Księżniczka Charlotte będzie musiała iść do pracy? Karol III szykuje rewolucję

Księżniczka Charlotte będzie musiała iść do normalnej pracy?
Księżniczka Charlotte będzie musiała iść do normalnej pracy?
Źródło: Samir Hussein/WireImage
Karol III powoli wprowadza zmiany w brytyjskiej monarchii i chce, by jej członkowie zaczęli żyć dużo skromniej. Król zminimalizował już podatki, z których byli do tej pory utrzymywani jego krewni, a teraz chce, by większa część z nich poszła do "normalnej" pracy. Te zasady mają objąć nawet księżniczkę Charlotte.

Karol III kilka miesięcy temu rozpoczął swoje długo wyczekiwane rządy, a zmianę w brytyjskiej monarchii najbardziej odczuli sami Windsorowie. Nie od dziś bowiem wiadomo, że nowy monarcha chce zaprowadzić wiele zamian, które także tyczą się codziennej pracy rodziny królewskiej. Zdaniem ekspertów z Wielkiej Brytanii dotyczyć one będą także dzieci samego następcy tronu.

Resztę artykułu przeczytasz pod materiałem wideo:

DIABELNIE BOSKIE IZA
Izabela Macudzińska o początkach w pracy. Nie miała łatwo
Izabela Macdzińska jest uczestniczką nowego programu "Diabelnie boskie". Opowiedziała o drodze do osiągnięcia sukcesu.

Księżniczka Charlotte będzie musiała iść do normalnej pracy?

Karol III nie popierał modelu monarchii, jaki przez lata preferowała jego matka. Nowy król, a jeszcze wówczas następca tronu często poddawał w wątpliwość stosowność kwot, jakie na swoje codzienne życie i "zachcianki" wydają członkowie rodu Windsorów. Po przejęciu sterów w królestwie postanowił więc "odchudzić" portfele rodziny i zminimalizować ilość podatków, jakie szły na ich utrzymanie.

Królewski ekspert Richard Eden w rozmowie z "Daily Star" przyznał, że większość członków rodziny królewskiej będzie musiała sobie poszukać dodatkowego, "normalnego" źródła zarobków. Zmiany mają objąć nawet księżniczkę Charlotte, czyli córkę obecnego następcy tronu, księcia Williama.

"Z tego, co słyszałem, książę William i księżna Kate chcą, aby Charlotte dorastała z przeświadczeniem, że w przyszłości uda jej się zdobyć pracę, a nie zostanie tylko pełnoetatowym członkiem rodziny królewskiej" - poinformował.

Ekspert zauważył, że chociaż księżniczka będzie musiała się podejmować wykonywania królewskich obowiązków, w międzyczasie najprawdopodobniej będzie też uczęszczała do "normalnej" pracy. Warto podkreślić, że księżniczka Charlotte obecnie jest trzecia w kolejce do brytyjskiego tronu, a po śmierci swojej ciotki, księżniczki Anny, otrzyma tytuł "Księżniczki Królewskiej".

Karol III chce, by Windsorowie przestali kojarzyć się z luksusami

Karol III jeszcze na długo przed śmiercią Elżbiety II tłumaczył, że ma własny pomysł na to, jak za jego rządów będzie funkcjonować monarchia brytyjska. Król bardzo aktywnie analizował zmiany na świecie i uznał, że członkowie rodziny Windsorów nie mogą być kojarzeni ze skandalistami, którzy żyją wyłącznie w luksusach. Z tego względu monarcha ogranicza rolę, jaką do tej pory pełnił na dworze jego młodszy brat, książę Andrzej. Chce też nieco uszczuplić wydatki firmy.

Karol III jest wielkim zwolennikiem tego, by członkowie jego rodziny pracowali na własny rachunek. Nie zapomniał jednak, że zmiany zawsze powinny zaczynać się od góry. Kilka miesięcy temu zapowiedział, że po remoncie nie zamierza dłużej mieszkać w Pałacu Buckingham i z chęcią wróci do rezydencji Clarence House. Tym samym stał się pierwszym monarchą w historii brytyjskiej korony, który zdecydował się na taki krok. Syn Elżbiety II uznał bowiem, że codzienne życie w Pałacu jest zbyt kosztowne.

Idąc za ciosem, 74-latek postanowił także zorganizować bardzo skromną koronację i wykreślił z listy gości ponad dwa tysiące osób. Zrezygnował też z niektórych ceremoniałów z wykorzystaniem sztabek złota.

Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor: Anna Pawelczyk-Bardyga

Źródło zdjęcia głównego: Samir Hussein/WireImage

podziel się:

Pozostałe wiadomości