Gwiazdy

Paweł Burczyk o opiece nad autystyczną córką i karierze. Co mówiono mu na castingach?

Gwiazdy

Autor:
Kalina
Szymankiewicz
Źródło:
cozatydzien.tvn.pl
Paweł Burczyk o autyzmie córki. Jak opieka nad dzieckiem wpłynęła na jego karierę?

Paweł Burczyk ma ukochaną córkę Wiktorię, u której w dzieciństwie zdiagnozowano autyzm. Aktor opowiedział Kalinie Szymankiewicz o rodzinnym życiu i miłości, której uczy się od córki. Jak opieka nad Wiktorią wpłynęła na jego karierę i małżeństwo?

Paweł Burczyk to aktor występujący zarówno w filmach, jak i serialach. Nie jest mu obca również scena teatralna oraz dubbing. Ma żonę Olimpię, z którą ma dwoje dzieci: córkę Wiktorię i syna Maksymiliana. Aktor wraz ze swoją partnerką wspiera rodziców dzieci autystycznych. Tworzy również pełnometrażowy film fabularny, którego produkcję można wesprzeć pod tym linkiem. Jaka jest jego rodzinna historia?

Karolina Gruszka choruje na stwardnienie rozsiane. "Próbuję to odczarować"
Karolina Gruszka choruje na stwardnienie rozsiane. "Próbuję to odczarować" Karolina Gruszka to polska aktorka, która niedawno przyznała, że choruje na stwardnienie rozsiane. Gwiazda wzięła udział w kampanii społecznej i stara się edukować społeczeństwo. Jak sama przyznaje, jej przypadłość nie jest tak straszna, jak ją malują.

Paweł Burczyk o życiu rodziców autystycznych dzieci

Kalina Szymankiewicz: Kiedy zauważyliście państwo, że córka rozwija się w inny sposób niż jej rówieśnicy?

Paweł Burczyk: Pierwsze sygnały dochodziły do nas, gdy córka była w przedszkolu. Powiedziano nam, że Wiktoria nie słyszy, nie mówi, że czyta z ruchu warg. Byliśmy otoczeni wieloma specjalistami, przejechaliśmy pół Polski, by przebadać jej słuch. Tak samo było, gdy pojawiły się u niej inne zaburzenia. Wszędzie padało słynne: "dajcie jej czas, każde dziecko rozwija się inaczej i w swoim tempie". Przypomnę, że to było 20 lat temu, więc nie mówiono nam, że to spektrum autyzmu, nie znaliśmy takich pojęć. Dopiero gdy Wiktoria miała jakieś 6 lat i była przygotowywana do szkoły, znowu zwrócono nam uwagę, że nie czyta i nie pisze. Wtedy zaczęły się badania w ośrodku psychologii dziecięcej. Poszła warunkowo do pierwszej klasy z orzeczeniem, aby był tam nauczyciel dodatkowy. Przeszliśmy cztery szkoły integracyjne. Gdy córka miała 9 czy 10 lat dostaliśmy orzeczenie, że to autyzm. Wiktoria poszła do szkoły specjalnej.

Jak zareagowaliście na diagnozę córki? Pojawił się szok, zaprzeczenie?

Przeszliśmy przez wszystkie te etapy, które najczęściej kojarzą się z żałobą. Pierwsza reakcja to właśnie to, co pani wymieniła, że to jest niemożliwe. Później przyszły myśli, że to moja wina, dlaczego mnie to spotkało, co ja bym mógł jeszcze zrobić… to są te uczucia. Później jest pogodzenie i wdzięczność, a w stopniu najwyższym miłość. Nam to chwilę zajęło, ale przeszliśmy te wszystkie etapy. Teraz Wiktoria ma 20 lat, a my dzielimy się swoim doświadczeniem z innymi rodzicami. Działamy jak poradnia psychologiczna. Można do nas zadzwonić, napisać. Kontaktują się z nami rodzice, którzy dopiero poznali diagnozę i potrzebują wsparcia. Są też takie przypadki, że ktoś w rodzinie nie akceptuje dziecka z autyzmem. Na przykład ojciec, który mówi, że w jego rodzinie nie było debili, więc to nie jest jego dziecko. Dziadkowie wściekają się, nazywając wnuka z autyzmem niewychowanym bachorem. Słyszę różne wersje. Od niektórych odsuwają się przyjaciele, bo boją się, że ich dzieci zarażą się autyzmem.

Jak pan myśli, skąd biorą się takie reakcje?

To wszystko wynika ze strachu, a strach z niewiedzy. Autysta to dla wielu ludzi prawie jak kosmita. Robimy więc duże akcje w całej Polsce. Zobacz człowieka w autyście — tym przesłaniem się kierujemy. Umysł autysty jest bardzo uporządkowany, można tam włożyć wszystko, ale powoli. Trzeba zrozumieć emocje takich osób, skąd one się biorą. Na przykład autystyków wyprowadza z równowagi nagła zmiana planów albo gdy coś leży nie tam, gdzie wcześniej. Żyją według schematów, jeżeli coś się nie zgadza, to wtedy następuje u nich wybuch emocji.

Jakie komentarze na temat córki słyszeliście od obcych ludzi?

