Gwiazdy

"Hotel Paradise". Adam Radziszewski wydaje książkę o seksie. "Wiem, czego pragną kobiety"

Gwiazdy

Autor:
Dagmara
Olszewska
Adam Radziszewski, uczestnik pierwszej edycji "Hotelu Paradise"

"Hotel Paradise" szybko spotkał się z aprobatą widzów. Uczestnicy pierwszej edycji show w zaskakującym tempie stali się celebrytami. Śluby, związki, rozstania — to wszystko, nawet po emisji chcieli śledzi fani formatu. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych uczestników pierwszej edycji został Adam Radziszewski. Niedługo, możemy spodziewać się jego pierwszej książki. 

Adam Radziszewski w rozmowie z serwisem cozatydzien.tvn.pl opowiedział, dlaczego jego twórczy wybór padł na książkę erotyczną. Wiemy, jak potoczyły się losy jednego z najbardziej znanych uczestników pierwszego sezonu "Hotelu Paradise".

Adam Radziszewski z "Hotelu Paradise" - plan na książkę erotyczną

Dagmara Olszewska, cozatydzien.tvn.pl: Skąd wziął się pomysł na twoją książkę?

Adam Radziszewski: To nie jest tak, że od dawna o tym myślałem. To się zrodziło pod wpływem chwili i namowy mojego przyjaciela. Jednak doszukując się konkretów, to pomysł wywodzi się z zamiłowania, nie tyle do seksu samego w sobie, co do erotyki i całej otoczki związanej ze zbliżeniem. Siedziałem ze swoim przyjacielem Bartkiem i rozmawialiśmy o kobietach, po naszemu, czyli bez żadnych ograniczeń. U nas nie ma tematów tabu. No i tak się wymieniliśmy doświadczeniami, spostrzeżeniami i padła propozycja, że może warto zainteresować się napisaniem książki.

Masz już pomysły na tytuł? A może na okładkę?

Na okładce chciałbym być ja. W półmroku, żeby nie było widać mojej twarzy, tylko zarys sylwetki. W jednej dłoni chciałbym trzymać coś, co symbolizuje brutalność, a w drugiej to, co subtelne. Moja książka ma być dla każdego, ma działać na wyobraźnię. Chciałbym, żeby w każdym rozdziale pojawiały się zdjęcia, obrazki czy ilustracje.

Sprecyzowałeś już sobie treść, motyw przewodni? Jakie zagadnienia chciałbyś poruszyć?

Ktoś z boku mógłby sobie pomyśleć, że mogę niewiele wiedzieć na temat seksu i erotyki, skoro mam dopiero 26 lat. Ale jeżeli ktoś wcześnie zaczął i w erotyce przeżył tyle, co ja przez praktycznie 10 lat mojego doświadczenia, to jestem w stanie stwierdzić, że mogę napisać bardzo dobrą książkę. Nie chcę, żeby ktoś ją przeczytał i szybko o niej zapomniał. Robię ją po to, żeby komuś pomóc, być może na nowo odkryć ogień w relacji. W książce zależy mi też na tym, żeby ludzi uświadomić. Żeby stali się bardziej odważni w rozmowie o seksie, nie bali się tematów tabu. No bo umówmy się - o seksie, o swoich potrzebach - o tym należy rozmawiać ze swoim partnerem. Taka szczerość jest świetna dla związku. To moim zdaniem piękne, kiedy mówisz o swoich potrzebach, na co możesz sobie pozwolić. Wtedy seks staje się zupełnie innym doświadczeniem.

Pamiętasz moment w swoim życiu, kiedy uświadomiłeś sobie, że ten erotyczny kierunek jest dla ciebie fascynujący?

Nie chcę mówić, że całe moje życie opiera się na seksie, bo oczywiście to nie tak. Ale dla jednego człowieka pasją jest sport czy bieganie. Robią to codziennie, myślą o tym, zapisują sobie różne swoje wyniki - dla mnie erotyka jest czymś takim. To jest po prostu moja pasja, o której myślę cały czas.

Jak chciałbyś poprowadzić fabułę swojej książki?

Wstępem będzie trochę moja autobiografia. Wyjaśnię, co chcę napisać, skąd moja pasja. Fabuła będzie wielowątkowa, krążąca wokół erotyki. Będę pisał epiką. Jeden rozdział może być niczym nowela, inny będzie zupełnie poradnikowy czy pamiętnikowy. Nie chcę się trzymać jednego schematu, chcę, żeby moja książka się wyróżniała.

Jakich rozdziałów możemy się spodziewać w twojej książce?

W mojej książce będzie dwanaście rozdziałów. Jeden z nich będzie brzmiał:"One Night Stand oraz Friends with Benefits". Ludzie wstydzą mówić się o tym, że przeżyli przygodę na jedną noc, o tym, że nie są w związku, ale mają jednego stałego partnera seksualnego. Po prostu zachowują się jak przyjaciele, tylko dodatkowo ze sobą współżyją. Uważam, że to nie jest nic złego, nikogo nie krzywdzi.

W kolejnym rozdziale chciałbym opisać "Czego pragną kobiety". Mówię tutaj o aspekcie fizycznym i mentalnym. Panie doskonale wiedzą, czego pragną. Nieskromnie mówiąc, mogę się pochylić nad tym rozdziałem dlatego, że wiem, czego pragną kobiety. Wiem, jak chcą być traktowane, na jakiej grze wstępnej i seksie im zależy. Poznałem kobiety o różnych fascynacjach, różnych fantazjach, a nawet dewiacjach. Myślę, że to będzie rozdział, który będzie miał najwięcej stron. Wiele osób uważa mnie za zarozumiałego w tym temacie, a to nie chodzi o zarozumiałość. Ja jestem po prostu pewny siebie, swojej wiedzy i umiejętności. Myślę, że mogę pomóc mężczyznom odkryć, czego kobiety pragną i też w jakiś sposób odkryć to dla kobiet.

Kolejny rozdział: "seksting". To jest ważna kwestia, bo przecież będąc w związku, nie przebywamy cały czas ze sobą. Chodzi o pobudzanie swojej wyobraźni, może trochę tęsknoty za swoimi ciałami. Nie chodzi o wulgarne treści, tylko o pikantne, sensualne. Zawsze twierdziłem, że kobieta w bieliźnie jest seksowniejsza niż kobieta całkiem naga. Chcę o tym napisać, żeby być może zachęcić tych, którzy nigdy tego nie robili, do tego, by zaczęli. Potraktowali to jako nową formę flirtu.

Widzę, że już masz zaplanowaną sporą część swojej książki. Zacząłeś już proces pisania?

Procesu pisania jeszcze nie zacząłem. Cały wolny czas obecnie poświęcam rozwijaniu swojej spółki. Staram się wygenerować też czas dla rodziny, bo takie relacje są dla mnie bardzo ważne, chcę mieć czas dla przyjaciół, no i działam na Instagramie, więc ciężko to wszystko pogodzić. Dałem sobie czas, ale wiem, że w październiku lub listopadzie tego roku chciałabym ją wydać.

Co sądzisz na temat polskiej i zagranicznej literatury erotycznej?

Właśnie tutaj cię pewnie zaskoczę, ale zawsze jestem szczery i taki też będę teraz. Ja nie czytam książek w ogóle. Jednak zależy mi na tym, by pięknie i poprawnie się wysławiać, poznawać nowe słowa, dlatego na mojej półce są tylko słowniki. Tylko je czytam.

Uważasz, że w Polsce brakuje formatów telewizyjnych związanych z seksualnością?

Według mnie brakuje takiego programu, który będzie połączeniem edukacji i rozrywki. Żeby to było smaczne, seksowne, a mimo wszystko ciekawe. Brakuje mi czegoś, co wzbudzi pikanterię, może zaproponuje coś nowego, a w przypadku młodszych widzów i internautów - przekaże wiedzę o bezpieczeństwie, zagrożeniach.

Chciałbyś wziąć udział w takim formacie?

