Gwiazdy

Jakub Rzeźniczak po raz pierwszy o śmierci Oliwiera. "Tego chciałby mój nieżyjący syn"

Gwiazdy

Autor:
Anna
Pawelczyk-Bardyga
Jakub Rzeźniczak wydał oświadczenie w sprawie syna

Jakub Rzeźniczak po raz pierwszy od śmierci syna udzielił wywiadu, w którym opowiedział, jak przechodzi żałobę. Kapitan Wisły Płock przyznał, że nie był przygotowany na taki rozwój wydarzeń i do końca wierzył, że Oliwier wyzdrowieje. Mimo bólu w sercu dziś chce zacząć życie na nowo.

Jakub Rzeźniczak i Magdalena Stępień pod koniec lipca stracili syna. U małego Oliwiera na początku roku wykryto rzadki nowotwór wątroby. Mama chłopca założyła wówczas zbiórkę, by zabrać syna do specjalistycznej kliniki w Izraelu, gdzie od ponad pół roku był poddawany leczeniu. Niestety w międzyczasie okazało się, że choroba postępuje i pojawiły się przerzuty. Oliwier mimo to do końca się nie poddawał i dzielnie walczył o życie. Miesiąc temu jego rodzice w specjalnym oświadczeniu poinformowali, że zaledwie roczny chłopczyk zmarł.

Jakub Rzeźniczak udzielił pierwszego wywiadu po śmierci syna

Po śmierci małego Oliwiera Magdalena Stępień usunęła ze swojego konta na Instagramie wszystkie zdjęcia i zaszyła się w cień, by w spokoju przeżywać żałobę. Jakub Rzeźniczak, jako osoba publiczna i piłkarz, od początku musiał radzić sobie ze stratą w świetle reflektorów. Teraz celebryta przerwał milczenie i udzielił pierwszego wywiadu od śmierci syna dla serwisu Sport.pl. Przyznał, że praca bardzo mu pomaga uporać się z bólem, jaki nosi w sercu.

"Powiem tak: cały klub - chłopaki z drużyny, prezes, trenerzy - dawał mi olbrzymie wsparcie przez cały ten czas. Zawsze mogłem na nich polegać. Po śmierci syna chciałem jak najszybciej wrócić. Tutaj się wyłączam, przechodzę do innego świata. Nie wracamy w klubie do tego tematu, więc mogę się oderwać od rzeczywistości, co bardzo mi pomaga. To, co się wydarzyło, nie wpływa już na mnie na boisku i na treningach. Wchodzę do szatni i czuję, jakbym się przełączał i był w zupełnie innym świecie" - powiedział Jakub Rzeźniczak.

Warto podkreślić, że piłkarz od dawna działał charytatywnie i wraz z fundacją Herosi często odwiedzał w szpitalach dzieci chore na raka, które wspierał. Mimo to nie ukrywa, że nie był przygotowany na śmierć jedynego syna.

"To niemożliwe. Gdy choroba jest tak blisko, spada na twoje dziecko, gdy nadchodzą ostatnie chwile… Ja czułem się jak w filmie. Pojechałem ostatni raz do Izraela, a później musieliśmy przetransportować ciało Oliwiera do Polski. Nic nie jest w stanie przygotować cię na coś takiego. Do końca wierzysz. Do ostatnich chwil nie dopuszczasz, że to się może skończyć tragicznie. Zawsze wierzysz, że dziecko wyzdrowieje. Znasz rokowanie, ale jest szok. Ogromny" - podkreślił.

Spot kampanii społecznej Playera i fundacji ITAKA z Justyną Wasilewską
Spot kampanii społecznej Playera i fundacji ITAKA z Justyną Wasilewską

Jakub Rzeźniczak próbuje sobie ułożyć życie na nowo

Jakub Rzeźniczak i Magdalena Stępień rozstali się jeszcze przed narodzinami Oliwiera. Chwilę później piłkarz znalazł nową miłość, której w grudniu ubiegłego roku się oświadczył. Celebryta w wywiadzie przyznał, że to właśnie między innymi dla Pauliny Nowickiej dziś stara się ułożyć sobie życie na nowo.

"Najważniejsza jest dla mnie żałoba wewnętrzna. (...) Noszę ją w sobie, ale jak wygrywamy mecz, też staram się cieszyć ze wszystkimi. Życie musi toczyć się dalej. Ja też mam narzeczoną, nową rodzinę. Staram się wyciągać wnioski ze swoich poprzednich błędów i budować coś na nowo. Myślę, że tego chciałby też mój nieżyjący syn" - zakończył.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor:Anna Pawelczyk-Bardyga

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images Europe

Pozostałe wiadomości