Gwiazdy

Marian Lichtman nie wierzy w słowa Ewy Krawczyk o kradzieżach. "Żerują na najniższych instynktach" [TYLKO U NAS]

Gwiazdy

Autor:
Aleksandra
Głowińska

Hieny cmentarne grasują w Grotnikach? Tak twierdzą Ewa Krawczyk i Andrzej Kosmala, którzy opublikowali oświadczenie w mediach społecznościowych. Ponoć dochodzi do kradzieży prezentów od fanów z nagrobka Krzysztofa Krawczyka.

Grób Krzysztofa Krawczyka znajduje się na cmentarzu w Grotnikach pod Łodzią. Miejsce pochówku gwiazdora jest często odwiedzane przez jego wiernych fanów. Andrzej Kosmala, były menedżer artysty, opublikował w imieniu Ewy Krawczyk oświadczenie, w którym zwrócili uwagę na kradzieże. 

Krzysztof Krawczyk był 50 lat na scenie
Krzysztof Krawczyk był 50 lat na scenie Źródło: Co Za Tydzień

Grób Krzysztofa Krawczyka okradziony? Ewa Krawczyk wydała oświadczenie

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku. Miał 74 lata. Muzyk był uwielbiany przez publiczność. Trudno się więc dziwić, że na jego grób przychodzą tłumy, by oddać mu hołd, zapalić znicz i zostawić coś po sobie.

Okazuje się jednak, że prezenty od fanów, zostały skradzione z nagrobka Krzysztofa Krawczyka, o czym poinformowała wdowa po muzyku. Ewa Krawczyk wydała oświadczenie, które na swoim profilu na Facebooku opublikował były menedżer gwiazdora - Andrzej Kosmala.

"Zwracam się z prośbą do osób, które od dłuższego czasu dopuszczają się kradzieży prezentów od Fanów na grobie mojego męża - Krzysztofa Krawczyka. Jest to bardzo nieodpowiednie i krzywdzące zachowanie z waszej strony względem mojej osoby. Jednocześnie zadajecie też przykrość ludziom, którzy przyjeżdzają na cmentarz do Grotnik z daleka i chcą pozostawić po sobie jakąś pamiątkę. Rozumiem, że nie każdemu mogą się takie rzeczy podobać, ale uszanujcie gest drugiego człowieka. Bardzo proszę, aby takie sytuacje przestały mieć miejsce" - czytamy.

Andrzej Kosmala w komentarzach pod swoim postem zarzucił, że powodem kradzieży z nagrobków są wywiady udzielane przez Krzysztofa Cwynara i Mariana Lichtmana. Zasugerował również, że to oni mogą kraść fanty z grobu Krzysztofa Krawczyka.

"A może to wysłannicy bandy wrogów Krzysztofa i Ewy z Łodzi o zaburzeniach psychicznych (...). Jeszcze poznacie prawdę! (...) To napędzają szmatławce i portale, i psychole typu Cwynar i Lichtman, zawistni na Krawczyka nawet po śmierci. Staramy się nie reagować, ale są granice!" - napisał były menedżer gwiazdora.

Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do Mariana Lichtmana.

Marian Lichtman reaguje na zarzuty Andrzeja Kosmali: Teraz będą krzyczeć: "łapać złodzieja"

- To jest szokujące! Rozprawa się zbliża, więc chcą podreperować wizerunek. O pieniądzach nic nie mówią. Teraz będą krzyczeć: łapać złodzieja! Żerują na najniższych instynktach. Szukają współczucia u ludzi, żeby nie pomóc człowiekowi, który żyje na granicy ubóstwa — mówi Marian Lichtman w rozmowie z cozatydzien.tvn.pl i dodaje:

- Oni nie śpią po nocach i myślą, co zrobić, żeby zaistnieć w mediach. Krzysztofa Krawczyka ludzie uwielbiali! Kto miałby go okraść w kulturze chrześcijańskiej? Cios poniżej pasa. Moralnie upadli nisko. A podsycanie opinii publicznej? To zwykłe wyrachowanie. Depczą po jego grobie!

Marian Lichtman, wieloletni przyjaciel Krzysztofa Krawczyka, członek zespołu Trubadurzy, twierdzi, że Ewa Krawczyk i Andrzej Kosmala robią wszystko, by odwrócić uwagę mediów od sprawy spadku.

