Gwiazdy

Martyna Wojciechowska sporządziła testament. "Chcieli zastosować na mnie terapię szokową"

Gwiazdy

Autor:
Kalina
Szymankiewicz
Martyna Wojciechowska sporządziła testament

Martyna Wojciechowska w jednym z najnowszych wywiadów uzasadniła, dlaczego zdecydowała się na napisanie testamentu. Dziennikarka została zachęcona do tego przez rodziców, którym zależało, by uświadomiła sobie swoją śmiertelność. Podróżniczka powiedziała, jaki ma stosunek do życia i śmierci.

Martyna Wojciechowska ma życie pełne przygód, ale nieraz doświadczyła wynikających z tego niebezpieczeństw. Już jakiś czas temu wyznała po raz pierwszy, że formalnie przygotowała się na śmierć.

"Mam spisany testament, uporządkowane wszystkie sprawy, chociażby dlatego, że codziennie rano wsiadam za kółko" - uzasadniała w rozmowie z "Na Żywo". W najnowszym wywiadzie otworzyła się na temat życia i śmierci.

Martyna Wojciechowska o przyszłości córki. Maria pójdzie w jej ślady?
Martyna Wojciechowska o przyszłości córki. Maria pójdzie w jej ślady? Martyna Wojciechowska w rozmowie z cozatydzien.tvn.pl zdradza, czy córka przejawia smykałkę do podróży. Okazuje się, że Maria ma na siebie zupełnie inny plan. Źródło: cozatydzien.tvn.pl

Martyna Wojciechowska sporządziła testament. Co ją do tego skłoniło?

Dziennikarka zdradziła, kiedy po raz pierwszy spisała swoją ostatnią wolę. Doszło do tego przed wspinaczką na Mount Everest. Nakłonili ją do tego rodzice, którzy bardzo bali się o jej bezpieczeństwo i chcieli zmusić ją do zmiany decyzji.

Chcieli zastosować na mnie terapię szokową. Pomyśleli, że jak zrozumiem to ryzyko i moją śmiertelność, to się wycofam. Nie zadziałało. Po prostu wierzę, że życie jest niebezpieczne. Żeby było bardziej wiarygodnie, to powiem, że wszystkie najgorsze rzeczy, które wydarzyły mi się w życiu, to nie na wyprawach, nie na rajdach, nie w górach, nie podczas ekstremalnych sportów, które uprawiam, uprawiałam i będę uprawiać, tylko właśnie w normalnym codziennym życiu. Uważam, że każdy z nas powinien być na to, jakoś tam przygotowany 

Martyna Wojciechowska o śmierci

Martyna Wojciechowska aktualizuje testament. W tej samej rozmowie powiedziała, że śmierć jest trudnym doświadczeniem, ale łatwiej sobie z nią poradzić, gdy jest się oswojonym z tym tematem.

Nie umiemy rozmawiać np. z partnerem o tym, co się stanie, kiedy jednego z nas zabraknie. I tak dochodzimy do testamentu. Rozmowa o śmierci jest kolejnym tabu. Dla mnie śmierć jest częścią życia. Dużo tej śmierci widziałam i dużo doświadczyłam. To są trudne doświadczenia, ale jeszcze trudniej było mi patrzeć na ludzi, którzy zostawali i byli nieprzygotowani, bezradni i zagubieni w tym całym procesie

"Mam doświadczenia z pogranicza życia i śmierci. Nauczyły mnie celebrować życie, cenić każdy dzień i każde spotkanie. Na pewno nie byłabym tym, kim jestem, gdyby nie te doświadczenia. Ale ważna rzecz: nie ma ludzi, którzy się nie boją" - wyznała w programie "Miasto Kobiet" na TVN Style.

Poniżej Martyna Wojciechowska ze swoim ukochanym, ojcem jej córki Marysi. Jerzy Błaszczyk zmarł po długiej i wyczerpującej walce z chorobą nowotworową.

To już prawie 7 lat, od kiedy Cię nie ma, a jakby wczoraj. Naszą córkę wychowuję najlepiej, jak potrafię

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor:Kalina Szymankiewicz

Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA

Pozostałe wiadomości