Uważam, że świat należy do odważnych, że ten, kto nie ryzykuje - nie pije szampana. Ja chcę być kimś niezwykłym, rozpoznawalnym. Chciałbym pozostać dla rodziny Adasiem, a dla otoczenia rozpoznawalnym i poważanym Adamem. Chciałbym, by ktoś, słysząc moje nazwisko, wiedział, kim jestem. Chciałbym być zwykły dla mojej rodziny i przyjaciół i niezwykły dla reszty ludzi, którzy mogliby się mną zainspirować lub czegoś ode mnie nauczyć. Dlatego, odpowiadając na Twoje pytanie, mógłbym wystąpić w takim programie, ale również go poprowadzić. I to chyba nazwę też swoim celem, do którego będę dążył.

Rafał Zawierucha w filmie Quentina Tarantino
Rafał Zawierucha w filmie Quentina Tarantino Rafał Zawierucha pracę w rodzinie Quentina Tarantino wspomina cudownie! Polska premiera najnowszego filmu Quentina Tarantino „Pewnego razu…w Hollywood” (Once Upon a Time in Hollywood) już 16 sierpnia. W Stanach Zjednoczonych premiera odbyła się 22 lipca. Źródło: Co za Tydzień

Adam Radziszewski z "Hotelu Paradise" o miłości

Możesz mi zdradzić, jak wygląda teraz twoje życie miłosne? Czy jest ktoś, kogo trzymasz w sercu czy jesteś otwarty na nowe znajomości?

Jestem singlem, więc nikogo w moim życiu nie ma. Jeśli chodzi o serducho, to jest to dla mnie generalnie ciężki temat. Dochodzę powoli do wniosku i godzę się z tym, że chyba nie potrafię kochać. Przez kilka lat pracy w klubach widziałem to, czego nie powinien widzieć mężczyzna myślący o założeniu rodziny. Wiele kobiet do mnie podchodziło, proponowało różne, bardzo intymne rzeczy, mając obrączkę na palcu, będąc narzeczoną czy dziewczyną. Naprawdę nie zliczę tego wszystkiego, więc kwestia zaufania do kobiet jest z mojej strony bardzo naruszona. Ciężko mi przebrnąć przez ten mur zaufania. Może gdybym to zrobił, jakieś uczucia by się zapaliły, ale na ten moment tego nie potrafię. Moje miłosne życie to ciężki temat.

Był w twoim życiu jakiś przełomowy, może traumatyczny moment, który doprowadził cię do takiego myślenia?

Jakiś czas temu, w okresie zimowym pojechałem do moich kolegów do klubu na bramkę. Odbywał się tam między innymi wieczór panieński. Jedna z dziewczyn mnie poznała, wiedziała, że jestem z programu. Gdy spojrzeliśmy na siebie, to poczułem coś niesamowitego. Może nie, że to ta jedyna, ale bardzo nas do siebie wtedy ciągnęło. Wyszliśmy z tej imprezy razem. Powiedziała mi, że nigdy się tak nie czuła jak przy mnie. Mówiła, że wcześniej nawet nie tańczyła z innym mężczyzną, gdy była w związku. Przyjechała do mnie na weekend do Trójmiasta z Rzeszowa. Wtedy okazało się, że ten wieczór panieński był jej, a do mnie przyjechała już jako mężatka. Powiedziała świeżo upieczonemu mężowi, że jedzie na jakieś szkolenie z bankowości. To był chyba przełomowy moment w moim życiu. Zrozumiałem, że jeżeli naprawdę ciepła dziewczyna, kochana, ogarnięta, z dzieckiem, jest w stanie tak oszukiwać męża, to chyba naprawdę żadne uczucie nie jest "na zawsze".

Nie chcę generalizować, ale w moim życiu były setki sytuacji, które udowodniły, że o osobę godną zaufania naprawdę jest teraz trudno. Ludzie nie są stworzeni do monogamii. My, prędzej czy później, będziemy szukać innych wrażeń. Nasz partner nam się znudzi seksualnie, będziemy flirtować na boku. Jestem też zdania, że miłość jest tylko jedna i nie można zakochać się dwa czy trzy razy. Chociaż ciężko mi oceniać czym jest miłość, bo nigdy zakochany nie byłem.

Zobacz także:

Autor:Dagmara Olszewska

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum prywatne

Pozostałe wiadomości