Artur Rojek miał wypadek. Artysta doprowadził do niebezpiecznej sytuacji w okolicach stadionu Podlesianka w Katowicach. Na miejsce przyjechała policja, która ukarała muzyka. Artur Rojek zabrał głos w sprawie i wyjaśnił okoliczności zdarzenia w oświadczeniu.
Artur Rojek zasłynął jako lider, muzyk i wokalista grupy Myslovitz. Od 2012 r. tworzy jako artysta solowy. Muzyk jest też pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym Off Festivalu organizowanego corocznie w Katowicach. Właśnie w tym mieście doszło do niebezpiecznego incydentu z jego udziałem.
Dalsza część artykułu poniżej materiału wideo.
Artur Rojek stracił panowanie nad samochodem
Artur Rojek był sprawcą kolizji, która wydarzyła się w piątkowy wieczór w okolicach stadionu Podlesianka przy ul. Sołtysiej. Podkom. Agnieszka Żyłka, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, poinformowała media o tym, co się stało.
"Jadący tamtędy 51-letni kierowca BMWX5 nagle staranował jedno ogrodzenie stadionu Podlesianka, potem kolejne, ostatecznie zatrzymując się na murawie" - powiedziała rzeczniczka.
Na szczęście nikt nie ucierpiał. Artur Rojek został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. Zatrzymano mu także dowód rejestracyjny. Jego samochód był na tyle uszkodzony, że nie nadawał się do dalszej jazdy. Piosenkarz dodał jeszcze kilka słów wyjaśniających w oświadczeniu, które przygotował dla fanów. Mogliśmy przeczytać je na Instagramie.
Artur Rojek miał wypadek. Wyjaśnił okoliczności w oświadczeniu
Artur Rojek dostrzegł liczne publikacje medialne na swój temat i postanowił, że sam wyjaśni fanom okoliczności zdarzenia. Poniżej jego oświadczenie na ten temat.
"Miałem niegroźny wypadek podczas ruszania z parkingu pod stadionem. Byłem przekonany, że mój samochód jest na wstecznym biegu, ale niespodziewanie pojechałem do przodu, niszcząc ogrodzenie. Głupi błąd, ale na szczęście nikomu nic się nie stało" - wyjaśnił.
Artysta poinformował, że nie był pod wpływem alkoholu i poddał się karze oraz zamierza pokryć koszta naprawy uszkodzonego ogrodzenia. Na koniec przeprosił za swoje roztargnienie.
"Szukających sensacji muszę rozczarować — byłem trzeźwy. Na miejscu pojawiła się policja, która ukarała mnie mandatem za niezachowanie ostrożności przy parkowaniu. Zobowiązałem się też do pokrycia kosztów naprawienia uszkodzeń, które spowodowałem. Wszystkich, dla których ta sytuacja to dodatkowa praca albo kłopot oczywiście przepraszam za swoje gapiostwo. Mam nadzieję, że wasz weekend zaczął się lepiej" - dodał w oświadczeniu.
Redakcja cozatydzien.tvn.pl pisze przede wszystkim o rozrywce, kulturze i show-biznesie, ale nadal trudno przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się u naszego sąsiada. Dlatego będziemy pisać o wsparciu, jakie płynie z Polski dla mieszkańców Ukrainy. Najważniejsze informacje znajdziecie TUTAJ.
- Za nami 3. odcinek "Azja Express". Zgubiona mapa, ciupaga i brak majtek to nie wszystko. Co wydarzyło się w odcinku?
- Zdobywcy Oscarów muszą zwrócić nagrodę. Wideo z ceremonii obiegło świat
- Aleksandra Popławska prosi o pomoc dla małej kuzynki. Zamieściła link do zbiórki
Autor: Kalina Szymankiewicz
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA