Róża Kozakowska jest polską lekkoatletką. Sportsmenka wygrała dwa medale podczas Igrzysk Paraolimpijskich 2021. Srebrny medal w Tokio dostała za pchnięcie kulą, a złoty za rzut maczugą, którym pobiła rekord świata. Teraz w rozmowie z Martyną Wojciechowską opowiedziała o swoim dzieciństwie. Dziennikarka nie mogła powstrzymać łez.
Róża Kozakowska o dramatycznym dzieciństwie
Lekkoatletka zmaga się z neuroboreliozą stawowo-mózgową, a niedawno lekarze zdiagnozowali u niej endometriozę. Dziś mieszka w kontenerze bez wody. Ostatnio na Instagramie Martyny Wojciechowskiej pojawił się post, w którym opublikowała fragment rozmowy z olimpijką.
"Wigilia? Święta? Róża Kozakowska nie znała tych pojęć w dzieciństwie. Wiedziała za to czym są głód, zimno i poniżanie. Jak znaleźć w sobie siłę, kiedy świat w Ciebie nie wierzy? Jak przekuć to w działanie?" - czytamy na profilu Martyny Wojciechowskiej.
Róża Kozakowska opowiedziała Martynie Wojciechowskiej o świętach w dzieciństwie. Sportsmenka nie miała łatwego życia. Ojczym bił ją i maltretował jej matkę. Mówiła:
"Widzisz tę drogę? Ja na tej drodze, jak miałam 8 lat, byłam już tak słaba i miałam tak dość wszystkiego, że upadłam na kolana i prosiłam Boga, by mnie zabrał. Że chyba nie jestem godna i nie mam siły, by dotknąć tego, o czym marzyłam. Że nie dam rady, bo ten świat jest tak okrutny. Patrząc w niebo, usłyszałam w głębi taki głos: "Dasz radę, bo kto jak nie ty. Przeżyłaś tak wiele. To tylko chwila załamania, ale powstaniesz z niej jeszcze silniejsza". Zdobędę te medale. Tak czułam, że będę zapisana w historii" - powiedziała ze łzami w oczach.
"Przeżyłam prawdziwe piekło"
Wcześniej Róża Kozakowska w rozmowie z portalem Onet Sport powiedziała więcej o swoim dzieciństwie.
"Przeżyłam prawdziwe piekło. Jako małe dziecko nie mogłam nigdzie usiąść w domu, bo ojczym, który nie jest moim biologiczny tatą, zawsze groził, że mnie zabije. Nieraz, jako mała dziewczynka, uciekałam z domu na potwornym mrozie w samych rajstopach. Dlatego teraz jestem taka wysportowana, bo musiałam przed nim uciekać i przeskakiwać przez wszystko, co napotkałam na drodze i to w niezłym tempie, żeby mnie nie dopadł. Czasami jednak nie zdążyłam przeskoczyć przez bramę i potem leżałam w kałuży krwi. Straszliwie się nade mną znęcał. Potrafił łapać mnie za włosy i bić moją głową z całych sił o ścianę. Tłukł mnie do nieprzytomności. Przy tym wszystkim wydzierał się, że mnie zabije, że nie mam prawa żyć. Takich sytuacji w domu przez całe moje życie były tysiące" - mówiła.
Zobacz także:
- Magda Gessler – dzieciństwo, kariera, rodzina
- Joanna Krupa – dzieciństwo, kariera, rodzina
- Anna Świątczak zniknęła z show-biznesu. "Po prostu tego nie dźwignęłam"
Autor: Aleksandra Czajkowska
Źródło zdjęcia głównego: x-news