Holenderski zespół Haevn w Polsce
- Czy czujecie, że polska publiczność ma w sobie emocje i wrażliwość, dzięki którym będzie odbierać waszą muzykę w odpowiedni sposób? - zapytał Olivier Janiak.
Marijn van der Meer, który jest muzykiem i kompozytorem zespołu Haevn, powiedział:
- Na początku koncertu polska publiczność jest trochę onieśmielona, ale z czasem się otwiera i wtedy odbiera naszą muzykę nawet lepiej niż holenderska - mówił. - Jesteście obecnie w trasie koncertowej. Zagracie w 14 miejscach w całej Europie. Czy to trudny czas dla artystów? - pytał Olivier Janiak.
Jorrit Kleijnen, który również jest muzykiem, wyznał:
- W pewnym sensie tak. Nie sprzedajemy już płyt CD. Wszystko jest teraz cyfrowe i nagle człowiek orientuje się, że z miliona odtworzeń utworu nie ma dużych pieniędzy. Jeśli chcemy się z tego utrzymać, musimy koncertować. Koszty rosną, więc rośnie też presja. Napędza nas jednak pasja. Kochamy to, co robimy. Atmosfera na sali daje nam energię, by wracać do studia i pracować nad nową muzyką. To wyzwanie zarówno biznesowe, jak i duchowe. Widzimy, że sztuczna inteligencja próbuje wiele rzeczy zastąpić, ale nigdy nie zastąpi żywej osoby na scenie. I przez to te koncerty stają się jeszcze bardziej wartościowe - dodał.
Kiedy ukaże się nowa płyta zespołu Haevn?
- Macie na scenie wielu muzyków. To na pewno sporo kosztuje. Oczywiście moglibyście występować jako duet, ale nie miałoby to takiego rozmachu. Byłoby nudno - mówił Olivier Janiak.
Muzycy odpowiedzieli:
- Podróżujemy razem z 17-osobowym zespołem. To właściwie taki duży kamper, w którym 16 osób może jednocześnie spać. Musimy was kiedyś do niego zaprosić z kamerą - mówili. Na zaproszenie zespołu gościnnie wystąpiła Ania Karwan.
Nowy album ma pojawić się pod koniec tego roku.
-Mówiliśmy, że album ukaże się w ciągu pół roku, ale teraz nie podtrzymujemy tego terminu. Nie wiemy, kiedy będzie gotowy, bo nie mamy jeszcze wszystkich utworów. Mamy kilka, kolejne są w naszych głowach i musimy je „złapać”. Dopiero wtedy album będzie kompletny - dodali.