Jędrek zaskakująco o związku z Olą. "Udało nam się to zrealizować"

Jędrzej Arian z "Hotel Paradise 8"
Jędrzej Arian z "Hotel Paradise 8"
Jędrzej Arian i Agnieszka Siedlak wygrali 8. edycję "Hotelu Paradise". Choć uczestniczka zdecydowała się na rzut kulą na polu 100 tysięcy, zadeklarowała, że podzieli się pieniędzmi z programowym partnerem. Zwycięzcy nie wykluczyli też, że ich relacja wkroczy po zakończeniu emisji na miłosny tor. W tym wszystkim zaciekawienie widzów budzi jednak również Aleksandra Sznajder. Co łączy ją z Jędrkiem? Musicie zobaczyć, co wyznał nam uczestnik!

8. edycja "Hotelu Paradise" systematycznie dostarczała widzom emocji. Tym większy jest ich smutek, że oficjalnie się zakończyła. Na szczęście, w życiu uczestników rajskiego show wciąż wiele się dzieje i wiele może się jeszcze zmienić. Swoimi słowami udowodnił nam to Jędrzej Arian.

Jędrzej Arian z "Hotelu Paradise" o relacji z Olą
8. edycja "Hotelu Paradise" systematycznie dostarczała widzom emocji. Tym większy jest ich smutek, że oficjalnie się zakończyła. Na szczęście, w życiu uczestników rajskiego show wciąż wiele się dzieje i wiele może się jeszcze zmienić. Swoimi słowami udowodnił nam to Jędrzej Arian.

Jędrzej Arian z "Hotelu Paradise" o relacji z Olą

Niedługo po tym jak w "Hotelu Paradise" pojawiła się Aleksandra Sznajder, widzowie zaczęli dostrzegać pewne wzajemne zainteresowanie między nią a Jędrzejem. Para nawet kilkukrotnie zadeklarowała, że jest w swoim typie, jednak w Wietnamie nie chcą sprawdzać co by z tego mogło powstać ze względu na Agnieszkę. Postanowiliśmy zapytać o to Jędrzeja. Czy jest szansa, że uda im się stworzyć związek po zakończeniu emisji show?

- Szansa zawsze jest na wszystko, to zależy od dwóch osób, ale podszedłem do tego racjonalnie. Wiedziałem, że Ola jest tak zwanym graczem i nie wiem, czy to nie była gra w moją stronę, więc wolałem już później wziąć lekki dystans i obserwować jej zachowania w stosunku do innych uczestników, ale tak, podobno cała Polska nam kibicowała, żebyśmy byli w parze. Okazało się, że udało nam się to zrealizować, byliśmy przez chwilę w parze, ale wiem, że z Olą tak dobrze by mi nie poszło. Inaczej, w relacji takiej romantycznej być może by coś się udało w tym temacie, jednak jeśli chodzi o sukces w programie, to myślę, że nie byłoby takiej szansy - powiedział.

Zaskoczeni odpowiedzią?

Agnieszka Siedlak z "Hotelu Paradise 8" o finale i podziale nagrody

Agnieszka Siedlak w rozmowie z Dagmarą Olszewską z cozatydzien.tvn.pl wyznała, że na początku programu nie myślała o wygranej. Chciała jedynie cieszyć się przygodą i dojść do... trzeciego Rajskiego Rozdania! Zobaczcie dlaczego.

- Ja w ogóle nie myślałam o tym finale. Tylko po prostu manifestowałam i prosiłam, żebym dotrwała do trzeciego rajskiego rozdania. Bo mówię, trochę głupio będzie, jak spakuję całą walizkę ubrań i wrócę z nią do Polski, nie wykorzystując tych ubrań. Więc nie brałam w ogóle tego pod uwagę, że zajdę tak daleko. Naprawdę. A Jędrek od samego początku mówił, wielokrotnie to było pokazane, że on dochodzi do finału i wygrywa program. Ja nie mówiłam takich rzeczy - powiedziała.

Jak już doskonale wiemy, plany Agnieszki ewoluowały w trakcie trwania programu do tego stopnia, że zgarnęła dla siebie główną nagrodę. Wyjaśniła nam powody tej decyzji.

- Od samego początku, jak szłam do programu, wszyscy mówili, Aga, wygraj ten program. Ale wiemy, że jesteś po prostu taka za grzeczna, nie rzucisz tą kulą. Fajnie by było, jakbyś rzuciła, ale nie rzucisz tą kulą. No i ja wiedziałam, że nią nie rzucę. Też mówiłam, też jest pokazane to w odcinkach, że w życiu bym nie rzuciła, że jeżeli chciałabym stworzyć jakąkolwiek relację z kimkolwiek, prywatnie już po programie, no to jak można rzucić tą kulą, no nie? Ale tak, denerwowało mnie zachowanie Jędryka w stosunku do dziewczyn. Głównie do Oli. No nie będę tego ukrywać. Wiedziałam, że ona mu się bardzo podoba. On twierdzi, że on po prostu podkręcał w hotelu, żeby coś się zaczęło dziać. Nie wiem, nie siedzę w jego głowie. Później były docinki na Pandorach, że jestem zupą pomidorową, jestem za grzeczna, wszystkich lubię, dla wszystkich jestem miła. To też mnie trochę irytowało. I na koniec, rozmawialiśmy też z Jędrkiem wielokrotnie, bliżej finału i mówiłam: Jędrek, to co, rzuca ktoś? Odpowiadał: No rzućmy, rzućmy tą kulą, umówmy się, możesz ty rzucić, żeby coś się zadziało. Żebyśmy nie byli tacy nudni, mówili, że jesteśmy ciocia i wujek. Jędrek mówił za każdym razem tak i to też mi imponowało: "Aga, jak chcesz to rzuć. Ja nie rzucę. Nie będę na ciebie zły, ja nie rzucę. Rób, co chcesz". A później mijało pięć minut i Jędrek mówił: "Nie no, nie rzucaj". Mówię, Jędrek, no dobra, nie rzucę. No i ustaliłam sobie, że nie rzucę, pod żadnym pozorem nie rzucę tą kulą. I stojąc na tej ścieżce lojalności... ten, kto tam nie był, nie wie, jakie towarzyszą nam emocje. Stojąc tam z tą kulą, ludzie krzyczą: Aga, jesteś zupą pomidorową, jesteś taka nudna, jesteście taką parą, nie rzucicie... Mówili: Jędrek, przypomnij nam, kto ci się najbardziej w hotelu podobał. Jaki masz typ? No Jędrek się śmiał i nie odpowiadał. I w pewnym momencie stwierdziłam, że jeżeli miałoby coś z tego być, i on też mi to powtarzał, to nie poróżni nas rzucenie kulą. I tak się podzielę tymi pieniędzmi z Jędrkiem. A chciałam po prostu pokazać wszystkim, że jestem odważna i to zrobię i wiążę się z hejtem, który będzie. Ale trudno, rzuciłam. Rzuciłam i od razu pobiegłam do Jędrka i zaczęłam go przytulać i przepraszać, że to zrobiłam. A on znowu mi zaimponował. Powiedział, że nie jest zły - wyjaśniła.

Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim newsy rozrywkowe, kulturalne i show-biznesowe, ale znaczną częścią naszej codziennej pracy są także cykle i wywiady, które regularnie pojawiają się na stronie. Możecie nas znaleźć również na InstagramieFacebooku i TikToku. Dziękujemy Wam za wspólnie spędzony czas. 

Czytaj też:

Autor: Dagmara Olszewska

podziel się:

Pozostałe wiadomości