Urszula o śmierci męża i związku z 20 lat młodszym mężczyzną. "Dostało mi się"

Urszula o śmierci pierwszego męża i związku z 20 lat młodszym partnerem
Urszula o śmierci pierwszego męża i związku z 20 lat młodszym partnerem
Źródło: MWMEDIA
Urszula Kasprzak w najnowszym wywiadzie otworzyła się na temat śmierci męża Stanisława Zybowskiego i związku z 20 lat młodszym Tomaszem Kujawskim. Jak poradziła sobie ze stratą? I jak udało jej się odnaleźć w nowej sytuacji? Zobaczcie, co powiedziała.

Urszula jest niekwestionowaną legendą polskiej muzyki. Życie, zarówno prywatne jak i zawodowe, przez lata dzieliła ze Stanisławem Zybowskim — gitarzystą i kompozytorem wielu utworów, które wykonywała. Ich miłość została przerwana. Muzyk przez lata chorował na nowotwór wątroby. W wieku 48 lat zmarł. Bezpośrednią przyczyną śmierci była żółtaczka. Teraz artystka w rozmowie z Urszulą Korąkiewicz dla WP Gwiazdy opowiedziała o przerwie w muzyce, którą zrobiła po stracie męża i nowej miłości.

Urszula o śmierci męża Stanisława Zybowskiego

Mąż Urszuli zachorował, kiedy ich życie było w rozkwicie. Układało się i zawodowo i prywatnie. Informacja o raku spadła na nich jak grom z jasnego nieba. Mimo to otwarcie mówili w mediach o chorobie. W tamtych czasach nie było to tak oczywiste.

"Przeżywaliśmy naprawdę wspaniały czas. Odnosiliśmy sukcesy, wszystko układało się dobrze... I nagle załamanie. (...) Nawet moja mama nie była przekonana do naszej decyzji. Pytała, jak chcemy o tym mówić? Dla jej pokolenia, choroba była czymś wstydliwym, ujmującym godności. Staszek był inny. Twierdził, że ta historia może komuś pomóc. No i mieliśmy ogromne wsparcie Zbyszka Hołdysa, który też pisał o naszej historii. Mówił, że to fajne, to potrzebne, trzeba o tym mówić. Ale faktycznie, byliśmy jednymi z pierwszych, którzy robili to tak otwarcie. Dopiero później w mediach zaczęły się pojawiać podobne historie innych znanych ludzi".

Mimo zainteresowania mediów ich historią, starali się żyć normalnie.

"Żyliśmy, po prostu. Zajmowaliśmy się swoimi sprawami, walką o zdrowie Stasia. Mieliśmy wymarzony dom, który zresztą budowaliśmy, żeby móc w ciszy i spokoju żyć i tworzyć. Miejsce, do którego mogliśmy uciec. Mieliśmy swój azyl. A to, co się działo poza nami, było gdzieś daleko" - mówi Urszula.

Po śmierci męża artystka zrobiła sobie przerwę. W mediach pojawił się informacje, że to nie przerwa, a koniec jej kariery.

"Byłoby naturalne, gdybym powiedziała wtedy: teraz będę wdową, zniknę. Bo bez Staszka nic się nie uda. Ale to byłoby zaprzeczeniem naszych zasad, którymi się kierowaliśmy. Nie takiego postępowania oczekiwali od nas przyjaciele i fani, którym zawsze staraliśmy się zaszczepiać wiarę w siebie, umiłowanie życia, dobra, muzyki. Całym swoim życiem pokazuję, że najważniejsza jest muzyka i miłość. To prawda, różnie ludzie sobie radzą z tak ciężkimi sytuacjami. Jedni się załamują, inni szukają duchowego ukojenia. Też tak mogłam. Ale podjąć rękawicę i po prostu żyć dalej, kontynuować to, co się zaczęło jest najtrudniej".

Sylwia z Żon Miami o traumie z dzieciństwa
Sylwia z „Żon Miami" o traumie z dzieciństwa
Sylwia Heart z programu „Żony Miami" w rozmowie z Dagmarą Olszewską opowiedziała o traumatycznej historii z dzieciństwa.
Źródło: Co za Tydzień

Urszula o związku z 20 lat młodszym partnerem

Po śmierci męża Urszula poznała fizjoterapeutę, Tomasza Kujawskiego. To właśnie on skradł jej serce i do dziś tworzą szczęśliwy związek. Wokalistka przyznaje, że początki nie były łatwe.

"Dla mnie to w ogóle nie było szokujące. To było dla mnie tak naturalne, że jesteśmy razem, że ani przez chwilę w to nie wątpiłam. Zawsze szłam za tym, co czuję. Tomek miał przerąbane. Mnie też się dostało, ale ja byłam już starszą, doświadczoną kobietą, inaczej na to wszystko reagowałam. Tomek nieraz mówił, że nie wie, komu ma wytłumaczyć, że nie jest tak, jak mówią. Odnaleźć się w tej sytuacji było mu cholernie trudno. Jedni mówili "ale masz świetnie, teraz masz wszystko", inni wieszali na nim psy. A on musiał żyć tu i teraz i zmierzyć się z tym wszystkim. Początki były naprawdę trudne. Dali nam popalić. Tomek zaczął brać różne bzdury do siebie, zaczął pić, w końcu nie był w stanie tego wszystkiego unieść. Mimo że poniekąd był przygotowany, co może się dziać. Ale wiedzieć, jak to może wyglądać, a poradzić sobie z tym to dwie różne sprawy. To nie było proste" - powiedziała.

Zapraszamy na profil cozatydzien.tvn.pl na FB
Zapraszamy na profil cozatydzien.tvn.pl na FB

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

podziel się:

Pozostałe wiadomości