James Kottak nie żyje. Był perkusistą legendarnego zespołu Scorpions, z którym grał ponad 20 lat. Muzycy ze słynnej formacji pogrążyli się w żałobie. James Kottak miał 61 lat.
James Kottak zmarł w wieku 61 lat. Słynny muzyk przez ponad dwie dekady występował w zespole Scorpions jako perkusista. To właśnie dzięki legendarnej formacji zyskał ogólnoświatową sławę. Był wszechstronnie utalentowany. Grał także z takimi grupami, jak między innymi: Kingdom Come, Montrose, Warrant czy McAuley Schenker Group.
Resztę artykułu przeczytasz pod materiałem wideo:
James Kottak z zespołu Scorpions nie żyje
James Kottak zmarł 9 stycznia 2024 roku, o czym poinformowali między innymi muzycy zespołu Scorpions w mediach społecznościowych. Legendarna grupa wydała specjalne oświadczenie, w którym pożegnali wieloletniego przyjaciela. Nie poznaliśmy jeszcze natomiast przyczyn śmierci słynnego perkusisty. Nie jest jednak tajemnicą, że James Kottak w ostatnich latach zmagał się z uzależnieniem od alkoholu, co miało znaczny wpływ na jego zdrowie.
Bardzo smutna wiadomość... Nasz drogi przyjaciel i perkusista, z którym graliśmy przez 20 lat James Kottak zmarł w wieku 61 lat... James był wspaniałym człowiekiem, wspaniałym muzykiem i kochającym członkiem rodziny... Był naszym 'bratem z innej matki' i będzie nam go naprawdę brakowało. Rock'n'roll na zawsze. Spoczywaj w pokoju James. Twoi Klaus, Rudolf, Matthias, Pawel i Mikkey- czytamy w oświadczeniu zespołu.
Very sad news … our dear friend and Drummer for 20 years James Kottak has passed at the age of 61 … James was a...
Posted by Scorpions on Tuesday, January 9, 2024
Fani Scorpionsów pogrążyli się w żałobie.
"Legenda odeszła. Będzie nam ciebie brakowało James";
"Wielki talent, wielka szkoda";
"Nie mogę uwierzyć. Wyrazy współczucia dla rodziny" - czytamy w komentarzach.
James Kottak nie żyje. Był uzależniony od alkoholu
James Kottak przyznał, że ma problemy z alkoholem w 2023 roku. Wyznał wówczas, że chociaż walczył z nałogiem, zawsze i tak po pewnym czasie wracał do "zataczania się w domu". Z tego względu między innymi od kilku lat nie był aktywny artystycznie. W 2016 roku zrobił sobie przerwę w graniu ze Scorpionsami, a jego miejsce tymczasowo miał zająć Mikkey Dee. James Kottak nie wrócił jednak do formy i odszedł ze słynnej grupy.
Ten incydent sprawił, że zdałem sobie sprawę z tego, że to właśnie czas, by w końcu przestać [...], dzięki czemu będę mógł stać się takim ojcem, muzykiem i przyjacielem, jakim potrafię by- opowiadał James Kottak w wywiadzie dla "This That & The Other With Troy Patrick Farrell"
James Kottak próbował swoich sił jeszcze z zespołem Kingdom Come. Jednak podczas występu w 2018 roku na Sweden Rock Festival nie buł w stanie na scenie skupić się na grze. Wtedy postanowił pójść na terapię.
"Udałem się do lekarza, który stwierdził, że złamałem trzy żebra po lewej stronie. Od tamtej pory non stop cierpię ból. Bolą mnie nie tylko żebra, ale cały jestem obolały od stóp do głów. [...] I nie mówię tu o zwykłym bólu. Ale o potężnym bólu. Ale koncert musi trwać. Dlatego grałem nieco wolniej. Zwykle też mamy clicktrack, bo możemy mieć coś z playbacku, ale tu był jakiś problem i graliśmy bez niego. Po prostu zdarzył nam się kiepski dzień" - opowiadał.
Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim newsy rozrywkowe, kulturalne i show-biznesowe, ale znaczną częścią naszej codziennej pracy są także cykle i wywiady, które regularnie pojawiają się na stronie. Możecie nas również znaleźć na TikToku, Facebooku oraz Instagramie. Dziękujemy Wam za wspólnie spędzony czas.
- Małgorzata Foremniak spędziła 57. urodziny na egzotycznej plaży. "Kobieta w kwiecie wieku"
- Jeffrey Epstein miał nagrać księcia Andrzeja i Billa Clintona. Świadek twierdzi, że ma sekstaśmy
- Marcin Prokop zaskoczył słowami o Julii Wieniawie. "Mogę się od niej sporo nauczyć" [TYLKO U NAS]
Autor: Anna Pawelczyk-Bardyga
Źródło zdjęcia głównego: Getty Images