Ewelina Ślotała zmarła w wieku 35 lat. Jej śmierć wstrząsnęła całą Polską. Autorka bestsellerowych powieści doznała krwotoku i zapadła w śpiączkę. Nie odzyskała już świadomości. Teraz jej matka, Wanda Ślotała, udzieliła wywiadu, w którym wyraziła swój ból po stracie córki. Trudno powstrzymać łzy.
Cały artykuł przeczytasz pod materiałem wideo:
Ewelina Ślotała nie żyje
Ewelina Ślotała, autorka znana z obrazowego przedstawiania życia podwarszawskiej elity, zyskała popularność dzięki swoim książkom i aktywności w mediach społecznościowych. W 2022 roku wydała debiutancką powieść "Żony Konstancina", a niedawno ukazało się jej kolejne dzieło, "Matki Konstancina". Pisarka miała ambitne plany kontynuacji serii, tym razem poświęcając ją mężczyznom. Niestety, nie zdążyła ich zrealizować. Zmarła w wieku 35 lat, pozostawiając 9-letniego syna. Śmierć nastąpiła po miesiącu spędzonym w śpiączce, będącej wynikiem poważnych komplikacji zdrowotnych.
Matka Eweliny Ślotały o śmierci córki i walce o wnuka
Jej odejście poruszyło zarówno najbliższych, jak i liczne grono fanów. Po rozwodzie zamieszkała w Warszawie, gdzie zaczęła tworzyć i angażować się w pomoc kobietom dotkniętym przemocą domową. Mimo społecznego zaangażowania zmagała się z depresją i przez lata korzystała z pomocy psychiatrycznej. Jej matka, Wanda Ślotała, z nadzieją wspierała córkę w procesie terapii, ale choroba okazała się silniejsza.
Tragiczny przebieg wydarzeń rozpoczął się, gdy pani Wanda znalazła córkę nieprzytomną w mieszkaniu. Nagły krwotok wywołał infekcję w organizmie, która okazała się śmiertelna. Lekarze byli bezsilni wobec rozległych uszkodzeń, a życie Eweliny zakończyło się w dramatycznych okolicznościach.
"Krwotok zainfekował wszystkie narządy. Nie wiem jak długo Ewelinka leżała w domu nieprzytomna, ale gdy wezwałam pogotowie, od razu ją podłączono do odpowiedniej aparatury, potem w szpitalu też. Myślano, że organizm będzie walczył. Ale po jakimś czasie doktor powiedziała mi, że ona nie ma przeciwciał, by walczyć. Jej organy nie podjęły już życiowych funkcji, a jej serce w końcu stanęło" - wyznała w rozmowie z "Faktem".
Pani Wanda, pogrążona w żałobie, przygotowuje się do pochowania córki na warszawskich Powązkach. Dodatkowym wyzwaniem jest dla niej walka o utrzymanie kontaktu z wnukiem, który po hospitalizacji Eweliny trafił pod opiekę ojca. Zdeterminowana babcia zamierza walczyć o miejsce w życiu chłopca, nawet jeśli będzie to wymagało interwencji sądowej.
"Gdy młody człowiek umiera w rodzinie, nie ma nic straszniejszego. Ten ból nie minie. Teraz chcę, by spoczęła w grobie rodzinnym, gdzie jest pochowana ciotka Lityńska z mężem i córką. Mam jeszcze jedną córkę, starszą od Ewelinki, został mi też wnuk, którego razem z nią wychowywałam. Na pewno będę się starała o kontakty z nim. Jego ojciec zabrał go, gdy córka trafiła do szpitala, ale jeżeli będzie trzeba, to pójdę nawet do sądu. Razem z Ewelinką go wychowywałam, karmiłam, przewijałam. Jestem jego babcią i chcę nią dalej być" — powiedziała pani Wanda.
Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim newsy rozrywkowe, kulturalne i show-biznesowe, ale znaczną częścią naszej codziennej pracy są także cykle i wywiady, które regularnie pojawiają się na stronie. Możecie nas znaleźć również na Instagramie, Facebooku i TikToku. Dziękujemy Wam za wspólnie spędzony czas.
- Krystyna Janda pierwszy raz o stanie zdrowia. "Od czterech lat mam problemy"
- Agnieszka i Piotr Głowaccy zaskoczyli decyzją o adopcji. Powitali nowego członka rodziny
- Neymar w tym roku powitał dziecko, które jest owocem romansu. Teraz ogłosił kolejną ciążę
Autor: Aleksandra Głowińska
Źródło zdjęcia głównego: Pixabay/Instagram @ewelinaslotala