Edyta Bartosiewicz dała wyjątkowy koncert w Katowicach. Wspomniała o utracie głosu

Klatka kluczowa-390776
Wyjątkowy koncert Edyty Bartosiewicz w Katowicach
Źródło zdj. gł.: crab
Edyta Bartosiewicz to jedna z najbardziej charyzmatycznych artystek polskiej sceny muzycznej. Mieliśmy okazję uczestniczyć w jej koncercie w katowickiej NOSPR-ze. W kolejnej odsłonie trasy "To jest mój sen" artystka zaprasza do świata swoich niezapomnianych przebojów w symfonicznych aranżacjach. Na scenie towarzyszy jej 50-osobowa orkiestra.

Edyta Bartosiewicz w wyjątkowym koncercie w Katowicach

Edyta Barosiewicz w rozmowie z "Co za Tydzień" mówiła:

- Po długim czasie jakiegoś takiego wyrzucenia z orbity uważam to za największą nagrodę dla siebie. Dla mnie to jest coś niesamowitego – wrócić po latach i mieć tak piękny projekt. Jeżeli miałabym porównywać te swoje koncerty do tych sprzed lat, które grałam, kiedy w ogóle nie patrzyłam na to, jak jestem ubrana, wychodziłam w jakimś t-shircie i w wytartych spodniach, to tutaj muszę powiedzieć, że jest to dosyć duży krok do przodu – cały image jest mocno wystudiowany, obmyślony, a ja czuję się bardzo pewna jako kobieta, kiedy wychodzę na scenę. Mam pewną odpowiedzialność – no i nie mogę wyglądać gorzej od dyrygenta. Wszyscy staramy się nie zawieść publiczności i dać jak najlepsze show. Ale trudno nazwać to show, bo to jest po prostu piękne spotkanie - mówiła. W tym spotkaniu nie mogło zabraknąć Michała Grymuzy, współtwórcy płyty "Sen".

- Wiem, że nastolatki i dwudziestokilkulatki cały czas wracają do tych piosenek i znają ten repertuar. To jest fajne, że ta muzyka nie zakończyła się tylko i wyłącznie na pewnym etapie, kiedy tamci młodzi ludzie dojrzeli, zestarzeli się, dorośli, bo cały czas inne pokolenia mają okazję się z nią zapoznać - mówił.

Kompozytor i dyrygent Daniel Nosewicz powiedział:

- Ten koncert jest na pewno bardzo emocjonalny i wzruszający. Sam widziałem jedną scenę, która szczególnie zapadła mi w pamięć – siedział mężczyzna na widowni i ocierał łzy. To było naprawdę poruszające - dodał.

Edyta Bartosiewicz wspomniała również czas, kiedy straciła głos. - Opowiadam właściwie to, co wydarzyło się w moim życiu, co stało się dla mnie bardzo ważną drogą, takim przełomem była utrata głosu w 2002 roku i wtedy cała ta historia nabrała zupełnie innego wymiaru. Musiałam wykonać ogromną transformację, żeby znaleźć się dzisiaj w tym miejscu, w którym jestem - dodała. Najbliższa okazja, by posłuchać Edyty Bartosiewicz w wyjątkowej symfonicznej magii snu, będzie 18 maja we Wrocławiu.

Autorka/Autor: AC
Czytaj więcej: