Gwiazdy

Małgorzata Ostrowska o tym, dlaczego odeszła z Lombardu. "Nie chcieli ze mną pracować"

Gwiazdy

Autor:
Dagmara
Olszewska
Małgorzata Ostrowska

Kolorowy ptak, legenda, prawdziwa artystka - tak od lat nazywana jest Małgorzata Ostrowska. Wokalistka w jednym z ostatnich wywiadów przyznała, że mimo ogromnego wsparcia fanów, do tej pory zdarza jej się wątpić w swój głos. Konflikty w zespole Lombard, cenzura piosenek i wielka chęć wsparcia tych, których ucisza się najbardziej - piosenkarka zdradza tajniki kariery i swojego życia.

Małgorzata Ostrowska udzieliła obszernego wywiadu, w którym poruszyła kwestie równouprawnienia, miłości, zawiści i tego, jak wyboista może być droga na szczyt. 

"Panowie z zespołu stwierdzili, że nie chcą już ze mną pracować" - wyznała.

Małgorzata Ostrowska o karierze i cenzurze artystycznej

Wokalistka w rozmowie dla serwisu Plejada wyznała, że współpraca z zespołem Lombard nie była usłana różami. Muzycy chcieli koncertować wyłącznie z Wandą Kwietniewską, a Małgorzata Ostrowska z dnia na dzień, z estradowego życia wśród największych sław, miała wrócić do rodzinnego miasta i rozpocząć pracę na poczcie. 

"W pewnym momencie panowie z zespołu stwierdzili, że nie chcą już ze mną pracować. Planowali występować wyłącznie z Wandą. Ja oczywiście się na to zgodziłam. Planowałam wrócić do rodzinnego Szczecinka i pracować tam na poczcie. Kończyły tam wszystkie dziewczyny, którym się nie udało. Ale wstawił się za mną Piotr Niewiarowski – nasz ówczesny menedżer, który później opiekował się mną zawodowo przez długie lata. Powiedział, że jeżeli mnie nie będzie w Lombardzie, to on też odchodzi. Panowie ugięli się pod jego presją i pozwolili mi śpiewać dalej. Wkrótce potem odeszła od nas Wanda. (...) Nie ma sensu do tego wracać. Zapomniałyśmy już o tym, co złe. Przebaczyłyśmy sobie. Cały czas jesteśmy w kontakcie. Czasem Wanda odwiedza mnie, a czasem ja ją. Zdarza nam się również razem występować. Raz to ja jestem gościem na koncertach Wandy, a innym razem – Wanda na moich" - opowiedziała Małgorzata Ostrowska. 

Piosenkarka wyznała także, że choć od dziecięcych lat interesowała się muzyką, długo wątpiła w to, że jest uzdolniona wokalnie.

"Bardzo długo w to nie wierzyłam. Nawet teraz czasem zdarza mi się w to wątpić. Choć i tak jest już lepiej, niż było. Przede wszystkim mam świadomość, że mam pewne predyspozycje, coś potrafię i nad tym pracuję. Zdaję sobie sprawę ze swoich niedostatków i błędów, które popełniam. Cały czas staram się je eliminować i poprawiać swój warsztat" - wyznała.

Małgorzata Ostrowska o rockandrollowych imprezach i narkotykach
Małgorzata Ostrowska o rockandrollowych imprezach i narkotykach Małgorzata Ostrowska opowiedziała, jak wyglądały rockandrollowe imprezy w których uczestniczyła. Przyznała także jaki ma stosunek do narkotyków Źródło: cozatydzien.tvn.pl

Małgorzata Ostrowska o cenzurze

Lombard na czele z Małgorzatą Ostrowską był jednym z najbardziej popularnych i pożądanych przez publiczność zespołów. Niestety, ówczesna władza wielokrotnie cenzurowała każdy z utworów, który miał pojawić się w rozgłośni muzycznej, lub który miał zostać zaśpiewany na koncercie. 

"Czasem decyzje cenzorów były absurdalne, zupełnie nielogiczne. "Szklana pogoda" przeszła bez problemów, a piosenka "Nie ma aniołów" o nastolatce, która rusza w Polskę i stwierdza, że aniołów nie ma, została zatrzymana. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Z kolei utwór "Przeżyj to sam" zatwierdzono i zaczęła go grać jedna ze stacji radiowych. Po dwóch dniach jednak cenzorzy interweniowali i zdjęli go z anteny. A na przykład nasza piosenka "Śmierć dyskotece", która wszystkim kojarzyła się z radiowozem milicyjnym, choć Marek Dutkiewicz twierdził, że w ogóle nie o tym pisał, przeszła przez cenzurę bez żadnych problemów" - opowiadała. 

Małgorzata Ostrowska o miłości, tolerancji i wsparciu

Jednym z największych hitów śpiewanych przez Małgorzatę Ostrowską jest piosenka "Meluzyna". Utwór od lat jest uznawany jako nieoficjalny hymn społeczności LGBT+. Artystka wyznała, że nie jest to dla niej zadziwiające, bowiem już lata temu proszono ją o pozwolenie na wykorzystywanie piosenki w filmie związanym z osobami LGBT+. 

"Oczywiście się na to zgodziłam. Myślę, że ta piosenka świetne pasuje do tej społeczności. Ma w sobie dużo energii, a do tego – świetny tekst opowiadający o podwodnej miłości dwóch nietypowych istot, o uczuciu nieuznawanym przez świat" - wyznała. 

Piosenkarka opowiedziała o swojej tolerancji. Uważa się za sojuszniczkę osób LGBT+ i choć zdarzyło się, że została za to krytykowana a nawet - odwołano jej koncert za publiczne wyrażanie wsparcia - nie ma zamiaru zmienić swojego nastawienia i poglądów.

"Nie widzę powodu, dla którego osoby homoseksualne miałyby funkcjonować w społeczeństwie na innych zasadach niż heteroseksualne. Przyjaźnię się z wieloma gejami i lesbijkami. To są niezwykle wrażliwe osoby, bardzo często artyści, aktorzy czy ludzie zajmujący się modą. Przecież orientacja seksualna to tylko jeden z wielu obszarów człowieczeństwa. Ja nikomu nie zaglądam do sypialni. Nie lubię też, gdy ktoś zagląda pod moją kołdrę (...) Jakiś czas temu miałam wyjechać w trasę koncertową do Anglii, ale po jakiejś mojej wypowiedzi na temat społeczności LGBT organizator się z tego wycofał. Wydało mi się to bardzo zabawne" - opowiedziała.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor:Dagmara Olszewska

Źródło zdjęcia głównego: MW MEDIA

Pozostałe wiadomości