Najczęściej słyszeliśmy: "ale niewychowana, pani weźmie to dziecko, pan nauczy dziecko… niewychowany bachor, dlaczego tak krzyczy" itd. Olimpia nauczyła się na to nie reagować. Większość pomysłów na to, żeby Wiktoria odnajdywała się w naszym świecie i pozwalała czasami wpuścić nas do swojego, są autorstwa mojej żony, która wymyślała, jak nauczyć ją się wyciszać, przede wszystkim, jak pokochać siebie. Teraz produkujemy film fabularny pt. "Zobaczyć Lili", w którym pokazujemy najwspanialszy rodzaj terapii — jest to terapia miłością. Gdy byliśmy na etapie zaprzeczania i buntu, to agresja Wiktorii przechodziła na nas. Jak ona zaczynała krzyczeć, to my też krzyczeliśmy. Dopiero gdy zobaczyliśmy, że aby przestała krzyczeć, wystarczy, że ją przytulimy i powiemy "kocham cię", zrozumieliśmy, że siła miłości jest mocniejsza niż siła wściekłości. Zawsze się tak uspokajała i uczyliśmy tego ludzi dookoła.

Córka Pawła Burczyka towarzyszyła mu niedawno na premierze najnowszej części "Listów do M.".

Paweł Burczyk z córką na premierze "Listów do M." Źródło: MWMEDIA

Paweł Burczyk o rodzinie i karierze. "Zapytałem, co się stało, że nagle przestałem grać"

Sytuacja rodzinna w jakiś sposób odbiła się na pana karierze?

Od momentu narodzin Wiktorii wszystko robiliśmy razem z Olimpią. Tak ułożyliśmy życie jeszcze przed diagnozą. Przeprowadzaliśmy się tam, gdzie akurat pracowałem. Zjeździliśmy kawał świata z dziećmi. To był mój warunek, gdy angażowałem się w zagraniczne produkcje. Zresztą nawet w Polsce tak było, że wszędzie przyjeżdżałem z rodziną. Nie chciałem być takim "artystą", który wraca na weekend do domu. Oczywiście były rozmowy z agentami, od których słyszałem: "co ci odwala, żadna produkcja nie zapłaci za twoją rodzinę na planie za granicą". Ale najczęściej producenci nie widzieli w tym problemu. Płacili za samoloty, hotele. Jeżeli ktoś się nie zgadzał na takie warunki, to najczęściej po jakimś czasie przychodziły do mnie lepsze propozycje.

Autyzm córki wzmocnił wasze małżeństwo?

Przechodzimy przez to razem. Nigdy nie było czegoś takiego, że Olimpia wychowuje, a ja zarabiam. Nie w każdym związku tak jest. Matki biorą na swoje barki dużo rzeczy. Pamiętam pierwsze zebranie rodziców w szkole specjalnej Wiktorii. Na 60 dzieci, było pięciu tatusiów. To są mniej więcej takie proporcje, czasami panowie nie wytrzymują tzw. presji.

Boi się Pan, jak córka poradzi sobie, gdy was zabraknie?

Nie, dla mnie strach w takim sensie nie istnieje. Gdy Wiktoria pierwszy raz poszła sama do szkoły, Olimpia stała w oknie, widziała, jak Wiktoria wsiadła do autobusu, a następnie czekała, aż zadzwoni, gdy córka będzie już w szkole. Czekaliśmy. Nie dzwoni. W głowie od razu myśli, że coś jej się stało. Po trzech godzinach zadzwoniła. Na pytanie, dlaczego nie zrobiła tego od razu po przyjeździe do szkoły, powiedziała: "byłam na lekcjach, miałam zadzwonić ze szkoły, jestem w szkole". Dla niej było to logiczne.

Czego uczy się pan od córki?

Przede wszystkim szczerości. Pozwalam sobie coraz częściej wyrażać własne zdanie, mocniej niż czasami by to wypadało. Więc to na plus i minus. Np. mój zachwyt nad czymś ludzie często odbierają jako przesadę. Tak samo ma Olimpia, która potrafi kogoś za coś przytulić i pochwalić. Uważam, że jeśli możemy zachwycić się czyjąś pracą, to zróbmy to teraz, bo nie ma czasu na jutro.

W jakich momentach córka pana wzrusza?

Gdy dwadzieścia razy dziennie powie "kocham cię" i chce się przytulać.

O czym pan teraz marzy?

Czekam na rolę dziadka. Zawodowo nie mam oczekiwań.

Zderzył się pan kiedyś ze ścianą na castingach?

Na castingach mówiono mi czasami, że jestem za popularny. Bo za bardzo kojarzyłem się z jakimś konkretnym serialem. Często też było odwrotnie, słyszałem: "no wiesz, on jest za mało znany do tej roli". Oba argumenty usłyszałem kiedyś po tym samym castingu, tylko z dwóch różnych ust. Zapytałem innego reżysera, co się stało, że nagle przestałem grać, skoro przez kilka lat pojawiałem się codziennie w różnych filmach. "Dlaczego nie grasz? Zdradzę ci tajemnicę.." - usłyszałem: "bo nie". To wszystko. Cała prawda o argumentach za odrzuceniem aktora czy aktorki na castingach.

Kim są żona i dzieci Pawła Burczyka? Źródło: MWMEDIA

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor:Kalina Szymankiewicz

Źródło: cozatydzien.tvn.pl

Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA

Pozostałe wiadomości