwagi
- opisała Katarzyna Herman.

Reżyserka Anna Maliszewska zaznacza, że twórcy chcieli uniknąć prostych podziałów:

"Bardzo chcieliśmy uniknąć opowieści o kobietach i o patriarchacie: źli faceci, dobre kobiety" - powiedziała.

I dodała:

"Opowiadamy o kobiecej wolności, o szukaniu siebie, o prawie do własnego ciała, ale w taki sposób, żeby zrozumieć wszystkich innych. I w tym serialu każdy zobaczy gdzieś jakiegoś bohatera, którego rozumie" - opisała reżyserka.

Agata Turkot
Agata Turkot
Katarzyna Herman
Katarzyna Herman
Anna Maliszewska
Anna Maliszewska

Mateusz Damięcki i Hubert Miłkowski o swoich rolach

W serialu nie brakuje wyrazistych męskich postaci. Mateusz Damięcki wciela się w reprezentanta establishmentu.

Jestem reprezentantem takiego mocnego establishmentu, biały mężczyzna z wąsami po czterdziestce, laseczką, takim atrybutem władzy. Mimo, że nie kulał, po prostu ją miał, żeby straszyć i pokazywać, kto gra pierwsze skrzypce
- opisał swojego bohaterka Mateusz Damięcki.

Jednocześnie nie ukrywa, że temat jest poważny:

"To jest ogromny atut tego serialu, że mówi rzeczywiście o czymś ważnym. Z drugiej strony to jest przerażające, że tak naprawdę trzeba cały czas o tym mówić" - zdradził aktor.

I dodaje pół żartem, pół serio:

"Kobiety rzeczywiście walczą o swoje prawa. Są bardzo dzielne tutaj u nas w serialu. Robimy wszystko jako mężczyźni, żeby im przeszkodzić, ale na szczęście nam się nie udaje" - podsumował Mateusz Damięcki.

Z kolei Hubert Miłkowski opowiada o moralnej drodze swojego bohatera, który jest lekarzem.

Historia mojego bohatera, czyli Emila, to jest taka historia brudzenia sobie rąk. Zaczyna jako taka postać bardzo czysta, gdzieś pełna ideowych przekonań, bardzo moralna. Jak cały serial postępuje, to on musi coraz bardziej się utytłać w błocie, żeby w tym świecie funkcjonować. Dla mojego bohatera aspekt płciowy jest ważny, ale bardziej istotny jest ten klasowy. To jest duży wątek tego serialu. Tytuł "Piekło kobiet" jest zaczerpnięty z eseju Boya-Żeleńskiego sprzed prawie stu lat. Kiedy teraz słyszymy "Piekło kobiet", to kojarzy się nam to ze współczesnymi kontekstami politycznymi i społecznymi
- opisał Hubert Miłkowski.

"Piekło kobiet" to więc nie tylko kostiumowa opowieść o latach 30., lecz także serial zaangażowany - o wolności, władzy i odpowiedzialności. Premiera już 8 marca.

Premiera serialu już 6 marca na HBO Max.

Mateusz Damięcki
Mateusz Damięcki
Olivier Janiak i Hubert Miłkowski
Olivier Janiak i Hubert Miłkowski

Czytaj też: Serial "Niebo. Rok w piekle" wywołał niemałe poruszenie. Posłuchajcie rozmowy z twórcami serialu na HBO Max

Czytaj więcej: