Stanisław Radwan nie żyje. Artysta miał 84 lata

Stanisław Radwan nie żyje
Stanisław Radwan nie żyje
Źródło: MW MEDIA
Tragiczne wieści obiegły media. Nie żyje Stanisław Radwan, wielokrotnie nagradzany reżyser i kompozytor. O śmierci artysty poinformowały publiczne instytucje, z którymi od lat był związany: Piwnica pod Baranami i Stary Teatr.

Stanisław Radwan urodził się 10 marca 1939 roku. Był absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie. Już jako student pracował jako kierownik w Teatrze Rozmaitości. Na swoim zawodowym koncie miał również kilka epizodów aktorskich oraz wiele nagród i odznaczeń między innymi za tworzenie muzyki do spektakli.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

26102022_MONTAZOWKA_ZMARLI2022_POLSKIE
Artyści, którzy odeszli w 2022 roku
Polscy artyści, gwiazdy i znane osobistości które odeszły w 2022 roku

Zmarł Stanisław Radwan

Stanisław Radwan zmarł 14 października 2023 roku. Miał 84 lata. W poruszających słowach pożegnał go dziennikarz, Łukasz Maciejewski, który przyznał, że od dłuższego czasu wiedział, że niedługo przyjdzie mu pożegnać artystę.

"Pętla się zacieśniała, czuliśmy to wszyscy od miesięcy czy nawet lat przecież. Stało się. Stasiu Radwan nie żyje. I będzie tak, jakby tego chciał. Wyciągnę płyty, które mi kiedyś podarował. I będzie Stasiu. Bo on będzie, prawda? Nie da się o nim myśleć inaczej, niż z miłością. O nim się nie da. Chociaż dawał wszystkim siebie tylko odrobinę, każdy z nas miał poczucie, że chwile spędzane z Radwanem, w towarzystwie Stanisława Radwana, to są chwile wielkiego znaczenia. I, dziwnym trafem, zapamiętywaliśmy wszystkie te momenty. Zapytajcie Krakowa, opowie wam to samo, co ja teraz, niemal ze łzami w oczach: że o Grzegorzewskim rozmawialiśmy w Europejskiej, parę razy w MOS'ie, kilka spotkań z Dorotką i dzięki Dorotce, kilka telefonów. A jednak poczucie, absurdalne przecież, że jesteśmy dla niego ważni. Dlatego że on był najważniejszy. Urodziwy niebanalnie, zgarbiony, jak gdyby nieobecny, a przecież słuchający najuważniej na świecie. Kojarzył mi się z postacią z ekspresjonizmu, ze Szpiegiem z Krainy Deszczowców oraz z przystojnym Humphreyem Bogartem. To wszystko w nim było. Przede wszystkim jednak wartością był sam, bez odsyłaczy. Zasłużył na to. Imię i nazwisko. Stanisław. Radwan. Zapytałem niedawno Frycza, czy mamy jeszcze w teatrze jakieś autorytety, czy ktoś się ostał. Jan odpowiedział: „Już tylko Radwan”. Kompozytor – wybitny, ale gdyby tylko to wyczerpywało temat, to może nie byłoby tematu. Nie, nie wyczerpuje. Dla paru pokoleń – uczniów i wielbicieli, był autorytetem. To był mędrzec z głosem przecudnej urody, seksownym przyseplenem, z wiedzą, która upokarzałby każdego, ale właśnie nie upokarzała, bo Radwan by sobie na to nie pozwolił nigdy. Przy nim student, aktor, reżyser, barman, przyjaciółka z Wieży Mariackiej - wszyscy czuliśmy się dobrze. Ta jego mądrość to był uśmiech. Taki zwyczajny. I tą swoją życzliwością obdarzał wszystkich nawet zbyt szczodrze. Ukochany kompozytor Grzegorzewskiego i Jarockiego, pracował ze Swinarskim, Hübnerem, Wajdą, Lupą. Legendarny dyrektor teatru „Starego”, klasyk „Piwnicy pod Baranami”, autor muzyki do filmów Żebrowskiego, Majewskiego, Kieślowskiego, Hasa, do „Wesela” Wajdy. Mentor, doradca, czasami spowiednik. Kraków, który kochałem, Kraków Treli, Wajdy, Nowickiego, traci strażnika pamięci. Strażnika który po prostu wiedział, co jest dobre, a co złe. A skoro on wiedział, to wszyscy czuliśmy się pewniej. Stasiu, Stasiu, to kto nam teraz wszystkim o tym opowie? PS. Dorotko, Dorotko - dzisiaj kocham Cię jeszcze mocniej" - napisał.

Stanisław Radwan - jaki był?

Stanisław Radwan od 2001 roku był mężem aktorki, Doroty Segdy. Choć dzieliło ich 27 lat różnicy wieku, to nigdy nie stanowiło problemu, a para co jakiś czas była stawiana za małżeński wzór.

"On jest na wskroś młody, powiedziałabym - młodszy od nas wszystkich. Jest i autorytetem, i kumplem. Można go zapytać o fakty historyczne, literackie i wszelkie inne, a jednocześnie można z nim pić, palić papierosy, palić ognisko, głupio gadać, opowiadać świńskie kawały albo nic nie robić i też jest cudownie" - mowiła jakiś czas temu aktorka w rozmowie z "Vivą!".

Zaznaczyła również, że choć może wydawać się inaczej, to jej ukochany mąż nie jest pozbawiony wad.

"Nie znam innego tak dobrego, prawego człowieka. Mądrego. Niestety uzależnionego, od książek. Od ich kupowania, czytania i posiadania. Jak jemy obiad i, nie daj Boże, zapytam go o jakąś książkę, to on wypluwa to, co ma w ustach (serio), i pędzi do biblioteki z triumfalnym okrzykiem: 'Mamy to!'. I po chwili mi to przynosi otwarte na właściwej stronie. Wtedy jest najszczęśliwszy" - powiedziała w rozmowie z Jerzym Illgiem.

Śmierć Stanisława Radwana to wielki cios dla rodziny, przyjaciół, ale również fanów i pracowników wszelkich instytucji, z którymi od lat był związany.

"W osobie Stanisława Radwana mieściła się wielkość polskiego teatru II połowy XX i początku XXI wieku. (...) Bez Jego ciepła, serdeczności, otwartości i dobroci nasz świat i świat polskiego teatru jest smutny" - napisał w sobotę Narodowy Stary Teatr w Krakowie.

Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Czytaj też:

Autor: Dagmara Olszewska

Źródło zdjęcia głównego: MW MEDIA

podziel się:

Pozostałe wiadomości