Gwiazdy

Katarzyna Zielińska nie mogła powstrzymać łez w czasie wywiadu. Poruszające wyznanie

Gwiazdy

Autor:
Dominika
Kowalewska
Źródło:
"W moim stylu"
Katarzyna Zielińska

Katarzyna Zielińska udzieliła szczerego wywiadu, w którym opowiedziała o trudnych chwilach związanych ze śmiercią mamy oraz o tym, że często zdarza jej się płakać. Wyznanie na tyle wzruszyło aktorkę, że uroniła łzy. "Nie wiem, dlaczego też mam wizerunek takiej mocnej 'Zieliny', która wszystkim pomaga" - przyznała.

Katarzyna Zielińska jest polską aktorką teatralną i telewizyjną oraz piosenkarką. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. Na szklanym ekranie zadebiutowała w 2001 roku w filmie "Córy szczęścia", później pojawiła się w ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza "Quo Vadis". Wielu widzów kojarzy ją z pięknego uśmiechu i ról w komediach romantycznych, w tym m.in. w kultowych "Listach do M.". W 2021 roku Katarzyna Zielińska przechodziła trudne chwile - zmarła jej ukochana mama.

Katarzyna Zielińska popłakała się podczas wywiadu

Katarzyna Zielińska była gościnią w programie Magdy Mołek. Gwiazda została zapytana o to, czy jest coś, o czym nigdy nie mówiła publicznie, a chciałaby. Aktorka po chwili zastanowienia wyznała, że wbrew powszechnej opinii, nie jest wiecznie uśmiechniętą "Zieliną", która radzi sobie z każdym napotkanym na drodze problemem. A tych w ostatnim czasie miewa mnóstwo:

"Na pewno jestem osobą, która nie lubi się publicznie dzielić tymi problemami, ale mam dużo problemów, które ogarniam" - podkreśliła.

Po chwili Katarzyna Zielińska nie mogła powstrzymać łez.

"Jestem normalną Kaśką, która już od roku musi sobie codziennie popłakać. Taki mam czas, no... A nigdy sobie publicznie na to nie pozwalam, bo sobie myślę, że jestem za mocna. A codziennie płaczę sobie wieczorem i jest mi lepiej rano, po prostu" - dodała.

Trudne emocje, z którymi mierzy się aktorka, związane są ze śmiercią jej ukochanej mamy. Katarzyna Zielińska opowiedziała o sytuacji, która miała miejsce niedługo, bo zaledwie miesiąc, po jej odejściu. Pewna osoba zwróciła jej wówczas uwagę w niewybredny sposób:

"Kiedyś podeszła do mnie jakaś osoba w Nowym Sączu i powiedziała: 'Pani Kasiu, zmarła pani mama, a pani się tak uśmiecha'. Tak mi miesiąc po powiedziała... A ja mówię: "Wie pani co? Ja walczę, żeby się uśmiechać, bo ja żyję, mam dzieci i chcę się uśmiechać dla nich". I sobie później myślę: 'Ku*wa, a czemu ja się tłumaczę? Z czego się tłumaczę?'" - dodała.

Katarzyna Zielińska podkreśliła, że każdy powinien mieć przestrzeń, w której może poczuć się swobodnie ze swoimi emocjami. Również z tymi mniej radosnymi, które wywołują łzy. Podkreśliła, że choć wciąż wstydzi się o tym mówić, miewa gorsze dni i "dołki", podczas których towarzyszy jej smutek.

"Natomiast nie wiem, dlaczego też mam taki wizerunek takiej mocnej 'Zieliny', która wszystkim pomaga" - powiedziała.

Piotr Jacoń odznaczony Medalem Wolności Słowa - przemowa
Piotr Jacoń odznaczony Medalem Wolności Słowa - przemowa

Katarzyna Zielińska o paparazzi i stawianiu granic

Śmierć mamy była dla Katarzyny Zielińskiej bardzo trudnym przeżyciem. Choć minął ponad rok, jak sama przyznała, tęskni za nią coraz bardziej. W wywiadzie aktorka opowiedziała o sytuacji, której doświadczyła niedługo po odejściu mamy. Szła wówczas zamówić wieniec w kształcie serca.

"Szłam w centrum Warszawy, gdzie akurat natrafiłam na pana z aparatem, który zaczął mi robić zdjęcia. I byłam tak wykończona, że po prostu nie miałam siły powiedzieć: 'Spier***aj, mama mi umarła', bo się bałam, że to wyjdzie do prasy, że będą pisać, że przyjadą na cmentarz. Godnie to zniosłam. A potem sobie pomyślałam: 'Kurczę, już jestem więźniem samej siebie' i powiedziałam 'koniec'" - powiedziała.

Katarzyna Zielińska przyznała, że był to dla niej moment przełomowy. Zdała sobie sprawę z tego, że powinna postawić granicę i przestać bać się złamania wizerunku, który wykreowały media, otoczenie i ona sama.

"Musiałam wtedy przyjść do domu, totalnie się wyryczeć i zaczęłam - jak to mówię - banglać po internecie i znalazłam to zdjęcie. Patrzyłam na to moje zdjęcie, takiej smutnej 'Zieliny' i sobie myślę: 'Ja pierdziu, dlaczego nie postawiłaś tutaj granicy jakiejś?'. Ale się bałam. Po prostu bałam się tych okładek gazet. Bardzo się tego bałam. I powiedziałam 'koniec'. W tym momencie po prostu się to zmieni. Ja to nazywam upadkiem samej siebie. Sama nie wiedziałam, co ze sobą zrobić" - dodała.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Przeczytaj też:

Autor:Dominika Kowalewska

Źródło: "W moim stylu"

Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA

Pozostałe wiadomości