- Szukają atencji, żeby nikt nie zwracał uwagi na to, jak się bogacą na tej sprawie. Siostra Ewy Krawczyk nigdy nie pracowała, była bezrobotna, a nagle ma piękne mieszkanie? To wszystko za pieniądze Krzysztofa Krawczyka. A dla biednego Krzysia, który choruje przez wypadek spowodowany przez ojca, nie było nawet pokoju w domu ojca. Moja żona interweniowała w tej sprawie wiele razy. Pytała Krzysztofa Krawczyka, dlaczego w jego domu nie ma miejsca dla jego syna, to tylko spuszczał głowę i się nie odzywał. Nawet matka Krzysztofa nie mieszkała z nimi. Wywieźli ją do domu starców poza Łódź, żeby nie miał z nią kontaktu. A cała rodzina Ewy nocowała w ich mieszkaniu. Krzysztof ciężko chorował, zaczął tracić kontakt z rzeczywistością. To scenariusz na najgorszy film. 

Zapytaliśmy Mariana Lichtmana, dlaczego Andrzej Kosmala i Ewa Krawczyk doszukują się w nim źródła wszelkich problemów.

- Oni chcą nas usunąć, bo pomagamy Krzysztofowi Krawczykowi juniorowi. Bo go nie zostawiliśmy. Ten młody człowiek ma nieszczęśliwy los. Krzysztof Cwynar to jeden z najbardziej bezinteresownych ludzi na świecie. A my walkę o byt Krzysztofa Krawczyka juniora z żoną zaczęliśmy 15 czy 20 lat temu. Moja żona dostała pismo od adwokata, że za wtrącanie się w sprawy rodzinne grozi jej od trzech do pięciu lat pozbawienia wolności. Nie przestraszyła się. Powiedziała, że chętnie pójdzie do więzienia. I pomagała Krzysiowi dalej.

Jak na to reagował Krzysztof Krawczyk?

- Był bardzo zły na mnie i na moją żonę. Przestał się do nas odzywać na półtora roku. Przed którymiś świętami zadzwonił i oznajmił, że nam wybacza i dał nam święty obrazek. My się zaczęliśmy śmiać i powiedzieliśmy mu, że może się na nas obrażać za to, że walczymy o jego syna. On odpowiedział, że nie mamy się o co martwić, bo w testamencie wszystko jest zapisane i syn będzie zabezpieczony. I sprawa się wyciszyła. Za każdym razem jak się gościliśmy u nich, albo oni u nas, on nas zapewniał, że z Krzysiem będzie wszystko w porządku. Nie mieliśmy powodów, żeby mu nie ufać. Nie chcieliśmy się też kłócić ani sobie wymawiać. To były spotkania przyjacielskie. Żartowaliśmy, rozmawialiśmy, piliśmy wódeczkę.

Marian Lichtman wyznał również, że mają bliskie relacje z Krzysztofem Krawczykiem juniorem.

- On do mojej żony dzwoni co drugi dzień. Jesteśmy dla niego podporą. A Andrzej Kosmala i Ewa Krawczyk nie mogą na to patrzeć. Krzysztof Krawczyk miał wielkie serce. Chciał, żeby jego synowi było dobrze, ale był manipulowany przez tych potworów. Mówią, że Krzysztof Krawczyk zmarł na COVID-19. To jest kłamstwo! Zrobili to celowo. On chorował na Alzheimera. To dlatego pod koniec życia grał z playbacku i ja to rozumiem, każdy chce zarobić, Krzysztof też chciał, a już nie miał siły śpiewać.

Andrzej Kosmala uważa, że Krzysztof Krawczyk junior nie jest synem Krzysztofa Krawczyka?

- Andrzej Kosmala twierdził, że Halina Żytkowiak prowadziła rozwiązłe życie, a Krzysztof Krawczyk musiał się z nią ożenić. Sugerował, że Krzysztof Krawczyk junior nie jest jego synem. To jest bestia, a nie jego przyjaciel! Jak coś takiego można napisać? - mówi nam Marian Lichtman.

- To nawet nie leżało obok prawdy. Krzysztof i Halina byli w sobie szaleńczo zakochani. To była cudowna, młodzieńcza miłość. Świata poza sobą nie widzieli. Chcieli mieć dzieci - wspomina żona Mariana Lichtmana, Bożena i dodaje:

- Ewa nie mogła mieć dzieci. Załatwiałam jej leki na niepłodność w Danii, przywiozłam jej do Polski, do Mielna, ale nic nie pomagało. Nie mogła zajść w ciążę. Może dlatego ona tak nienawidzi Krzysztofa Krawczyka juniora? - zastanawia się.

Próbowaliśmy się skontaktować z Andrzejem Kosmalą, jednak do momentu publikacji tekstu nie zdecydował się odpowiedzieć na zadane mu pytania. Tekst zostanie aktualizowany o jego stanowisko, jeśli zdecyduje się je przedstawić.

Podjęliśmy również próbę kontaktu z Ewą Krawczyk, ale odmówiła komentarza.

- Nie będę z panią rozmawiać, nie zamierzam komentować tych bzdur - powiedziała.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor:Aleksandra Głowińska

Źródło zdjęcia głównego: MW MEDIA

Pozostałe wiadomości