Gwiazdy

Natalia Rybicka o ukochanym, rodzinie i karierze. "Odnaleźliśmy siebie na końcu świata"

Gwiazdy

Autor:
Kalina
Szymankiewicz
Źródło:
cozatydzien.tvn.pl
Natalia Rybicka o rodzinie i karierze. Pierwszy wywiad po urodzeniu dziecka

Natalia Rybicka na początku czerwca urodziła córkę Helenę. Ojcem dziecka jest operator filmowy Michał Sobociński. Razem z jego dziećmi z poprzedniego związku aktorka tworzy szczęśliwą rodzinę. W rozmowie z Kaliną Szymankiewicz z cozatydzien.tvn.pl Natalia Rybicka opowiedziała o porodzie w Paryżu, relacjach z dziećmi partnera i wymarzonej roli. Czy będziemy mogli zobaczyć ją jeszcze w polskich produkcjach?

Natalia Rybicka została mamą ślicznej i zdrowej dziewczynki. Dziecko przyszło na świat 7 czerwca 2022. Dumni rodzice podzielili się zdjęciem maleństwa. Na wielu fotografiach i nagraniach udostępnianych przez aktorkę i operatora w mediach społecznościowych możemy dostrzec również dwójkę dzieci Michała Sobocińskiego. W rozmowie z nami Natalia Rybicka podkreśliła, że jest szczęśliwa, tworząc patchworkową rodzinę.

Natalia Rybicka o macierzyństwie i relacjach w rodzinie. Jak nazywają ją dzieci jej partnera?

Kalina Szymankiewicz, cozatydzien.tvn.pl: Zawsze marzyłaś o dziecku? Gdzie widzisz waszą rodzinę w przyszłości?

Natalia Rybicka: Od kiedy pamiętam, marzyłam o rodzinie. Mam to szczęście, że udało nam się z Michałem siebie odnaleźć i to na końcu świata. Poznaliśmy się w Seattle w najmniej oczywistym momencie. Z racji zawodu męża myślę, że będziemy dużo podróżować. Trzeba uważać, o czym się marzy, bo się spełnia.

Dlaczego Helena?

Nie bardzo wiem, jak to wyjaśnić. Po prostu wiedziałam, czułam, że to będzie Hela.

Twój partner był obecny przy porodzie?

Bardzo nam na tym zależało, by rodzić razem, ale ze względu na zobowiązania zawodowe Michała do końca nie było wiadomo, czy to się uda. Na szczęście Hela wybrała dogodny dla wszystkich moment. Ciężko opisać to przeżycie. Było to coś niesamowitego i surrealistycznego, ale to pewnie powie każda mama. Dużym wsparciem była polska położna pani Renata, którą serdecznie z tego miejsca pozdrawiam!

Poród w Paryżu był zaplanowany czy tak się złożyło?

Tak, był planowany. Michał pracuje przy dużym projekcie w Paryżu i miałam do wyboru dwie opcje: albo zostać w Polsce, albo lecieć z mężem. Zdecydowałam się na to drugie. I ani trochę nie żałuję. Cudowne miasto, czas tylko dla siebie (do czasu porodu) i mnóstwo przyjaciół i członków rodziny, którzy chętnie nas odwiedzają.

Oboje dzielicie się szczęściem w mediach społecznościowych. Na zdjęciach pojawiają się również dzieci Michała, którymi wspólnie się opiekujecie. Jakie macie relacje?

Michał z dzieciakami odwrócił całe moje życie do góry nogami. Poznawaliśmy się i uczyliśmy się siebie nawzajem. To cudowne dzieciaki i tworzymy obecnie zgraną rodzinkę. Mam nadzieję, że wiedzą, że mogą na mnie liczyć i zwrócić się do mnie z każdym tematem. Nie wyobrażam już sobie życia bez nich.

Dziś tysiące ludzi żyje w rodzinach patchworkowych. Mimo to nadal nikt nie wymyślił ładniejszego określenia niż "macocha" na kobietę, która staje się w naturalny sposób mamą dla dzieci partnera. Jak zwracają się do ciebie dzieci Michała?

Dzieciaki też nie lubią tego określenia, dlatego mówią do mnie "Złota rybka".

Przejdź do dalszej części rozmowy z Natalią Rybicką. Jakie zawodowe plany ma aktorka?

Katarzyna Sokołowska o pokazywaniu dzieci w sieci. "Hormony szaleją"
Katarzyna Sokołowska o pokazywaniu dzieci w sieci. "Hormony szaleją" Katarzyna Sokołowska w rozmowie z cozatydzien.tvn.pl odniosła się do pokazywania dzieci w sieci przez ich sławne mamy. Jej pociecha szybko wejdzie do show-biznesu?

Natalia Rybicka o powrocie do formy po ciąży i zawodowych planach

Dla aktorki podobno nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko, zawsze pojawia się lęk, że nie będzie miała do czego wrócić, bo reżyserzy i widzowie zapomną. Jak było w twoim przypadku?

Jestem w branży od 13. roku życia i nie uważam, żeby ciąża miała mi w czymś przeszkodzić. Macierzyństwo raczej traktuję jako nowe, cudowne doświadczenie, które będę mogła wykorzystywać w kolejnych rolach, bo choć grałam już mamy, to muszę przyznać, że wiele rzeczy jest dla mnie nowych. Zresztą ten zawód jest nieprzewidywalny — raz praca jest, raz jej nie ma. Mirek Zbrojewicz kiedyś mi powiedział: "Ryba nie obrażaj się na ten zawód, bo on obrazi się na ciebie". Od tamtego czasu pracuję nad "niecierpliwością". Nigdy nie chciałam budować osi swojego życia wokół pracy. Ważne dla mnie jest wracanie do rzeczy stałych jak dom, rodzina. A z zapomnieniem to chyba jest tak, że jeśli sama o sobie nie zapomnę, to nie popadnę w zapomnienie.

Czy presja szybkiego powrotu do pracy i figury sprzed ciąży stanowi dziś duże obciążenie dla kobiet? Jak sobie z tym radzisz?

W ogóle o tym w tym momencie nie myślę. Jasne, od zawsze w moim życiu i domu sport był ważny, ale w tym momencie najważniejsza jest dla mnie ta mała istotka.

Jakie są twoje aktorskie marzenia? Czy planujesz szybki powrót do zawodu?

Jestem na etacie w Teatrze Studio i gram gościnnie w Teatrze Kwadrat, więc na pewno na deski teatru wrócę na jesieni, a co do szklanego ekranu, to marzy mi się rola silnej kobiety, bo do tej pory często byłam obsadzana w rolach trzpiotek. Podobno po urodzeniu dziecka kobiecie zmieniają się oczy. Może te oczy otworzą drzwi do nowych wyzwań.

Masz zamiar wrócić do Polski czy odnalazłaś szczęście w Paryżu?

Szczęście odnalazłam już wcześniej, a do tego lubię podróżować, więc nie ma znaczenia, gdzie będę mieszkać.

Oczy całego świata skierowane są w stronę Ukrainy i nasze również. Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.

Autor:Kalina Szymankiewicz

Źródło: cozatydzien.tvn.pl

Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA

Pozostałe wiadomości