Krystyna Janda o "Końcu czerwonego człowieka"
Krystyna Janda w rozmowie z "Co za Tydzień" powiedziała:
- Robimy coś, co jest nam bardzo potrzebne dzisiaj. Po drugie, robimy coś, co nas samych wyjątkowo dotyka i widzę, w jakim stopniu jest to nasza historia. Myślę, że my wszyscy, świadomie żyjący w Polsce tamtych czasów, doświadczyliśmy tego, co się nazywało "homo sovieticus" - mówiła Krystyna Janda.
Agnieszka Warchulska, która gra w spektaklu powiedziała:
- Ja bym tych ludzi nie oceniała i my też ich nie oceniamy, tylko spróbujemy pokazać, co manipulacja może zrobić z człowiekiem i jak z ludzi, którzy potencjalnie są takimi samymi ludźmi jak my. Jak pierze im mózgi i jakie są tego efekty w takim normalnym, zwykłym życiu.
Uwikłani w opresyjny system, bohaterowie szukają obrony w sobie.
- Ludzka psychika dąży do tego, żeby sobie zbudować jakiś komfort, żeby nie oszaleć, więc o tym opowiadamy też - dodała aktorka.
"Koniec Czerwonego Człowieka" do obejrzenia w warszawskim Och-Teatrze od 25 do 27 lipca.
Autor: AC